Stoczniowiec zagra w piątek w Tychach z GKS

Rafał Rusiecki
We wtorek hokeiści Stoczniowca Gdańsk mierzyli się z liderem tabeli PLH Cracovią (przegrali 1:3), a już w piątek zagrają w Tychach z wiceliderem całej stawki. Spotkanie z GKS rozpocznie się o godz. 18. Obydwu rywali biało-niebieskich łączy to, że nie dali się do tej pory ograć podopiecznym trenera Tadeusza Obłoja.

Wnikliwi kibice dopatrzą się w terminarzu jednej wygranej nad ekipą z Górnego Śląska. Mowa o pucharowym spotkaniu z początku września. Sęk jednak w tym, że wtedy goście nie stawili się w hali Olivia, wymawiając się problemami organizacyjnymi. Polski Związek Hokeja na Lodzie nie miał wobec tego wątpliwości, aby orzec walkower 5:0 na korzyść gdańskiego zespołu.

- Cracovia i GKS Tychy to jedyne zespoły w lidze, które na tę chwilę są poza naszym zasięgiem - ostatnio przyznał nam szczerze Wojciech Jankowski, kapitan biało-niebieskich.

Chociaż Stoczniowiec nie jest faworytem dzisiejszego meczu, to hokej, jak każda dyscyplina sportu, rządzi się swoimi prawami. Przed trzema tygodniami, we własnej hali, gdańszczanie byli bliscy niespodzianki. Na minutę przed końcem meczu prowadzili z tyskim zespołem 3:2. Dali się jednak zaskoczyć raz, a potem jeszcze drugi raz - już w dogrywce. Urwali punkt podopiecznym trenera Jiriego Sejby, lecz niedosyt pozostał.

Gdański zespół czeka trudne zadanie. Będzie ono utrudnione tym bardziej, że hokeiści w piątek o świcie wyjechali na Śląsk. Czeka ich podróż przez całą Polskę i praktycznie rzecz ujmując na taflę lodowiska wyjadą wprost z autokaru. Tymczasem już w niedzielę o godz. 17 czeka ich kolejne starcie. Tym razem w małej hali Olivia z sosnowieckim Zagłębiem. O tym, że położenie geograficzne Gdańska na hokejowej mapie kraju znacznie komplikuje życie zawodnikom, pisaliśmy już wielokrotnie.

Niedawno zaznaczył to w rozmowie z działaczami związkowymi trener Tadeusz Obłój.

- Po meczu gwiazd spotkałem się na kolacji ze Zdzisławem Ingielewiczem, prezesem PZHL, oraz Wiktorem Pyszem, trenerem reprezentacji Polski - opowiada Obłój. - Skrytykowałem terminarz, bo jesteśmy drużyną, która jeździ na najdłuższe trasy. Często w przeciągu kilku dni jesteśmy na południu kraju, później w Gdańsku i znowu na południu. Nic mi na to nie odpowiedzieli. Kiwali tylko głowami, przyznając mi rację.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie