STRAŁY ZZA UCHA: COP27 - poważna debata, czy klimatyczne bla, bla, bla?

Krzysztof Maria Załuski
Krzysztof Maria Załuski
fot. wikimedia
Dziś dobiega końca konferencja klimatyczna Narodów Zjednoczonych COP27. Gospodarzem szczytu był tym razem egipski kurort Szarm el-Szejk. Prócz polityków z całego świata nad Morzem Czerwonym zjawiło się wielu lobbystów z branży paliwowej. W tym Rosjanie - oligarchowie i dyrektorzy firm obłożonych międzynarodowymi sankcjami.

Autostrada do piekła

Tegoroczny szczyt odbywał się w cieniu najnowszego raportu Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), działającego pod auspicjami Organizacji Narodów Zjednoczonych. Sekretarz generalny ONZ António Guterres nazwał ów kasandryczny dokument „potępiającym osądem dotyczącym przegranego przywództwa klimatycznego”.

Raport IPCC zakłada, że globalna emisja zanieczyszczeń do 2030 roku wzrośnie w porównaniu z rokiem 2010 o 10,6 proc. Autorzy opracowania twierdzą ponadto, że poziom ten należy obniżyć w ciągu najbliższych 8 lat o 43 proc., ponieważ jedynie w ten sposób uda się ograniczyć wzrost światowych temperatur do 1,5 st. Celsjusza - po przekroczeniu tej wartości zmiany klimatyczne staną się ponoć nieodwracalne.

Podczas inauguracji szczytu António Guterres powiedział: „Ludzkość znalazła się na drodze do klimatycznego piekła. Albo będziemy współpracować ws. zmian klimatycznych, albo zginiemy”.

Zdaniem sekretarza generalnego ONZ gospodarka światowa zbyt mocno uzależniona jest od surowców kopalnych. Polityk zasugerował, że należy z nich zrezygnować. I to jak najszybciej. Jako najlepszy sposób na przyspieszenie transformacji wskazał „wymuszanie na przemyśle opłat za emisję dwutlenku węgla”. Według niego z obowiązku przemian energetycznych nie zwalniają nas nawet konflikty zbrojne, toczące się obecnie na świecie - w tym rosyjska agresja na Ukrainę i wszystkie aspekty z nią związane.

Dlatego wezwał przywódców światowych do zawarcia „historycznego paktu” pomiędzy państwami rozwijającymi się i rozwiniętymi. Guterres wywnioskował też, że pakt taki spowodowałby spadek emisji gazów cieplarnianych i wyhamowanie kryzysu klimatycznego.

Niemcy i zielony islam

Z podobnymi tezami wystąpiła niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock, zdaniem której należy „jak najszybciej wyjść z energii kopalnej i przejść na odnawialne źródła energii”.

Z kolei Svenja Schulze, minister ds. współpracy gospodarczej i rozwoju, zadeklarowała, że RFN stanie się pośrednikiem pomiędzy krajami bogatymi a biedniejszymi. „Bo - jak zaznaczyła - te kraje słusznie domagają się solidarności”… Co istotne, temat rekompensat dla najbiedniejszych państw za szkody wyrządzone przez globalne ocieplenie wprowadzono do agendy konferencji klimatycznej COP po raz pierwszy od dekady.

Do walki z globalnym ociepleniem postanowili włączyć się również muzułmanie. Uczeni i mufti z 90 krajów zamieszkanych przez wyznawców Allacha wydali tzw. fatwę, czyli pisemną opinię najwyższych teologów, wyjaśniającą kontrowersje teologiczne lub prawne z zakresu życia religijnego, politycznego lub społecznego.

„Koran w społeczeństwie muzułmańskim odgrywa ważną rolę w dostarczaniu ogólnych wskazówek etycznych. Jest w nim kilka miejsc, w których mówi się o pełnym szacunku w traktowaniu roślin i zwierząt. Wyraźnie wskazuje również, że zachowanie człowieka może powodować szkody w środowisku”, tłumaczył w rozmowie z portalem SRF prof. Amir Dziri ze Szwajcarskiego Centrum ds. Islamu i Społeczeństwa (SZIG) Uniwersytetu we Fribourgu.

Gazprom, Lukoil i inni

W trwającym niemal dwa tygodnie szczycie klimatycznym wzięło udział ponad 35 tys. delegatów ze 190 krajów. 90 państw reprezentowali najwyżsi przywódcy.

Do Szarm el-Szejk przybył m.in. prezydent Andrzej Duda i prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden. Nie pojawili się natomiast ani prezydent Chin Xi Jinping, ani premier Indii Narendra Modi. Nieobecny był również prezydent Rosji Władimir Putin… W kuluarach pojawili się za to rosyjscy lobbyści.

Jak wynika z ustaleń organizacji Global Witness, zajmującej się działaniami na rzecz zerwania powiązań między eksploatacją zasobów naturalnych, konfliktami zbrojnymi i korupcją, na szczycie COP27 obecnych było 636 lobbystów powiązanych z branżą paliw kopalnych. Ich liczba przewyższyła ilość delegatów dziesięciu najbardziej dotkniętych konsekwencjami zmian klimatycznych państw, czyli Portoryko, Birmy, Haiti, Filipin, Mozambiku, Wysp Bahama, Bangladeszu, Pakistanu, Tajlandii i Nepalu.

Co zabawne - to właśnie lobbyści paliw kopalnych byli najbardziej liczną grupą ze wszystkich delegacji przybyłych na szczyt klimatyczny (poza reprezentacją Zjednoczonych Emiratów Arabskich, złożoną z 1070 osób, z czego aż 70 stanowili lobbyści paliwowi).

Według informacji zebranych przez trzy niezależne organizacje pozarządowe - Global Witness, Corporate Accountability i Corporate Europe Observatory - na tegorocznym szczycie było co najmniej trzydziestu trzech związanych z Kremlem oligarchów i lobbystów rosyjskich firm.

Brytyjskim i amerykańskim aktywistom udało się namierzyć kilku oligarchów z rosyjskich megakoncernów. Wypatrzyli m.in. Olega Dieripaskę - magnata branży aluminiowej, Andreya Mielniczenko - założyciela i byłego członka zarządu szwajcarskiej firmy nawozowej EuroChem Group, sześciu dyrektorów Gazpromu, głównego zarządcę Sbierbanku Rossii, przedstawicieli koncernu naftowego Lukoil, koncernu wydobywczego Severstal, koncernu naftowo-gazowego Tatnieft, firmy metalurgicznej Severstal, NLMK Group oraz huty żelaza i stali Magnitogorsk - na wszystkie te firmy po 24 lutego br. Unia Europejska i USA nałożyły sankcje gospodarcze.

Nowy, załgany świat

Obecność na COP27 rosyjskich lobbystów przemysłu naftowego i gazowego budziło w Szarm el-Szejk powszechne oburzenie. Szczególną dezaprobatę zauważyć można było w wypowiedziach delegatów z Ukrainy. Ich zdaniem Kreml wykorzystał tegoroczny szczyt do podkręcania napięć międzynarodowych. I jednocześnie do promowania swoich biznesów, które pozwalają Putinowi na prowadzenie wojny.

Agenda szczytu podzielona została na dni tematyczne - rozmawiano o finansach, o nauce, o młodych i przyszłych pokoleniach, o dekarbonizacji, adaptacji i rolnictwie, o zróżnicowaniu płci, wodzie, społeczeństwie obywatelskim, energii i różnorodności biologicznej. Ostatniego dnia szukano rozwiązań tych wszystkich kwestii…

Szwedzka aktywistka klimatyczna Greta Thunberg zeszłoroczny COP26, który odbył się w Glasgow, nazwała festiwalem greenwashingu. Jego uczestników oskarżyła o brak konkretnych deklaracji. „Mówimy koniec bla, bla, bla, koniec eksploatacji ludzi, przyrody i planety. Koniec tego, cokolwiek oni tam ku**a robią. Mamy tego serdecznie dość i coś zmienimy, bez względu na to, czy im się to podoba czy nie”, zapowiadała.

Wygląda jednak na to, że przez rok niewiele się zmieniło. Bo podobne opinie o tegorocznym szczycie mają dziennikarze uczestniczący w COP27 - w relacjach z Szarm el-Szejk najczęściej powtarzającym się słowem jest „ekościema”.

Klimatyczne szaleństwo

Z jeszcze większą dozą krytycyzmu podchodzą do kryzysu klimatycznego niektórzy konserwatywni publicyści.

„Człowiek nosi w sobie głód dobra, oddania jakiejś wielkiej sprawie. Tę potrzebę wykorzystują klimatyści. A w tle kręcą się młyny wielkich interesów” - pisał w lipcu br. Rafał A. Ziemkiewicz. „Walka z globalnym ociepleniem to gigantyczny biznes i żerowanie na pieniądzach podatników” - przekonywał w tym samym numerze „Do Rzeczy” Tomasz Cukiernik.

Czy zatem zmiany klimatyczne to kolejne kłamstwo? Czy naprawdę działalność człowieka ma aż tak poważny wpływ na globalny wzrost temperatury? A może „klimatyzm” to rzeczywiście nowa religia Lewicy i jej sposób na przeforsowanie zmian gospodarczych i społecznych, które w praktyce doprowadzą do depopulacji i cofnięcia się ludzkości w rozwoju do stanu przedindustrialnego - „za wyjątkiem nielicznej elity pławiącej się w luksusie”.

Niestety, obecność wśród sponsorów i partnerów wspierających COP27 takich firm jak Microsoft, IBM, Google, Coca-Cola, Simens i Vodafone nie ułatwi znalezienia odpowiedzi na te pytania.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jak unikać informacyjnego przeładowania? Zobacz program 3 sposoby NA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie