Strajk Przedsiębiorców zapowiada otwarcie Klubu Wolność w Gdańsku już w najbliższą sobotę, 8.05.2021 r. Powołują się na decyzję sądu

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki

Wideo

Zobacz galerię (13 zdjęć)
Klub Wolność w centrum Gdańska otworzy się już w najbliższą sobotę (8.05.2021 r. – dop. red.) – tak zapowiada właściciel lokalu wraz ze Strajkiem Przedsiębiorców. Powołuje się na wyrok sądu z zeszłego tygodnia, który orzekł, że zamknięcie klubu – który otworzył się w czasie lockdownu – było bezprawne. Dzięki temu orzeczeniu Strajk Przedsiębiorców zachęca innych przedsiębiorców i właścicieli lokali, którzy byli karani za przyjmowanie klientów, do dochodzenia odszkodowań od państwa. – Prawo jest po stronie przedsiębiorców – mówił lider Strajku Przedsiębiorców Paweł Tanajno.

Klub Wolność w Gdańsku zostanie ponownie otwarty. Jest wyrok sądu

Klub Wolność zimą organizował imprezy i przyjmował gości. Kilkukrotnie odwiedzała go też spora reprezentacja policji, która utrudniała wejście do lokalu. Właściciel klubu usłyszał zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób (art. 165 kodeksu karnego), dostał dozór policyjny oraz zakaz prowadzenia działalności w klubie.

W zeszłym tygodniu Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe orzekł, że właściciel klubu Krzysztof Łukowicz nie dopuścił się tego przestępstwa. Zdjęto więc środki zapobiegawcze. O decyzji sądu poinformowali we wtorek, 4.05.2021r. przedstawiciele partii Strajk Przedsiębiorców:

  • jej lider Paweł Tanajno (były kandydat na prezydenta RP w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich),
  • rzecznik partii Jacek Hołubowski (radny dzielnicy Orunia-Św. Wojciech-Lipce i były kandydat na prezydenta Gdańska),
  • szef Klubu Wolność Krzysztof Łukowicz.

– To my od co najmniej roku walczymy o to, by ludzie mogli normalnie pracować i utrzymywać swoje rodziny. Kroczymy małymi kroczkami od zwycięstwa do zwycięstwa. Dzisiaj chcemy ogłosić zwycięstwo, które wpłynie na zakończenie lockdownu i zakończenie szaleństwa, do którego doprowadzili Morawiecki, Niedzielski, Kaczyński i ich doradcy – mówił Jacek Hołubowski.

O szczegółach decyzji sądu opowiedział Krzysztof Łukowicz.

– Jak wiemy, lockdown jest całkowicie bezprawny – mówił właściciel Klubu Wolność. – Ograniczenie wolności działalności gospodarczej opierało się na bandyckiej działalności sanepidu, policji i służb aparatu państwa. Wygraliśmy z sanepidem, z policją, a teraz wojnę z ostatnią nadzieją Morawieckiego, by zatrzymać przedsiębiorców.

– Straszono nas ośmioma latami pozbawienia wolności za sprowadzenie powszechnego zagrożenia dla zdrowia i życia. Sąd w piątek zmiażdżył rządowy plan powstrzymania przedsiębiorców. Polacy, jesteście wolni! Możecie wrócić do prowadzenia działalności!

Sąd odrzucił zakaz prowadzenia działalności przez Klub Wolność oraz dozór policyjny wobec mojej osoby, stwierdził, że nie sprowadziłem na ludzi zagrożenia zdrowia i życia. Plan Morawieckiego się nie powiódł, nie zamknął mnie, a w najbliższą sobotę otwieramy znowu Klub Wolność – zapowiedział.

Krzysztof Łukowicz mówił, że zatrudnia kilkadziesiąt osób, dla których walczył o ponowne otwarcie klubu. Z tarczy antykryzysowej mógł skorzystać tylko raz. Otrzymał ok. 30 tys. zł, jednak – jak mówił – to za mało, by utrzymać lokal, opłacać składki oraz płacić pracownikom.

– Ludzie, którzy łamią prawo i zabraniają nam działalności, są bandytami. Będą konsekwencje. Będziemy występować przeciwko tym osobom z policji, sanepidu, aż dotrzemy do tej ekipy z Warszawy. Jako Strajk Przedsiębiorców sprawimy, że ci bandyci w Warszawie odpowiedzą za te przestępstwa. Ich decyzje o zamykaniu działalności gospodarczej – są bandytami, którzy łamią konstytucję – mówił Krzysztof Łukowicz.

Przypadek Klubu Wolność otworzy furtkę do podobnych wyroków?

