Sprawa Iwony Wieczorek. Rutkowski: zawiadomiliśmy Komendę Główną o możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy KWP w Gdańsku

Karol Uliczny
Karol Uliczny

Wideo

Zobacz galerię (24 zdjęcia)
Krzysztof Rutkowski oraz jego informator zawiadomili Komendę Główną Policji o możliwości popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Podczas konferencji prasowej w hotelu Scandic Gdańsk, były detektyw mówił o zachowaniu policjantów, którzy według niego, mieli wymuszać zeznania dotyczące ostatnich czynności prowadzonych w gdańskim Jelitkowie. Konferencja zakończyła się awanturą oraz wyproszeniem z sali Janusza Szostaka, autora książki pt. „Co się stało z Iwoną Wieczorek?”.

W ostatnich dniach biuro Mai i Krzysztofa Rutkowskich prowadziło działania śledcze nieopodal miejsca, w którym ostatni raz widziano Iwonę Wieczorek. Na bieżąco też chwaliło się wynikami. 19 maja br., przy wejściu na plażę nr 63, odkopano bluzkę, granatową spódnicę, cieliste rajstopy oraz dwa noże, które przekazano komendzie policji. Informacje o możliwym miejscu ich ukrycia miano pozyskać od byłego osadzonego w zakładzie karnym. Póki co, nie wiadomo czy przedmioty mają jakikolwiek związek z zaginięciem 19-latki.

Poszukiwania Iwony Wieczorek. Informator Rutkowskiego o wulgarnym funkcjonariuszu

Podczas wtorkowej konferencji prasowej Krzysztof Rutkowski mówił o reakcji policji, która nastąpiła tuż po wysłaniu do mediów informacji o wynikach prowadzonych czynności. Poinformował o wezwaniu na komendę informatora, który – według słów Rutkowskiego – miał być poniżany oraz wyzywany, a także czterech pracowników biura, w tym Mai Rutkowskiej.

- Podczas przesłuchania obrażano mnie, próbowano wymusić zeznania, jakoby podłożono dowody odnalezione na działce. Funkcjonariusz był bardzo agresywny, wulgarny, wściekły. Przed wejściem na piętro zażądał, abym wyciągnął telefony oraz je wyłączył - mówił mężczyzna, który miał przekazać informacje agencji.

Krzysztof Rutkowski poinformował o zawiadomieniu Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji o możliwości popełnienia przestępstwa nakłaniania do składania fałszywych zeznań oraz przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, który prowadził przesłuchanie oraz naczelnik wydziału dochodzeniowo-śledczego KWP w Gdańsku, która miała je nadzorować.

W trakcie ostatnich poszukiwań media obiegła informacja o nietypowym poleceniu krakowskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej, który domaga się od 6 tys. pomorskich policjantów podpisania oświadczeń, czy mają wiedzę na temat możliwych prób utrudniania śledztwa. Według Krzysztofa Rutkowskiego tego rodzaju działania nie są przypadkowe.

- Niewykluczone, że policjanci mogli przekazywać informacje, bądź są one na tyle precyzyjne, że nie można skierować takich oświadczeń do określonej grupy policjantów, a robi się do wszystkich, po to, by uniknąć podejrzenia jednostek, które mogły w tym uczestniczyć – mówił Krzysztof Rutkowski.

Autor książki o Iwonie Wieczorek wyproszony z konferencji

W trakcie konferencji doszło do awantury. Podczas videorozmowy z matką Iwony Wieczorek, do dyskusji dołączył dziennikarz śledczy Janusz Szostak, autor książki pt. „Co się stało z Iwoną Wieczorek?”, który niejednokrotnie, krytycznie odnosił się do działań biura Rutkowskich.

- Najlepsza wiadomość jest taka, że policja jest na tropie, i na przełomie roku sprawa ma się rozwiązać - mówiła Iwona Główczyńska. - Niestety są osoby, które mówią nieprawdę na temat Iwony, dopisują różne scenariusze, niektóre wręcz robią z tego etat. Mam tu na myśli pana Szostaka, który wypisuje, nawet takie rzeczy, że mam się w końcu przyznać, gdzie ukryłam ciało.

- Pani kłamie – krzyczał autor książki, który chwilę wcześniej ściągnął maskę. - Nie podejrzewam pani. Ta gra dobiega końca. Skoro policja ma to wyjaśnić, po co pan tak się angażuje (mówił do Rutkowskiego - dop. red.). Pani nawet nie poszła przeczytać akt w tej sprawie. Nawet nie wysłała adwokata w tej sprawie.

Janusz Szostak zarzucił matce zaginionej manipulację oraz publiczną obrazę.

- Pan opluwa ludzi, panowie proszę go wyprowadzić – zakończył wymianę zdań Krzysztof Rutkowski. Przez kolejną minutę Janusz Szostak nie zamierzał jednak wyjść z sali konferencyjnej hotelu. Ostatecznie przedstawiciele Rutkowski Patrol wyprowadzili mężczyznę na zewnątrz.

- Mamy 10 tys. euro, które od razu wypłacimy osobie, która przekaże wartościowe informacje na temat tego, gdzie może znajdować się ciało Iwony Wieczorek, lub inne cenne informacje, które przybliżą nas do ostatecznego rozwiązania tej sprawy – dodał na koniec konferencji Krzysztof Rutkowski.

Sprawa Iwony Wieczorek. Rutkowski: zawiadomiliśmy Komendę Gł...

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gosc

Oj wolactwo wolactwo, jakby za klutnie placili, to bysmy byli tak samo bogaci jak ten kraj podatkowy w którym senator Bierecki ma spółkę.

Dodaj ogłoszenie