Sprawa dyrektor miejskiej placówki w Malborku trafiła do sądu, ale proces jeszcze nie ruszył

Radosław Konczyński
Radosław Konczyński
Proces w sprawie szefowej ŚDS miał ruszyć 20 marca.
Proces w sprawie szefowej ŚDS miał ruszyć 20 marca. Radosław Konczyński
Przed Sądem Rejonowym w Malborku miał rozpocząć się proces, w którym w roli oskarżonej występuje dyrektor Środowiskowego Domu Samopomocy w Malborku. Pierwsza rozprawa została jednaka odroczona o niespełna dwa miesiące. Nie zmienia to faktu, że szefowa miejskiej placówki zapewnia, że jest niewinna.

Dyrektor Środowiskowego Domu Samopomocy w Malborku wraz z obrońcą stawiła się na pierwszy wyznaczony termin w procesie, który miał się rozpocząć w miniony poniedziałek (20 marca) w Sądzie Rejonowym w Malborku. Ostatecznie jednak rozprawa się nie odbyła.

Sędzia uznała, że konieczne jest przeprowadzenie badań lekarskich i wyznaczyła nowy termin na maj, zakładając, że do tego czasu swoją opinię zdążą przedstawić biegli z zakresu psychiatrii sądowej. Jak wyjaśniła przewodnicząca składu orzekającego, specjaliści mają ocenić, czy stan psychiczny oskarżonej będzie pozwalał na jej udział w procesie. Obrońca dyrektor ŚDS mówiła na sali rozpraw m.in. o hejcie, którego ofiarą miała paść jej klientka w ostatnich miesiącach.

CZYTAJ TEŻ: Dyrektor ŚDS w Malborku opuściła areszt. Obrońca skutecznie się odwołał

Oskarżona dyrektor ŚDS w Malborku nie przyznaje się do winy

Zatrzymanie dyrektor ŚDS w styczniu 2021 roku było sporym szokiem w Malborku. Nie brakowało osób, które powątpiewały w zasadność działania służb, ale po śledztwie, które trwało prawie 21 miesięcy, prokuratura we wrześniu ub. roku wysłała do sądu akt oskarżenia.

Śledczy zarzucają mieszkance Malborka m.in. przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej. Według nich, od października 2018 roku kobieta miała delegować pracowników ŚDS do prac na terenie swojej posesji, zlecając im m.in. takie czynności jak sprzątanie, koszenie trawników czy opieka nad członkiem jej rodziny. Dla celów prywatnych - jak twierdzi prokuratura - miała użytkować pojazd służbowy.

Dopuściła się również przywłaszczenia mienia wartości nie mniejszej niż 5117 złotych, przekazanego na potrzeby Środowiskowego Domu Samopomocy przez Urząd Miasta Malborka, w tym laptopa, odkurzacza, telefonu komórkowego. Ponadto, wielokrotnie wynosiła z ŚDS posiłki przygotowane i przeznaczone dla podopiecznych - informowała Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, po sformułowaniu aktu oskarżenia.

Dyrektorka rzekomo (to kolejna kategoria zarzutów) miała też narazić na niebezpieczeństwo pracowników i podopiecznych placówki w czasie pandemii koronawirusa. Prokuratura podaje, że zjawiła się w placówce w okresie, gdy jesienią 2020 r. była objęta kwarantanną domową.

Burmistrz Malborka czeka z konkursem na nowego dyrektora ŚDS

W miniony poniedziałek w malborskim sądzie poprosiliśmy dyrektor o komentarz do całej sprawy, ale jak wyjaśniła jej obrońca, klientka na obecnym etapie nie chce wydawać żadnych oświadczeń. Natomiast nie jest żadną tajemnicą, że od początku zapewnia, iż jest niewinna.
Na początku śledztwa jej ówczesny adwokat mówił nam, że zdaniem klientki zarzuty są całkowicie bezzasadne. Do dziś nic się w tej kwestii nie zmieniło. Nie przyznaje się do popełnienia zarzuconych czynów.

Po wyjściu z aresztu tymczasowego w 2021 roku dyrektor ŚDS nie mogła wrócić do pracy w tej miejskiej placówce, bo prokuratura zastosowała jako środek zapobiegawczy bezterminowe zawieszenie w wykonywaniu czynności służbowych. Formalnie nadal jest szefową, ale zawieszoną w obowiązkach.
Burmistrz Malborka Marek Charzewski już po skierowaniu aktu oskarżenia do sądu mówił nam, że poczeka z kolejnym krokiem na zakończenie postępowania sądowego.

Sprawdzamy, czy przez ostatnie miesiące nie zmienił zdania.

Burmistrz nie podjął żadnej decyzji w tej sprawie - zapewnia Ewa Dąbrowska, sekretarz miasta.

Dlatego cały czas funkcja szefa placówki powierzana jest albo dyrektorowi Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Malborku, albo - jeśli z jakichś powodów nie może jej sprawować - jego zastępczyni.

- Sytuacja jest mało komfortowa dla wszystkich, bo jednostka nie ma na co dzień szefa - przyznaje Ewa Dąbrowska. - Jej dyrektorka, jako zawieszona w obowiązkach, wynagrodzenia nie dostaje. Tyle że w obecnym stanie nie możemy powołać nowego dyrektora Środowiskowego Domu Samopomocy.

Polecjaka Google News - Dziennik Bałtycki

Czy technologie niszczą psychikę dzieci?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie