Susza i ulewne deszcze to skutki zmian klimatu czy zabetonowania miast? Do ekstremalnych zjawisk pogodowych musimy się przyzwyczaić

Marta Danielewicz
Marta Danielewicz
Dziś kilkugodzinny ulewny deszcz może spowodować całkowite wstrzymanie ruchu na ulicach. Zalewane są garaże, piwnice, a nawet samochody. Skutki podtopień każdego roku liczone są przez Ministerstwo Klimatu w miliardach.
Dziś kilkugodzinny ulewny deszcz może spowodować całkowite wstrzymanie ruchu na ulicach. Zalewane są garaże, piwnice, a nawet samochody. Skutki podtopień każdego roku liczone są przez Ministerstwo Klimatu w miliardach. Waldemar Wylegalski
Kolejne tygodnie nasz region trawi susza, brakuje wody w jeziorach i rzekach, a wystarczyło kilkadziesiąt minut intensywnej ulewy, by ulice Poznania zostały zalane, w centrum stworzyło się rozlewisko, a wiele samochodów i budynków zostało podtopionych. Jak mówią nasi eksperci: do takich zjawisk ekstremalnych musimy się przyzwyczaić. Będzie to, niestety norma przy postępujących zmianach klimatu.

- Kilka lat temu zespół ekspertów z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej pod kierownictwem dr Ewy Jakusik opublikował badania po powodzi błyskawicznej w Gdańsku, gdzie udowodnili, że w przeciągu ostatnich 30 lat te intensywne opady atmosferyczne nabrały na sile, ich wydajność bardzo mocno wzrosła. Coś, co było kiedyś prawdopodobieństwem, że zdarzy się raz na 100 lat, dziś zdarza się raz na kilkanaście – mówi dr Bartosz Czernecki z Zakładu Meteorologii i Klimatologii Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Zobacz: Burza z gradem przeszła nad Chodzieżą. Strażacy interweniowali 50 razy. Kule gradowe miały nawet 2,5 cm średnicy

Ulewne deszcze i susza to wynik zmian klimatu

Dziś kilkugodzinny ulewny deszcz może spowodować całkowite wstrzymanie ruchu na ulicach. Zalewane są garaże, piwnice, a nawet samochody. Skutki podtopień każdego roku liczone są przez Ministerstwo Klimatu w miliardach. Dr Czernecki podkreśla, że ulewna forma opadów to skutek zmian klimatu.

- Zjawiska konwekcyjne, czyli ulewy z którymi mamy do czynienia, są spowodowane wilgocią nagromadzoną w atmosferze. Na skutek wysokiej temperatury i dużej wodności atmosfery. Energia zbiera się w formę chmur burzowych, które później uwalniają ją w postaci silnych, intensywnych opadów o charakterze lokalnym

– tłumaczy klimatolog.

Jak podkreśla, ekstremalne zjawiska pogodowe mogą stać się naszą codziennością. - Mamy coraz cieplejszą atmosferę, tej energii w atmosferze jest coraz więcej i ona w taki sposób punktowy jest właśnie uwalniana w postaci intensywnych opadów czy wyładowań atmosferycznych. To są więc rzeczy, na które musimy się przygotować – dodaje dr Czernecki.

Uszczelniliśmy miasta, nie ma zieleni i woda stoi

Z ulewami łatwiej radzą sobie lasy, pola, mokradła aniżeli miasta. Jednak ulewy nie dotykają całej powierzchni regionu, mają charakter lokalny.

- Widać to właśnie na przykładzie Poznania, gdzie Winogrady, część centralna miasta i Wilda miały duże opady atmosferyczne, natomiast stacja meteorologiczna na Ławicy zmierzyła tylko 10 mm opadów. Możemy więc szacować, że w skali miasta w odległości 5 kilometrów ta dysproporcja dobowych opadów atmosferycznych różni się 3- albo 4-krotnie – mówi klimatolog.

Intensywna burza przeszła w poniedziałek po godz. 13 nad Poznaniem. Zalane są między innymi osiedla na poznańskich Ratajach. W wodzie utknęły auta. Nie da się przejść chodnikami. Zalało piwnice. Przejdź dalej i zobacz zdjęcia --->

Burza w Poznaniu: Powódź na osiedlach. "Rataje jak Wenecja"....

Powodem dlaczego centralna część dużych miast jest w czasie ulewy zalewana nie jest sama woda i ilość opadów, ale także beton i budowa centrum. Śródmieście zazwyczaj jest mocno zurbanizowane, brakuje tam zieleni, a woda nie ma gdzie wsiąkać, bo sieć kanalizacyjna okazuje się niewydolna przy tak nagłym przyroście wody.

Sprawdź też:

- Dziś miasta są uszczelnione. Im więcej będziemy stawiać bloków, budować parkingów, dróg, które nie będą miały studni rozsączających, chłonnych albo nie będą budowane z ażurowych płyt, to będziemy mieli efekt w postaci zalewania miast. Dlaczego? Dawniej na terenach, gdzie mieliśmy grunty piaszczyste, a wskaźnik infiltracji efektywnej wynosił między 30 a 40 procent, była duża odnawialność zasobów wód podziemnych. W tej chwili przy zabudowie szczelnej infiltracja wynosi 1-2 procent, a reszta wody spływa. Ta woda, która kiedyś infiltrowała w głąb ziemi, w tej chwili, przy nawalnych deszczach, bardzo szybko się gromadzi w uszczelnionych powierzchniach i mamy tzw. powodzie błyskawiczne, które coraz częściej nawiedzają miasta – tłumaczy Bogumił Nowak, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej Wód Polskich w Poznaniu.

Bogumił Nowak, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej Wód Polskich.
Bogumił Nowak, dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej Wód Polskich. Łukasz Gdak

- Projekty miast z lat 60-70-tych uwzględniały zupełnie inny klimat. Inna wartość progowa była dla deszczy intensywnych, które powinny być odprowadzane przez kanalizacje burzowe w stosunku do tego z czym mamy do czynienia obecnie

– dodaje dr Bartosz Czernecki.

Ulewa nie rozwiąże problemu suszy

Takie ulewne deszcze nie spowodują, że nagle przestaniemy mieć problem z suszą. Wręcz przeciwnie. - Nawalne powodzie sprawiają, że nie odnawiają się zasoby wód podziemnych i retencja gruntowa w ogóle nie ma miejsca, bo nie ma takiej możliwości. Gdy mamy miasto, które jest szczelnie wybetonowane, nie ma możliwości, by pod tym miastem gromadziły się zasoby wód podziemnych – mówi Bogumił Nowak.

Zobacz: ZDM nadal usuwa skutki nawałnicy w Poznaniu. Czyszczone są studnie i przejście podziemne

Jak szybko pozbyliśmy się wody po ulewie z miasta świadczy stany rzek, które po kilku godzinach od niej znów odnotowują spadek.

Miasta muszą dostosować się do zmian klimatu

Jak więc uchronić miasta przed skutkami ulew, a jednocześnie co zrobić, by wodę do walki z suszą zatrzymać? Do opracowania takich działań, mają służyć miejskie plany adaptacji przygotowane przez Ministerstwo Klimatu dla 100 najliczniejszych miast w Polsce. Tam znajduje się katalog dobrych działań, które mają przeciwdziałać skutkom zmian klimatu.

W Poznaniu zalana została między innymi ulica Łąkowa.Kolejne zdjęcie -->

Ulewy w Wielkopolsce. Straż pożarna interweniowała ponad 200...

- Na pewno polityka rozwoju miast musi uwzględniać plany adaptacji. W przypadku nowych inwestycji te nowe normy muszą być robione z dużo większym marginesem bezpieczeństwa. Wiadomo, że nie będziemy budować miast od podstaw, ale remonty dotychczasowej infrastruktury także powinny zmiany klimatu brać pod uwagę

– mówi dr Bartosz Czernecki.

Sprawdź też:

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Materiał oryginalny: Susza i ulewne deszcze to skutki zmian klimatu czy zabetonowania miast? Do ekstremalnych zjawisk pogodowych musimy się przyzwyczaić - Głos Wielkopolski

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie