Stocznia Gdańsk: Walne zgromadzenie akcjonariuszy. Stoczniowcy znów muszą czekać

Czesław Romanowski
Grzegorz Mehring
Walne zgromadzenie akcjonariuszy Stoczni Gdańsk, które miało zdecydować o przyszłości zakładu, nie zmieniło nic w jego sytuacji. Biznesplan, który przygotował właściciel stoczni, a na podstawie którego Agencja Rozwoju Przemysłu miała podjąć decyzję o dokapitalizowaniu zakładu, nie dotarł na czas. Walne zostanie wznowione 8 sierpnia.

Aktualizacja godz. 18
- Bilans jest gotowy, wymaga jednak audytu, na który zwyczajnie nie mieliśmy pieniędzy - przyznaje Jacek Łęski, rzecznik Gdańsk Shipyard Group, większościowego właściciela stoczni. - Pieniądze już są, audyt powstanie w ciągu najwyżej dwóch tygodni.

Właściciel stoczni chciał, by podczas walnego głosowano podjęcie uchwały w sprawie "warunków i zasad dokapitalizowania spółki w celu jej dalszego istnienia".

Powoływał się przy tym na to, iż Stocznia Gdańsk SA potrzebuje pilnego dokapitalizowania przynajmniej 180 milionów złotych. Zaproponował podjęcie uchwały o podwyższeniu kapitału zakładowego Stoczni Gdańsk o kwotę 85 milionów złotych: 64 mln zł miałby wyłożyć GSG, 21 mln - ARP.

"Akcjonariusz większościowy proponuje, aby uchwała o podwyższeniu kapitału zakładowego wchodziła w życie pod warunkiem, że ARP zrealizuje działania dotyczące pozyskania finansowania dla Stoczni Gdańsk SA, poprzez uzyskanie ze sprzedaży aktywów stoczni (gruntów nieoperacyjnych lub leasingu zwrotnego hali K1) minimum 100 mln złotych" - czytamy we wniosku o zmianę porządku obrad.

Przedstawiciel ARP nie zgodził się jednak na takie rozwiązanie. Dlaczego?

- Jednym z warunków dofinansowania było przedstawienie przez stronę ukraińską biznesplanu Stoczni Gdańsk spełniającego test prywatnego inwestora oraz sprawozdań finansowych za 2012 r. i sprawozdań z realizacji planu restrukturyzacji - tłumaczy ARP w komunikacie. - Ponieważ zarząd Stoczni Gdańsk nie przekazał ARP wymaganych prawem dokumentów pozwalających na rzetelną ocenę kondycji finansowej spółki, podjęcie przez ARP SA decyzji finansowych o dokapitalizowaniu stoczni byłoby działaniem ze strony ARP nieodpowiedzialnym i niegospodarnym.

Agencja "wyraża zaniepokojenie próbą wywarcia przez większościowego udziałowca nacisków na podjęcie przez ARP SA decyzji o zaangażowaniu kolejnych środków w dokapitalizowanie spółki bez możliwości dokonania przez agencję oceny sytuacji finansowej stoczni".

Walne zostanie wznowione 8 sierpnia. ARP domaga się również przedstawienia danych na temat rozliczenia otrzymanej pomocy publicznej. Niewykonanie planu restrukturyzacji może spowodować nałożenie przez KE nakazu zwrotu całości otrzymanej w przeszłości przez stocznię pomocy - 555 mln zł.

- Brak sprawozdania finansowego, brak biznesplanu, brak rozliczenia wcześniej otrzymanej pomocy publicznej, brak informacji na temat realizacji planu restrukturyzacji powodują, że większościowy udziałowiec skutecznie uniemożliwia podjęcie w tej chwili decyzji o dokapitalizowaniu stoczni - powiedział Wojciech Dąbrowski, prezes ARP.
Wcześniej pisaliśmy
Będący w poważnych kłopotach finansowych zakład na gwałt potrzebuje poważnego zastrzyku finansowego. Bez niego przyszłość rysuje się w czarnych barwach.

Stoczniowcy z Gdańska będą musieli prawdopodobnie jeszcze trochę poczekać na rozstrzygnięcie przyszłości zakładu, bowiem dzisiejsze walne może się zakończyć już po... 10 minutach.

- Zgodnie z moją wiedzą, większościowy akcjonariusz będzie wnioskował o ogłoszenie przerwy po ustaleniu porządku obrad, czego powodem jest brak przedstawienia audytu sprawozdania finansowego stoczni - powiedział nam prezes Agencji Rozwoju Przemysłu, mniejszościowego właściciela zakładu, Wojciech Dąbrowski. - Nie dość, że to walne zostało zwołane po terminie, to jeszcze akcjonariusze nie dostali dokumentów umożliwiających głosowanie. Brak sprawozdania finansowego i biznesplanu praktycznie uniemożliwia podjęcie w tej chwili decyzji o dokapitalizowaniu stoczni.

- Bilans jest już gotowy, ale rzeczywiście nie został zaopiniowany przez audytora - mówi Jacek Łęski, rzecznik Gdańsk Shipyard Group, dodając, że z tego powodu zapewne o przerwę w obradach poprosi... ARP. - Opinia audytora będzie gotowa w ciągu najbliższych dni.

Przerwa w obradach walnego zgromadzenia może trwać do 30 dni. Prawdopodobnie jednak będzie ona krótsza. Ale trudno mieć nadzieję, iż obie strony, po ostatnich potyczkach na łamach mediów, chociażby w sprawie tzw. proporcjonalnego dokapitalizowania stoczni, dojdą do porozumienia. Chodzi o to, by obie strony podwyższyły kapitał stoczni proporcjonalnie do posiadanych udziałów, czyli GSG wyłożyłaby 75 proc., a ARP 25 proc.

Rzecznik GSG twierdzi, że ARP w tej sprawie jest niekonsekwentna: - Kiedy w lutym 2013 roku ukraiński inwestor proponował wspólne, proporcjonalne dokapitalizowane stoczni, ARP przekonywała, że to niewykonalne, bo oznaczałoby kolejną pomoc publiczną dla stoczni i zostałoby zakwestionowane przez Komisję Europejską. Dziś ARP proponuje ten sam mechanizm, który jeszcze niedawno określała jako niemożliwy do realizacji.

Po tym jak ARP odrzuciła możliwość wspólnego dokapitalizowania spółki, podpisano porozumienie przewidujące komercyjne rozwiązanie problemu. Niestety, dziś ARP nie chce o tym pamiętać, a zamiast realizować porozumienie, rozpowszechnia błędne informacje.

Rzecznik ARP Roma Sarzyńska-Przeciechowska pokazuje jednak dokumenty, z których wynika, że agencja z niczego się nie wycofała, więcej - dwukrotnie złożyła taką właśnie ofertę. To strona ukraińska na nią nie odpowiedziała.

ARP kategorycznie wyklucza też dotowanie gdańskiego zakładu.

- Stocznia Gdańsk nie może od ARP ani od innych organów państwa oczekiwać jakiejkolwiek pomocy publicznej - mówi prezes Dąbrowski. - Możliwe są jedynie działania komercyjne, po przedłożeniu przez stocznię biznesplanu.
A że biznesplan nie jest jeszcze w pełni gotowy, wciąż nie wiadomo, jak się dalej potoczą losy zakładu.

Światełkiem w tunelu może być deklaracja rzecznika prasowego SG Aldony Dybuk, że do końca tygodnia mają zostać zakończone rozmowy z krakowską firmą Biprostal, która złożyła niedawno wniosek o upadłość stoczni. Zakończone, jak się należy domyślać, wycofaniem przez wierzyciela tegoż wniosku.
Czy tak się rzeczywiście stanie, przekonamy się już wkrótce.

c.romanowski@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
robol

Nigdy nie było zielonej Wyspy a największy kryzys finansowy zawsze byl u nas zniszczyli nam matuchne stocznie kiedyś was rozliczymy

:-))

a może nie redaktor o spece z ARP!! Sami specjaliści, już sami nie wiedzą co tu pościemniać dla publiczki.

g
gość
Po co sianie tej popeliny?? Już ARP postało się o zestaw kontroli - nikt niczego nie wyprowadzał. bezsensowne oszczerstwa. Nie jesteśmy zieloną wyspą. Jest kryzys. Nie ma zamówień, a jak są to marne - to te niby wyprowadzanie pieniędzy.
A
AnnA

Ukraińcy kombinują jak za sprawą polskiego podatnika dokapitalizować trutni związkowych i zabrać kase na Ukrainę. Podobnie zrobili w hucie Częstochowa.

c
cep

likfidowana za rzadow PO MINUSUJCIE szybko lemingi

b
bongo

Audyt biznesplanu? Coś pan redaktor chyba popieprzył...

b
budda

najbardziej optymalny finansowo wariant.

Dodaj ogłoszenie