Spotkanie Nowoczesnej w Gdańsku. Anty-PiS nie powstanie?

Karol Merk
Zjednoczenia opozycji nie będzie. Przynajmniej na wybory parlamentarne w 2019 r. Trochę inna sytuacja jest w przypadku wyborów samorządowych. Porozumienie Platforma Obywatelska-Nowoczesna jest możliwe, ale nie Lieder-Adamowicz.

Żaluzje miarowo falują. W pomieszczeniu jest gorąco, więc jedno okno jest otwarte. Przewodnicząca klubu poselskiego Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer żartuję, że przywiozła dobrą pogodę z upalnej Warszawy i jeszcze bardziej upalnej Łodzi.

– Jak przyjechałam, to pani poseł Lieder zapytała mnie ze zdziwieniem, gdzie ja mam kurtkę – śmieje się Lubnauer.
Za dobrą pogodę jesteśmy wdzięczni, bo w ostatnim czasie lato nie rozpieszczało mieszkańców Pomorza.

Spotkanie miało rozpocząć się w czwartek (13.07) o 18:00 w Gdańskim NOT. Parę minut poślizgu w oczekiwaniu na spóźnialskich i startujemy. Na początek sądownictwo, gospodarka i co się stanie, jeżeli opozycja wygra wybory. Nagle z sali pada pytanie: czy jest szansa porozumienia pan Petru i pan Schetyna?

Pan Petru, Pan Schetyna

Z ostatniego sondażu IBRIS dla portalu Onet.pl nawet koalicja Platforma Obywatelska-Nowoczesna nie wygra z Prawem i Sprawiedliwością – łącznie mają ponad 31% poparcia, PiS ma 32,1%. Czy więc zjednoczona opozycja w tym wydaniu nie ma sensu?

Katarzyna Lubnauer twierdzi, że nie do końca. Wskazuje na to, że PiS wrzucając Nowoczesną do jednego worka totalnej opozycji, z rządzącą przez 8 lat Platformą Obywatelską, tak naprawdę dyskredytuję partię Ryszarda Petru.

Czytaj też: Ewa Lieder już oficjalnie kandydatką .Nowoczesnej na prezydenta Gdańska

– Ja nie wykluczam, że będziemy musieli się kiedyś porozumieć. Jesteśmy w tej chwili ugrupowaniami bardzo różniącymi się pod względem oporu wobec PiS. My uważamy, że ważne jest to, że my się różnimy od PO, to, że mamy inną wizję rozwoju polski – Katarzyna Lubnauer wskazuję, że owszem w momencie krytycznym opozycja powinna się zjednoczyć. Tylko kiedy sytuacja będzie na tyle podbramkowa, że PO i Nowoczesna staną ramię w ramię?

Po co był w takim razie 20-minutowy wstęp o upadku sądownictwa i ostatecznym końcu demokracji w Polsce? Jeżeli jak twierdzi posłanka Nowoczesnej, koniec państwa prawa nie jest dobrym momentem na zjednoczenie: to co będzie pretekstem?
Inne podejście do zjednoczenia opozycji ma Grzegorz Furgo – poseł, który w kwietniu br. porzucił Nowoczesną na rzecz PO.

– Zjednoczenie opozycji nie tyle jest możliwe, ile konieczne – informuje Dziennik Bałtycki poseł Furgo. – Naszym celem jest odsunięcie PiS od władzy. Partia, która zabierze Platformie, te 5%, tylko ucieszy posłów z Prawa i Sprawiedliwości.
Grzegorz Furgo wskazuje, że już czas na wspólną opozycyjną listę.

Pani Lieder, Pan Adamowicz

Niedawno Nowoczesna zgłosiła swoich kandydatów na prezydenta Gdyni i Gdańska. Czy to oznacza, że wspólnych list do samorządów też nie będzie? Posłanki nie zaprzeczają.

– Odpowiedzialność polityczna zmusi nas do tego, że jeżeli będzie jedna tura w wyborach samorządowych, to trzeba będzie się dogadać. Ja to też biorę pod uwagę w Gdańsku. Jeżeli będzie jedna tura, to trzeba będzie się cofnąć o krok i się zastanowić co jest lepsze dla Gdańska, czy dla Gdyni, czy dla Warszawy – mówi kandydatka na prezydenta Gdańska Ewa Lieder.

Podobne stanowisko, w Porannej rozmowie w RMF FM z Robertem Mazurkiem, pod koniec maja przyjął poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Neumann.

– Jeżeli uważamy, że dla nas dzisiaj, dla Platformy, ten bój o samorząd jest kluczowy dla zachowania niezależności samorządów, to szeroko się otwieramy. Nie przesądzamy, jaka będzie nazwa listy. Nie wiemy, kto będzie partnerem na końcu – mówił Neumann – Nie wiemy, czy zgodzą się inne partie opozycyjne razem z nami budować ten blok, czy to będą niezależni samorządowcy, czy ludzie z KOD – zakończył poseł PO.

Obecnie poseł Grzegorz Furgo jest bardziej radykalny w tej kwestii. Jak w przypadku wyborów parlamentarnych, tak samo w samorządowych opozycja powinna mieć jeden cel – odsunąć PiS od władzy.
– Trzeba pozostawić własne ambicje. Cała opozycja musi się zjednoczyć do walki przeciw PiS – mówił Furgo.

Czas najwyższy

Ewa Lieder na pytanie, czy ustąpi, jeżeli Paweł Adamowicz będzie ponownie kandydował na prezydenta, odpowiada w trochę innym tonie.

– Ja wystartowałam w sprzeciwie wobec działań pana Adamowicza, ale PO ma wielu kandydatów. Być może jest człowiek, który może być naszym wspólnym kandydatem, być może to jestem ja. Jeżeli będzie jedna tura, to nie będzie innego wyjścia – tłumaczy posłanka Nowoczesnej.

Spotkanie kończy się po ponad 1,5-godzinnej dyskusji. Kandydatka na prezydenta Gdańska zapina suwak leżącej na stole pod oknem walizki. Zatrzymuję ją na chwilę, by porozmawiać, ale muszę się streszczać, bo posłanki śpieszą się na kolejne spotkanie.
– Jeżeli chodzi o Adamowicza to czas już, żeby zszedł z tej sceny – zapowiada posłanka Lieder. Wybory już za rok.

Projekt ustawy o Sądzie Najwyższym "to koniec trójpodziału władzy w Polsce"

Źródło:
TVN 24

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bezpartyjny obserwator

Wspólne działania Lieder i Płażyńskiego na poziomie ich ograniczonego intelektu dowodzą , że planują połączenie sił w wyborach samorządowych przeciwko PO.

b
bezpartyjny obserwator

Jak na dłoni widać , że nie bez powodu wspólne działania , oczywiście na poziomie ich ograniczonego intelektu , podejmują Lieder z Płażyńskim pod kątem połączenia sił wyborczych przeciwko PO .

g
gdanszczanka

KODowcy i Nowoczesna zaczną robić zadymy ,mącić będą na nie z wszystkim i z niczym !

g
grafoman

Sprzedawczykom na usługach obcych głośne NIE !

g
gdanszczanin

Tylko nie te oszołomy ,dość Gdańsk ucierpiał za rządów Adamowicza ! Oby prokuratura dobrała się do tego "królika " i jego sitwy !

L
Liberał

W 2015 r. Nowoczesna miała prawie 11% w Gdańsku więc byłbym ostrożny z takim jednoznacznym przesądzaniem sprawy i wyników najbliższych wyborów. Taki wynik gwarantowałby kilka mandatów. Nad Motławą PIS nie masz szans wygrać podobnie jak w całym województwie a Nowoczesna nie ma interesu ani powodów by żyrować politykę obecnych władz Miasta czy województwa.

t
taka prawda

do Sejmu jak tak dalej pójdzie. Natomiast tworzenie wspólnej listy do rady Gdańska z Nowoczesną jest bez sensu. Będą chcieli dużo miejsc, a ich realna wartość to 4 do 6 procent. Czyli przy obecnej ordynacji 0 mandatów, a ich wynik do podziału pomiędzy zwycięzców czyli PO i PiS. A Lieder nie będzie prezydentem Gdańska. W poprzedniej kampanii jako bezpartyjna jechała na obywatelskości. A teraz jest partyjna więc drugi raz już się nie da.

A
Adam

POGONIC ICH W ...

Dodaj ogłoszenie