Sprawa pożaru w Kwidzynie już zamknięta

    Sprawa pożaru w Kwidzynie już zamknięta

    Łukasz Bartosiak

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie pożaru gmachu Urzędu Miasta i Starostwa Powiatowego w Kwidzynie.
    Śledczy nie dopatrzyli się znamion przestępstwa. W pomieszczeniu, w którym wybuchł pożar, nikt nie pracował, nie można więc obarczać winą urzędników.

    Opinie biegłych powołanych przez kwidzyńską Prokuraturę Rejonową pozwoliły natomiast ustalić przyczynę tego zdarzenia. Zgodnie z przewidywaniami strażaków, było nią zwarcie instalacji elektrycznej.

    Pożar w kwidzyńskim magistracie wybuchł we wrześniu ub. roku. Ogień strawił dach oraz znaczną część trzeciego piętra.

    Prokuratura starała się rozwikłać zagadkę i dociec, czy nikt z zarządców obiektu nie popełnił jakiegoś błędu. Aby poznać prawdę, powołano biegłych z zakresu instalacji elektrycznych, kryminalistyki, pożarnictwa i badań fizykochemicznych.

    - Biegły z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji na fragmencie instalacji elektrycznej wykazał stopnienia świadczące o tym, że doszło do zwarcia - wyjaśnia Mirosław Andryskowski, prokurator rejonowy.

    Niestety, nie udało się ustalić, co wywołało zwarcie instalacji.

    Ponadto eksperci ze Szkoły Głównej Służby Pożarniczej badali sprawę pod kątem prawidłowości przeprowadzenia akcji ratowniczej. Nie stwierdzili żadnych uchybień w działaniach strażaków. Uznali jednak, że akcja mogłaby przebiegać sprawniej, gdyby nie redukcja etatów w jednostkach straży pożarnej. Ujawniono też, że system alarmowania o pożarze zadziałał prawidłowo, a w urzędzie nie był on prawnie wymagany. Kwidzyńskie samorządy zainstalowały go jako dodatkową ochronę przed nadzwyczajnymi sytuacjami.

    Tylko jedna rzecz wzbudziła wątpliwość biegłego z zakresu instalacji elektrycznych. W niektórych miejscach instalacji znajdowały się przewody dwużyłowe, których używanie jest już zabronione.

    Konsekwencji nie poniesie także jeden z pracowników starostwa, który, jak wykazało śledztwo, kilka godzin przed pożarem przebywał w budynku.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo