2/26 Zamknij

Poseł Kilian, polityk Prawa i Sprawiedliwości, pochodzący ze Starogardu Gdańskiego, w swojej krótkiej, poselskiej karierze, niczym specjalnym się do

Tomasz Bolt/Polskapresse

Poprzednie Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze Poprzednie Następne

Poseł Kilian, polityk Prawa i Sprawiedliwości, pochodzący ze Starogardu Gdańskiego, w swojej krótkiej, poselskiej karierze, niczym specjalnym się do tej pory nie wyróżnił. Był raczej parlamentarzystą z drugiego, jeśli nie trzeciego szeregu. Ale jako sprawozdawca poselskiego projektu ustawy o inwestycjach dotyczącego budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 dostał szansę. Przyjął więc postawę harcownika. Jego słowa, wypowiedziane z mównicy sejmowej wywołały na Pomorzu ostrą dyskusję. Otóż poseł zasugerował, że obchody na Westerplatte 1 września są organizowane o symbolicznej godzinie wybuchu II wojny (4.45 - dop. aut) m.in. dlatego, żeby nie było dokładnie widać jak... brzydkie i zapuszczone jest to miejsce. Jego słowa brzmiały tak: „Miejsce, w którym zginęli pierwsi obrońcy polskiej ziemi, od lat jest zaniedbane, jakby zapomniane. Uroczystości 1 września są organizowane o symbolicznej godzinie wybuchu II wojny światowej, ale czy szara aura poranka nie jest naturalną zasłoną brzydkiego, zapuszczonego miejsca?”

Na te słowa zareagowali nie tylko posłowie opozycji, ale oburzyli się internauci. Jedna z takich wypowiedzi znalazła się na profilu facebookowym posła Kiliana. Pani Barbara spytała posła wprost: „Jakim prawem człowieku kłamiesz, że jest brud na Westerplatte? Że posprzątano dwa dni temu? Kłamiesz, że uroczystości 1 września rozpoczynają się o 4.45, żeby brudu nie było widać!!! Dowody!!!

Poseł wszedł w polemikę z panią Barbarą, odpisując jej: „Prawda jest taka, że odnosiłem się do przeszłości. Nie do dnia, czy godziny. W czasie komisji Infrastruktury 26.06.2019 był brud. Kilka dni później był brud. Sam to stwierdziłem. W niedzielę 30.06.2019 godz. 14.00 było posprzątane. Czy to usprawiedliwia wieloletnie zaniedbania, do których przyznawał się śp prezydent Adamowicz?”

W dalszej części dyskusji, internautka po raz kolejny zażądała od posła dowodów w postaci filmów i zdjęć, dopisując: „Ja jestem na Westerplatte przynajmniej raz w miesiącu od września 1966, czyli od czasu porządkowania terenu przed odsłonięciem pomnika i widziałam jedynie wstrętne stragany z chińszczyzną na terenie, który jest własnością Skarbu Państwa. Słowom nie wierzę, tak samo jak w sądzie na rozprawie. Tylko dowody w postaci zdjęć i filmów.”

Poseł Kilian pytany przez nas o to, czy nie zagalopował się w tej wypowiedzi, stwierdził, że to była raczej taka słowna dygresja. - To prawda, że zasugerowałem, że kiedy raz w roku odbywają się uroczystości, to jest ciemno i ludzie nie widzą tego brudu. Ale cała reszta to nadinterpretacja. A jeśli ktoś zrozumiał, że celowo wybrano taką godzinę obchodów, żeby brudu nie było widać, to znaczy, że zrozumiał moją wypowiedź opacznie.

Poseł Kilian tak mężnie walczył o Westerplatte, że jego inne słowa mogły wzbudzić kontrowersje, ale w PiS. W swoim przemówieniu mówił bowiem tak: „Aktualnie jako państwo jesteśmy w trakcie przywracania właściwej polityki historyczno-patriotycznej. Niestety, mimo że dotyczy to historii naszej ojczyzny, co powinno łączyć Polaków, polityczna opozycja robi wszystko, aby prawda historyczna była niejasna i nieoczywista. Do tego wykorzystuje miejscowe samorządy, pod których jurysdykcją znajdują się miejsca pamięci martyrologii. Przykładem jest muzeum Polin. Jedno z najważniejszych muzeów w Polsce jest tak skonstruowane prawnie i tak ma sformułowany statut, że właściwie państwo polskie nie może współdecydować o sposobie funkcjonowania muzeum i treści tam przedstawianych”. Wróć do artykułu

Najnowsze wiadomości

reklama

Polecamy