Studentów na Pomorzu jest coraz mniej, a długów wobec uczelni coraz... więcej

Maciej Pietrzak
123rf.com
Blisko 2 miliony złotych winni są żacy pomorskim uczelniom wyższym. Zaległości często nie są wynikiem braku pieniędzy, ale zaniedbania.

Liczba studentów w Polsce w ciągu ostatnich czterech lat spadła o 300 tysięcy osób. Z kolei liczba osób, które nie regulują w terminie zobowiązań wobec uczelni, wzrosła w tym samym czasie o niemal 300 proc. Tylko w naszym województwie, jak podaje Krajowy Rejestr Długów, przeciętne zadłużenie żaka wynosi ponad 2800 zł. 25-letnia rekordzistka na Pomorzu winna jest swojej uczelni ponad 88 tys. zł! Najczęściej studenci zalegają z czesnym bądź nie spłacają zaciągniętych na uczelniach kredytów. - Część studentów, rezygnując z nauki, zapomina o formalnościach, czyli formalnym wypowiedzeniu umowy, jaką zawarli ze szkołą wyższą. Uczelnia z kolei, nic nie wiedząc, cały czas nalicza czesne. Dług się powiększa, a były student po prostu nie zdaje sobie z tego sprawy - mówi Radosław Koński, dyrektor departamentu windykacji Kaczmarski Inkasso.

Problem studentów dłużników dotyczy przede wszystkim uczelni prywatnych. W całym kraju na wpisywanie niepłacących żaków do KRD zdecydowało się na razie jedynie 26 szkół wyższych.

- Choć skala problemu jest duża, to wpis do KRD to spore ryzyko odstraszenia potencjalnych studentów. Na takie rozwiązanie mogą sobie pozwolić tylko szkoły z bardzo dobrą kondycją finansową. Inne radzą sobie z zalegającymi z płaceniem studentami na rozmaite sposoby, chociażby rozkładając dług na indywidualnie uzgodnione raty - mówi nam anonimowo jeden z pracowników gdańskiej uczelni.

Prezes KRD Adam Łącki podkreśla jednak, że w ciągu ostatnich 4 lat liczba uczelni podejmujących współpracę z jego instytucją się podwoiła.

- Wpis do rejestru dłużników może mieć dla wchodzącego w samodzielne życie studenta bardzo przykre skutki. Nieuregulowany dług wobec uczelni może zablokować nie tylko dostęp do telefonu w abonamencie, telewizji cyfrowej czy szerokopasmowego internetu, ale także np. pierwszego mieszkania, bo bank odrzuci ich wniosek o kredyt. Gdy do zaległości dołączymy jeszcze ustawowe odsetki i koszty windykacyjne, to pierwotny dług może urosnąć kilkakrotnie - mówi prezes Łącki.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie