reklama

Srogie kary dla nielegalnych poszukiwaczy bursztynu. Nawet 400 tys. zł za każdy kilometr kwadratowy zniszczonej powierzchni

Tomasz ChudzyńskiZaktualizowano 
Straż Graniczna
Drastycznym podwyższeniem kar Ministerstwo Środowiska chce walczyć z nielegalnym wydobyciem bursztynu. Proceder ten ma miejsce na Pomorzu, głównie w lasach Mierzei Wiślanej, ale też w okolicach Gdańska.

Nawet 400 tys. zł ma wynosić kara za każdy kilometr kwadratowy zniszczonej w wyniku prowadzenia nielegalnego wydobycia bursztynu powierzchni. Zmiany mają objąć także klasyfikację czynu. Nielegalne wydobycie miałoby być po zmianie przepisów traktowane jako przestępstwo, a nie jak dotychczas, wykroczenie. Ponadto bursztyn miałby się znaleźć w katalogu kopalin górniczych przynależnych Skarbowi Państwa (tak jak np. gaz, ropa czy węgiel). Sankcje miałyby obowiązywać nie tylko w przypadku eksploatacji złóż, ale także rozpoznawania ich obecności. Ministerstwo zaznacza bowiem, że w obu tych przypadkach, zniszczenia dla środowiska są ogromne.

Czytaj: „Bursztynowa mafia” niszczy lasy i zostawia po sobie sterty śmieci. Od lat są na celowniku służb

Nielegalne wydobycie bursztynu polega na wypłukiwaniu gleby strumieniem wody pod ciśnieniem. Brył kruszcu poszukuje się w urobku, który wypływa na powierzchnię. Poszukiwań dokonuje się na „chybił trafił”, nie ma map złóż Złota Bałtyku. Tzw. bursztyniarze wykorzystują spalinowe motopompy, a wodę pobierają, wcinając się do wodociągów lub sami kopią studnie. Po nielegalnym wydobyciu pozostają wielkie wyrobiska - las pokrywa w takim miejscu połać szarego piachu. Grunt się zapada, zdarza się, że przewracają się drzewa, których korzenie zostają podmyte. Przyrodnicy przyznają - to ugór, zniszczony fragment lasu. W dodatku wyrobisko może zagrażać przypadkowym spacerowiczom. Grunt może się zapaść pod ciężarem osoby, która się na nim znajdzie.

Bursztyn wydobywany jest nielegalnie na terenach parków krajobrazowych i innych chronionych prawem terenach, zazwyczaj w nocy. Bursztyniarze są w stanie nawet wejść na grunty prywatne - tak zniszczona została m.in. rekreacyjna działka w nadmorskim Jantarze, należąca do starszej pani.

„Z uwagi na skalę zjawiska należy uznać, iż dopiero wprowadzenie odstraszających sankcji w tym zakresie uczyni nieopłacalnym nielegalną działalność i przyczyni się do zmniejszenia skali, a może nawet wyeliminowania w całości tego procederu” - to fragment projektu nowych przepisów zamieszczony na stronie Rządowego Centrum Legislacji.

Zobacz także: Poławiacze bursztynu na Wyspie Sobieszewskiej w Gdańsku. Prawdziwe łowy zawsze po sztormie

Nielegalne wydobycie bursztynu od lat jest problemem na Mierzei Wiślanej, której tereny obejmuje park krajobrazowy Mierzeja Wiślana (w całości chroni je także unijny program środowiskowy Natura 2000). Przedstawiciele nadzorującego lasy mierzei Nadleśnictwa Elbląg przyznają, że w regionie są setki wyrobisk. - Zniszczone obszary są naprawiane, zwłaszcza te, które znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie popularnych szlaków turystycznych - informuje Jan Piotrowski. - Rekultywacja zniszczonego przez bursztyniarzy obszaru lasu to nawet 50 tys. zł. Co roku na ten cel nadleśnictwo przeznacza pieniądze w swoim budżecie.

Z nielegalnym wydobyciem bursztynu na mierzei walczą łączone grupy Straży Granicznej, leśników, policjantów. Służby wykorzystują nowoczesne urządzenia obserwacyjne. Strażnicy graniczni zatrzymali m.in. grupę eksplorującą trzcinowiska nad Zalewem Wiślanym wraz z całym sprzętem. W Jantarze po akcji Straży Leśnej bursztyniarze, uciekając, zostawili cały sprzęt, buty, a nawet... samochód. Przeciwko zatrzymanym kierowane są wnioski do sądu. Maksymalna kara za zniszczenia spowodowane nielegalnym wydobyciem bursztynu to 5 tys. zł.

Po sztormie wyruszyli na plaże szukać bursztynu.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

S
Sobieszewo

Się obudzili po fakcie! Jak już lasy i pola zjechane!

G
Gość

No a przekop mierzeji aż żal patrzeć na te zgliszcz panstwo szuka kasy gdzie pieniadze z wycietego pasa parku krajobrazowego n

D
Dagmara Budzyńska

I bardzo dobrze, to co zostawili po sobie woła o pomstę do nieba szok Https://link.do/fotosy

Dodaj ogłoszenie