Starcia Arki Gdynia jak półfinały Ligi Mistrzów. Dziś mecz z Zagłębiem Sosnowiec

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Fot. Przemysław Świderski
Teraz wszystko zależy już tylko od nas, leży w naszych nogach i głowach - mówią piłkarze Arki Gdynia i jej trener przed ostateczna rozgrywką o utrzymanie w ekstraklasie.

Jeśli w trzech ostatnich meczach, jakie zostały do rozegrania w grupie spadkowej, żółto-niebiescy będą wygrywać, mają gwarancję ligowego bytu. Prawdopodobnie zapewnią im go nawet dwa z rzędu triumfy u siebie na stadionie, dziś o godz. 18 z Zagłębiem Sosnowiec oraz w poniedziałek o tej samej porze z Wisłą Kraków.

CZYTAJ TAKŻE: Arkę czekają kluczowe mecze

- Doprowadziliśmy do takiej sytuacji, że los mamy w swoich rękach - mówi trener Jacek Zieliński. - Wszystko zależy od nas i tego się trzymamy. Przed nami dwa mecze dla nas tak ważne, niczym półfinały Ligi Mistrzów. Musimy wznieść się w nich na wyżyny.

Pierwsze spotkanie gdynianie zagrają dziś ze zdegradowanym już Zagłębiem Sosnowiec. Nie wiadomo, w jakim składzie wystąpią goście, bo nie jest żadną tajemnicą, że kilku ich piłkarzy myślami może być już w innych klubach. Tacy zawodnicy, jak choćby Žarko Udovičić, czy Vamara Sanogo, znajdą zatrudnienie w nowym sezonie w ekstraklasie. Ten pierwszy został już zresztą ogłoszony oficjalnie jako przyszły piłkarz gdańskiej Lechii. Trener Jacek Zieliński przestrzega jednak przed lekceważeniem rywala z Sosnowca.

- Wcale się nie spodziewam, że Zagłębie, będąc już zdegradowane, przyjedzie i położy się na murawie - mówi szkoleniowiec Arki. - Grając na luzie, bez większej presji, mogą nam sprawić duże kłopoty. Spodziewam się bardzo ciężkiego meczu. Absolutnie nie ma żadnego lekceważenia, ani ulgowego podejścia. Jesteśmy w takim położeniu, że możemy o takim myśleniu zapomnieć.

Poprawia się na szczęście sytuacja kadrowa Arki. W dzisiejszym meczu trener Zieliński będzie miał w końcu do dyspozycji nominalnych napastników, Jana Łosia i prawdopodobnie także Macieja Jankowskiego, który pomimo urazu nosa wznowił treningi z drużyną. Szkoleniowiec Arki mówi, że determinacja wśród jego podopiecznych jest wielka i nikt nie będzie oglądał się na mniej dolegliwe kontuzje.

- Sytuacja jest taka, że drobne urazy schodzą na dalszy plan - mówi Jacek Zieliński. - Trwa przecież walka o życie i utrzymanie ekstraklasy w Gdyni. Nasi piłkarze wiedzą, o co grają i damy sobie z tym radę.

Potwierdza te słowa Damian Zbozień, prawy obrońca Arki.

- Wszystko w naszych nogach i nie możemy tego zaprzepaścić - mówi obrońca Arki. - Musimy wygrywać. Interesują nas tylko punkty. Ciąży na nas presja, ale jesteśmy zawodowcami i musimy sobie z tym poradzić. Mobilizacja jest ogromna.

Gdynianie chcą zrobić wszystko, aby nie walczyć już o utrzymanie w ostatniej kolejce na bardzo trudnym terenie we Wrocławiu, gdzie 18 maja o godz. 15.30 zmierzą się ze Śląskiem, drużyną także zagrożoną degradacją i będącą pod olbrzymią presją ze strony kibiców.

- Chcemy zapewnić byt w ekstraklasie u nas na stadionie i cieszyć się wspólnie z naszymi fanami - mówi Jacek Zieliński.

Adam Marciniak: Szczęście w końcu nam dopisało

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie