Stuletnie drzewa w parku przy alei Zwycięstwa w Gdańsku wycięte. Sprawa trafiła do prokuratury, a prezydent powoła specjalny komitet

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska

Wideo

Zobacz galerię (21 zdjęć)
W parku przy al. Zwycięstwa, zlokalizowanym za pomnikiem-czołgiem, w sobotę 13 marca wycięto 10 blisko 100-letnich drzew. Dalszą wycinkę wstrzymała interwencja wojewódzkiego konserwatora zabytków, według którego była ona nielegalna. Sam deweloper utrzymuje, że padł ofiarą braku komunikacji między urzędami. Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz powołała już komitet wykonawczy, który będzie rozpatrywał wszystkie zgody na karczowanie drzew. Z kolei ta sprawa znajdzie swój finał w prokuraturze. Spółka zaś stanowczo sprzeciwia się twierdzeniom, że wycinka drzew w parku była nielegalna.

W sobotę z części parku znajdującej się za Pomnikiem Czołgistów przy al. Zwycięstwa w Gdańsku wycięto 10 drzew. Liczba ściętych, niespełna 100-letnich okazów, byłaby większa, gdyby prac nie wstrzymała policja. Zdaniem Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, wycinki dokonano z naruszeniem prawa.

Stuletnie drzewa w parku przy alei Zwycięstwa w Gdańsku wyci...

Stuletnie drzewa wycięte niezgodnie z prawem?

- Od połowy ubiegłego roku park objęty jest procedurą wpisu do rejestru zabytków, a to z mocy prawa całkowicie wstrzymuje wszelkie prace, także budowlane, ziemne i związane z przekształceniami zieleni na obszarze objętym wpisem - komentuje Marcin Tymiński, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku.

- Oznacza to także, że wszelkie wcześniejsze zezwolenia budowlane nie mogą podlegać realizacji, aż do czasu, gdy decyzja wojewódzkiego konserwatora zabytków w sprawie wpisu do rejestru zostanie podjęta.

Według rzecznika, wezwani przez konserwatora funkcjonariusze policji mieli usłyszeć od robotników, że mają "zezwolenie prezydenta Gdańska na wycinkę".

- Nie zaprzestali prac i nadal ścinali drzewa. Konserwator ponownie zażądał wysłania patrolu i powtórzył, jaka jest podstawa prawna czyniąca prace nielegalnymi i przestępczymi de facto od samego początku. Dopiero druga interwencja zakończyła się wstrzymaniem prac. Niestety, 10 drzew było już ściętych. W ten sposób zniszczono historyczny szpaler starodrzewu na granicy pomiędzy parkiem a cmentarzami - mówi Marcin Tymiński.

Spółka stanowczo sprzeciwia się twierdzeniom, że wycinka drzew w parku była nielegalna.

- Zgodnie z zapisami obowiązujących Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego sporządzono projekt budowlany i uzyskano prawomocną decyzję pozwolenia na budowę w 2020r. - czytamy w oświadczeniu Silver Rock. - W trakcie procedury pozwolenia na budowę projekt był przedmiotem uzgodnień z wszelkimi organami władnymi podejmować decyzje w ramach ich obszarów kompetencji, w którym to wskazano, iż 11 drzew jest przeznaczonych do wycinki z uwagi na kolizję z projektowaną inwestycją.

- Spółka mając na uwadze fakt, iż na obszarze nieruchomości prawdopodobnie występowały zabudowania dawnego lazaretu miejskiego zwanego "Domem Ospy" oraz kościoła Wszystkich Bożych Aniołów obszar ten pozostawiono jako niezabudowany z przeznaczeniem na zielone patio - dodaje deweloper. - Ponadto w parterze budynku biurowo-usługowego przewidziano funkcję gastronomiczną dostępną dla odwiedzających sąsiadujący park.

Spółka zakupiła tereny w 2017 r., po czym otrzymała akceptację Miejskiego Konserwatora Zabytków na budowę trzech kilkukondygnacyjnych obiektów. W konsekwencji, deweloper mógł ubiegać się o wydanie przez prezydenta pozwolenia na budowę. Na drodze realizacji inwestycji stanęły działania Igora Strzoka, który latem 2020 r. rozpoczął procedurę wpisu terenów parkowych oraz po cmentarzach do rejestru zabytków.

- Właściciele wszystkich działek, jak też Miasto Gdańsk, zostali skutecznie powiadomieni o tym fakcie i wynikających z niego rygorach - dodaje rzecznik konserwatora. - Już sam fakt rozpoczęcia takich prac w sobotę wydaje się konserwatorowi mocno podejrzany, ponieważ w tym dniu jakakolwiek reakcja administracji państwowej jest w oczywisty sposób utrudniona.

Sprawa trafiła do prokuratury

Igor Strzok zapowiedział skierowanie do prokuratury wniosku o wszczęcie postępowania w sprawie złamania prawa. Wraz z nowym tygodniem machina ruszyła.

- Po naszym zawiadomieniu policja prowadzi postępowanie w tej sprawie - powiedział nam Marcin Tymiński. - Materiał dowodowy został zabezpieczony, a w poniedziałek 15.03.2021 r. zeznania składał Igor Strzok, Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Według Igora Strzoka zbadania wymaga okoliczność czy drzew nie usunięto świadomie i celowo w celu umniejszenia zabytkowej wartości terenu, wobec którego toczy się procedura wpisu do rejestru zabytków.

- Zdaniem PWKZ inwestor miał pełną świadomość procedur, jakie rządzą się terenem podlegającym wpisowi do rejestru. m.in. zakazowi wszelkich prac, bez zgody konserwatora - dodaje Tymiński. - Zwrócił się do naszego urzędu o pozwolenie na prowadzenie badań archeologicznych w tym miejscu i takową zgodę otrzymał. Prace archeologiczne na terenie tej samej działki ujawniły pierwsze relikty kościoła pod wezwaniem Wszystkich Bożych Aniołów oraz pobliskiego cmentarza.

PiS nie pozostaje obojętny

W związku z aferą w sprawie wycinki drzew w poniedziałek konferencję prasową zwołał poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński.

- Pytamy prezydent Dulkiewicz, jak doszło do tej wycinki - powiedział. - Nie zgadzamy się na takie poczynania. Polityka przestrzenna Gdańska to tak naprawdę działanie na zlecenie konkretnych deweloperów, konkretnych grup biznesowych. Taka polityka szkodzi mieszkańcom i powietrzu, którym tutaj oddychamy. Domagamy się, by pani prezydent Aleksandra Dulkiewicz zajęła w tej sprawie wyraźne stanowisko.

Jednocześnie poinformował, że skierował do prezydent Aleksandry Dulkiewicz stosowne pismo.

Chwilę po spotkaniu Kacper Płażyński zamieścił w social mediach zdjęcie dokumentu, z którego wynika, że w ubiegłym miesiącu prezydent Gdańska zezwoliła inwestorowi na usunięcie 11 drzew w Parku Steffensów.

Inwestor tłumaczy zaś, że padł ofiarą braku komunikacji między urzędami. W oświadczeniu przesłanym do mediów wskazano, że "spółka Silver Rock One prowadzi na terenie nieruchomości prace archeologiczne zgodnie z decyzją Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z dnia 26 listopada 2020 r".

- Spółka złożyła wniosek o wydanie zezwolenia na usunięcie drzew do organu właściwego ze względu na miejsce położenia nieruchomości - czytamy w komunikacie. - Przed wydaniem decyzji przeprowadzono oględziny, a następnie sporządzono szczegółową inwentaryzację i ocenę stanu wszystkich drzew, z których dwa były obumarte w wyniku czego na koniec lutego 2021 r. Urząd Miasta Gdańska wydał zezwolenie na usunięcie drzew.

Deweloper zaznacza jednocześnie, że zlecając wycinkę działano w zaufaniu do organów administracyjnych i pozostawano w uzasadnionym przekonaniu, że procedura wydania zezwolenia uwzględniała fakt uprzedniego wszczęcia postępowania przez Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, a tym samym, że jest ona dozwolona. W innym wypadku decyzja nie powinna zostać udzielona.

Podkreśla przy tym, że właścicielem nieruchomości nie jest Silver Rock Investment sp. z o.o., a spółka Silver Rock One sp. z o.o. i mimo, że działają one pod podobną nazwą - mają innych właścicieli.

Ponadto zarzuca Pomorskiemu Wojewódzkiemu Konserwatorowi zwłokę i lekceważenie Kodeksu postępowania administracyjnego:

- Zgodnie z przepisami k.p.a. sprawa szczególnie skomplikowana powinna zakończyć się nie później niż w ciągu 2 miesięcy - przypomina. - Pomimo upływu 9 miesięcy procedura się nie zakończyła, a spółka nie otrzymała od konserwatora nawet zawiadomienia o nowym terminie załatwienia sprawy, co jest wymagane zgodnie z art. 36 paragraf 1 i 2 k.p.a.

Miasto zaprzecza, by jakkolwiek wprowadziło dewelopera w błąd

- Ustawa o ochronie zabytków nie wstrzymuje konieczności wydawania decyzji administracyjnych, natomiast nakłada na inwestora obowiązek wstrzymania się od prowadzenia robót bez odpowiednich pozwoleń - wyjaśnia Daniel Stenzel, rzecznik prasowy prezydent Gdańska. - A zatem Wydziały Środowiska i Architektury musiały procedować zgodnie z zasadami, niezależnie od decyzji PKWZ o rozpoczęciu procedury wpisu, natomiast inwestor i tak nie mógł rozpocząć jakichkolwiek prac.

Prezydent Gdańska zdecydowała o powołaniu komitetu wykonawczego, na którego czele stanie Piotr Borawski, zastępca prezydenta ds. klimatu i przedsiębiorczości. Komitet będzie analizował wszystkie decyzje dotyczące pozwolenia na wycinkę drzew w mieście.

Ponadto prezydent Aleksandra Dulkiewicz prawdopodobnie ukarze dewelopera na mocy ustawy o ochronie przyrody. Według wstępnych szacunków nielegalna wycinka może go kosztować ok. 75 tys. zł.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Dołożyć po 10 mil za drzewko, miastu się przyda a oszust pójdzie z torbami.

Dodaj ogłoszenie