Stocznia Gdańsk sprzedaje działki... obciążone hipoteką na rzecz m.in. ZUS i Energi

Szymon Szadurski
Stocznia Gdańsk nie zarabia na budowie statków i ma kłopoty finansowe
Stocznia Gdańsk nie zarabia na budowie statków i ma kłopoty finansowe Przemek Świderski
Stocznia Gdańsk ma poważne kłopoty z regulowaniem swoich zobowiązań. Zaległości tylko wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych sięgnęły kwoty 50 mln zł. Przedsiębiorstwo zalega też 6 mln zł dostawcy prądu, koncernowi Energa.

Niezbędna będzie wyprzedaż gruntów na wyspie Ostrów, dodatkowo zwolnienia. Hipoteki niektórych działek wystawionych na sprzedaż są jednak obciążone wpisami jako zabezpieczenie roszczeń. Wpisów sądowych w księgach wieczystych o czym poinformowała "Gazeta Wyborcza" dokonały nie tylko ZUS (jak sprawdziliśmy, chodzi m.in. o zaległe składki na ubezpieczenie społeczne, zdrowotne, fundusz pracy i fundusz gwarantowanych świadczeń pracowniczych) i Energa, ale także inne spółki, jak Jiranol Trading LTD czy firma zarządzająca wierzytelnościami.

Stocznia nie jest już w stanie pozyskiwać rentownych kontraktów na budowę statków, dlatego główny nacisk produkcji przenoszony ma być w najbliższych latach na budowę farm wiatrowych, konstrukcji stalowych i działalność w segmencie offshore. Problemy zakładu omawiane były ostatnio podczas obrad sejmowej Komisji Skarbu.

Według posła Tadeusza Aziewicza, przewodniczącego tej komisji, kłopoty gdańskiej stoczni wynikają z przewagi, jaką na rynku budowy statków posiadają stocznie azjatyckie, które mogą oferować niższe koszty pracy.

- W efekcie stocznia w Gdańsku musi szukać swojej niszy w budowie wysoko wyspecjalizowanych jednostek z niestandardowym wyposażeniem. Pozyskanie takich kontraktów nie jest jednak łatwe, dlatego zasadne jest częściowe przebranżowienie stoczni w kierunku budowy m.in. konstrukcji stalowych - mówi Tadeusz Aziewicz.

Podkreśla on jednak, iż ze strony mniejszościowego udziałowca SG, Agencji Rozwoju Przemysłu, kontrolowanej przez Ministerstwo Skarbu Państwa, jest dobra wola, aby pomóc gdańskiemu zakładowi.

- Zapewnił o tym podczas ostatniego posiedzenia sejmowej Komisji Skarbu wiceminister skarbu Rafał Baniak - mówi Tadeusz Aziewicz. - W grę wchodzi dokapitalizowanie stoczni przez ARP, ale taką samą decyzję, proporcjonalnie do ilości posiadanych akcji, musiałby podjąć także większościowy udziałowiec stoczni. W ten sposób gdański zakład mógłby pozyskać środki na wyprowadzenie firmy na prostą i dostosowanie produkcji do aktualnych potrzeb, czyli m.in. budowy siłowni wiatrowych oraz konstrukcji offshore. Stocznia, chociaż jest w trudnej sytuacji, walczy i mam nadzieję, że uda się jej stanąć na nogi - mówi poseł Aziewicz.

Dodaje on jednak, że zbyt szczegółowe i szerokie mówienie o kłopotach stoczni nie rozwiąże żadnego problemu, a może spowodować kolejne trudności, na przykład utrudnić zakładowi rozmowy z przyszłymi kontrahentami. Dlatego poseł apeluje do mediów o wstrzemięźliwość.

Roman Gałęzewski ze stoczniowej Solidarności dodaje, iż zakład w ostatnich latach zakupić musiał drogie maszyny do produkcji siłowni wiatrowych, stąd właśnie mogą wynikać jego problemy finansowe. Aby odzyskać rentowność, tylko w najbliższym czasie z pracy odejść mają kolejni pracownicy.
- Dwieście osób już dobrowolnie rozstało się z firmą - mówi Gałęzewski. - Za 1,5 tygodnia kończymy negocjacje w sprawie trybu kolejnych zwolnień grupowych. Pracę straci około stu pracowników.

Kłopotem stoczni może być też fakt, iż Komisja Europejska analizuje właśnie, czy dofinansowania udzielone zakładowi przez ARP nie były niedozwoloną pomocą publiczną. Bruksela oczekuje ponadto przedstawienia nowego planu restrukturyzacji na kolejne lata. Jeśli KE uznałaby, że dofinansowania dla zakładu przyznane zostały z naruszeniem unijnych przepisów, pieniądze te trzeba byłoby zwrócić, co dla stoczni oznaczałoby prawdziwy dramat.

Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
w

Staraszna lipa są opóźnienia w wypłatach wyngrodzeń ,

p
podatnik

.. dopóki im dopłacamy/zwalniamy z podatków to siedza i biora premie, podatki wysyłaja na zielone wyspy - ot strategia gospodarcza - po PiS i PO pozostana tylko zgliszcza!!!

b
budda

ze 200 mln, by nasi ukraińscy przyjaciele mieli z czym uciekać.

p
precz z PO&PiS

...wciaz mało na premie dla kopacz, komorowskiego i tuska trzeba wszystko wysprzedać!!!!

G
GDA

Ostatnia stocznia będzie zlikwidowana zgodnie z planem. Tusk dostanie nastepny medal od Merkelowej a w stoczni będzie dolina Rospudy dla niemieckich turystów. Ostatni towar jaki potrafilismy robić na eksport znika. Co teraz?

Dodaj ogłoszenie