Paweł Tanajno przyznał, że ma nadzieję, że otworzy to drogę do kolejnych podobnych decyzji. Choć prawo w Polsce nie jest precedensowe, to jednak liczy on na podobne orzecznictwo sądów, przed którymi będą stawać przedsiębiorcy.

– Prawo jest po stronie przedsiębiorców – mówił Paweł Tanajno. – To wiele osób może szokować, bo przecież mamy ograniczenia, ale te ograniczenia są nielegalne!

– W ubiegłym tygodniu sąd uznał też, że właściciel klubu w Rybniku został zatrzymany nielegalnie. To są działania bandyckie, organy państwa, takie jak policja, zachowują się pod rządami PiS-u jak zorganizowana grupa przestępcza i nie szanują prawa.

– Jako Strajk Przedsiębiorców wychodzimy z ciszy. Takich miejsc, jak Klub Wolność, jest mnóstwo w całym kraju. To najlepsza tarcza antykryzysowa, którą mogliśmy przygotować jako opozycja pozaparlamentarna, widząc, jak ludzie stoją przed widmem upadku oraz widząc działania rządu. Okazuje się, że te wyroki sądu mówią jasno: ci, którzy się otworzyli, uzyskali tarczę, bo dzięki temu będą mogli domagać się odszkodowania za zamknięcie. To bardzo ważna informacja dla podatników w kraju: ci bandyci nie tylko łamią prawo, ale też bawią się niepraworządnością na koszt podatnika.

– W kraju jest dużo inicjatyw, które chcą pozywać za lockdown. Czytając ten wyrok sądu, widzimy, że sądy stoją na stanowisku, że ograniczenia działalności gospodarczej były nielegalne. Tylko ci, którzy się otworzyli, będą mogli domagać się odszkodowania – mówił lider Strajku Przedsiębiorców.

Od pięciu miesięcy Strajk Przedsiębiorców zachęcał właścicieli firm do udziału w akcji „OtwieraMy!” w ramach, której otwierają oni swoje restauracje lub salony fryzjerskie wbrew obostrzeniom. Część z nich nadal działa, pomimo wizyt policji i sanepidu. Paweł Tanajno przyznał, że ze Strajkiem Przedsiębiorców związanych jest ok. 200 właścicieli firm z Trójmiasta.

Rząd zapowiedział niedawno, że do końca maja gospodarka zostanie odmrożona. W połowie maja nie trzeba będzie już nosić masek na otwartym powietrzu, a lokale gastronomiczne będą mogły przyjmować klientów w ogródkach na zewnątrz. Pod koniec miesiąca lokale gastronomiczne będą mogły przyjmować gości już wewnątrz. Nie wiadomo na razie, co z klubami muzycznymi i imprezowymi, które przyjmują gości jedynie wewnątrz. W kalendarzach koncertowych pojawiają się już jednak pierwsze letnie koncerty klubowe.

Interwencje policji w Gdańsku podczas majówki

Tylko w długi weekend majowy gdańscy policjanci interweniowali ponad 1 000 razy. W patrole zaangażowanych było ponad 200 funkcjonariuszy.

Mundurowi ponad tysiąc razy razy skontrolowali lokale handlowe i usługowe, w tym restauracje, hotele, dyskoteki oraz siłownie i kluby fitness. Gdańscy funkcjonariusze przeprowadzili ponad 270 kontroli hoteli oraz ponad 300 kontroli restauracji. Większość tych sprawdzeń była prowadzona wspólnie z pracownikami sanepidu. W trakcie tych kontroli policjanci ujawnili 3 prowadzące działalność restauracje, gdzie w środku, wbrew przepisom, znajdowały się osoby spożywające posiłki. Wobec wszystkich osób podjęto stosowne czynności, a pracownicy sanepidu sporządzili protokół z kontroli sanitarnych.

Podczas kontroli prowadzonych w weekend policjanci ujawnili 477 wykroczeń związanych z niestosowaniem się do obowiązku zasłaniania ust i nosa. Te interwencje zakończyły się skierowaniem 19 wniosków do sądu o ukaranie, nałożeniem 186 mandatów karnych i 272 pouczeniami – czytamy na stronie internetowej Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Przedstawiciele "Strajku przedsiębiorców" oburzeni Superwizj...

TOP 100 POMORSKICH FIRM – RAPORT:

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU:

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Myślę

Gonić jenotow, antkow pseudonim parowa, komunistów z TK z magistrami, bolszewików, od prawa i propagandystów, wolna Polska, wolna lod wolskich świń

Dodaj ogłoszenie