Spór o Pomnik Poległych Stoczniowców w Gdańsku. Czyje są Trzy Krzyże?

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Jarosław Zalesiński
Jarosław Zalesiński
R. Kwiatek / Archwium PP
Udostępnij:
Trwa ostry spór o gdańskie Trzy Krzyże. Powstały dwa konkurencyjne komitety. NSZZ Solidarność zarzuca Społecznemu Komitetowi Budowy i Tradycji Pomnika Poległych Stoczniowców, że członkami tej inicjatywy stali się warszawscy celebryci, związani z obecną władzą, a celem komitetu jest reglamentowanie dostępu do pomnika i placu Solidarności.

W minioną niedzielę w Sali BHP odbyło się walne zgromadzenie Społecznego Komitetu Budowy i Tradycji Pomnika Poległych Stoczniowców. Uczestniczyło w nim trzydzieści osób. W ten sposób wznowił swoją działalność społeczny komitet, który w 1980 roku doprowadził do szczęśliwego finału powstałej w trakcie sierpniowego strajku idei wybudowania pomnika upamiętniającego ofiary Grudnia '70.

- Walne zgromadzenie było nadzorowane przez sądowego kuratora - tłumaczy Zbigniew Manderla, sekretarz obu komitetów, tego z 1980 i tego z 2012 roku.

Komitet nie został nigdy formalnie rozwiązany, dlatego zgodnie z prawem było możliwe wznowienie jego działalności.
Propagowany wcześniej pomysł spotkał się jednak z ostrą krytyką NSZZ Solidarność. Na listopadowym zjeździe delegatów związku przyjęto list otwarty, w którym zaprotestowano przeciwko "projektowi faktycznego oddania Pomnika Poległych Stoczniowców i Placu Solidarności w Gdańsku grupie prywatnych osób, niejednokrotnie związanych z obecną władzą".

- Musi budzić nasze zdumienie zamiar oddawania terenu przy pomniku i placu Solidarności jakiejś dziwnej grupie ludzi - mówi Krzysztof Dośla, przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ Solidarność. - Przykro jest też z tego powodu, iż do tak podejrzanych działań podczepiają się znane osoby ze świata kultury, jak Andrzej Wajda czy Daniel Olbrychski. Pomnik nie jest i być nie może własnością wąskiej grupki ludzi, bowiem, jak pamiętam tamte czasy, datki na jego budowę przekazało przeszło sto tysięcy osób. Działania, które obecnie podjęto, mają na celu jątrzyć w środowisku Solidarności. U ludzi, którzy faktycznie pomnik budowali, wywołują obrzydzenie.

- Pani Zachwatowicz i pan Wajda nie brali udziału w budowie pomnika - odpiera te zarzuty Manderla. - Ale brali udział w przygotowaniu uroczystości odsłonięcia. Daniel Olbrychski czytał wtedy Apel Poległych. Twierdzić, że te osoby nie są z pomnikiem związane, to nikczemność.

Oponenci reaktywowanego komitetu obawiają się też, że chce on przejąć opiekę nad pomnikiem, a w przyszłości być może reglamentować dostęp do niego. Wskazują na punkt w statucie stowarzyszenia, mówiący, że jego celem będzie "sprawowanie pieczy nad Placem Solidarności, Pomnikiem oraz przylegającym do niego murem, będącym integralną częścią Pomnika".

- Mieliśmy na myśli jedynie to - wyjaśnia ten zapis Zbigniew Manderla - żeby pilnować spuścizny tego miejsca, gdyby ktoś na przykład chciał je przekonstruowywać. Odczytywać słowa o sprawowaniu pieczy jako zamiar wysyłania na kogoś brygad ZOMO, to przejaw złej woli.

- Komitet zawiązał się w Niemczech, bez zawiadomienia Solidarności i innych zainteresowanych osób - wytacza kolejne działa Bogusław Gołąb, uczestnik protestów robotniczych w 1970 i 1981 roku. - Dla nas to skandal.

Przypisywanie niemieckiego rodowodu reaktywowanemu komitetowi opiera się akurat na nieporozumieniu. Do Niemiec wyemigrował po wprowadzeniu stanu wojennego Zbigniew Manderla, ale komitet powstał w wyniku wielu rozmów i spotkań prowadzonych w tym roku w Gdańsku. Brali w nich udział poza Manderlą m.in. Zbigniew Lis, Henryk Knapiński i Wiesław Krzyślak, osoby związane z budową pomnika w 1980 roku.

- Kiedy udało nam się ustalić adresy innych, żyjących jeszcze osób, związanych z budową, wysłaliśmy do nich zaproszenia na walne zgromadzenie. Jedna z tych osób w odpowiedzi porównała nas do ZOMO - wspomina Manderla.

We wtorek na stronie internetowej Europejskiego Centrum Solidarności pojawiła się odpowiedź dyrektora Basila Kerskiego na list otwarty Solidarności. - Nie jest niczyim zamiarem zawłaszczanie dziedzictwa Solidarności, które jest dobrem wspólnym, stanowi o naszej tożsamości - uspokaja Kerski. Ale nie wydaje się, by to mogło uśmierzyć konflikt.

W tej samej Sali BHP, w której w niedzielę reaktywował się komitet budowy i tradycji pomnika, odbędzie się dziś wieczornica poświęcona pamięci ofiar Grudnia 1970 i Grudnia 1981 roku. Współorganizatorami są działacze Komitetu Pamięci i Ochrony Pomnika Stoczniowców Poległych w Grudniu 1970. - Powołaliśmy Komitet Pamięci i Ochrony Pomnika Stoczniowców Poległych w Grudniu 1970, w skład którego weszły osoby faktycznie mające wielkie zasługi dla wzniesienia tego pomnika - tłumaczy Bogusław Gołąb.

- Zamiast zająć się czymś pożytecznym, musimy teraz zeskrobywać z siebie błoto, którym nas obrzucono - mówi z goryczą Zbigniew Manderla.

Rozmowę z Patrycją Medowską, wicedyrektor Europejskiego Centrum Solidarności znajdziecie na kolejnej stronie

Budowa Pomnika Poległych Stoczniowców

Od sierpnia do grudnia

Budowa pomnika upamiętniającego ofiary tragicznego Grudnia '70 na Wybrzeżu była jednym z postulatów strajku w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 roku. Pierwotny projekt monumentu, stworzony przez Bogdana Pietruszkę, został zaakceptowany 24 sierpnia przez Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. Po zakończeniu strajku, choć komunistyczne władze robiły, co mogły, by uniemożliwić lub przynajmniej odwlec budowę pomnika, dzięki ogromnemu zaangażowaniu grupy artystów, projektantów, inżynierów, stoczniowców i całego społeczeństwa, w grudniu 1980 roku przy bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej stanęły trzy, wznoszące się na 42 metry krzyże, połączone kotwicami. Uroczystość odsłonięcia pomnika odbyła się 16 grudnia, w 10 rocznicę robotniczej masakry na Wybrzeżu.

Pomnik Poległych Stoczniowców to nasze wspólne dziedzictwo i wspólne dobro

Z Patrycją Medowską, wicedyrektor Europejskiego Centrum Solidarności, rozmawia Jarosław Zalesiński

Czy Europejskie Centrum Solidarności chce zarządzać terenem wokół pomnika Poległych Stoczniowców?
ECS nie zamierza niczego przejmować, niczego prywatyzować, niczego też nie zamierza zawłaszczać. Pomnik to nasze wspólne dziedzictwo i wspólne dobro, dlatego ECS chce się o ten teren troszczyć wspólnie ze wszystkimi, którym na tym zależy.

W tym także z reaktywowanym komitetem budowy?
Stowarzyszenie pod nazwą Społeczny Komitet Budowy i Tradycji Pomnika Poległych Stoczniowców jest inicjatywą obywatelską. Jej członkowie zwrócili się do ECS z prośbą o pomoc w naszym wspólnym dziele upamiętniania historii Solidarności. Stowarzyszenie nie jest więc inicjatywą powołaną przez ECS. Z drugiej strony - ECS chce współpracować z każdą grupą osób, która ma wspólną z nami misję. Dla nas jest to wręcz zaszczytem, jeśli osoby bezpośrednio związane z tą tradycją chcą z nami współdziałać.

W składzie stowarzyszenia nie ma niektórych z żyjących dziś osób, związanych z powstaniem pomnika...
To pytanie pewnie należałoby zadać komitetowi, dlaczego stowarzyszenie dotarło jedynie do części osób. Według mojej wiedzy zaproszenie do współtworzenia stowarzyszenia zostało skierowane do wszystkich, do których komitetowi udało się dotrzeć. Stowarzyszenie jest też otwarte dla tych, którym bliska jest idea upowszechniania historii budowy pomnika.

Jeśli teraz powstaną dwa komitety, z którym zamierza współpracować ECS?
Będziemy współpracować ze wszystkimi środowiskami, które stawiają sobie za cel popularyzację dziedzictwa Solidarności.

Związek Solidarność zarzuca jednak teraz ECS, że dzieli osoby związane z tym dziedzictwem.

Nie da się ukryć, że to środowisko było i jest podzielone. Nie wydaje mi się, żeby ECS odegrało w tym jakąś rolę. My staramy się robić wszystko, aby współpracować z każdym środowiskiem, niezależnie od reprezentowanych przez nie poglądów politycznych. Z pewnością nie jest celem ECS dzielenie.

A troszczenie się o teren wokół pomnika jest celem ECS?

Troszczyć się o ten teren może według mnie każdy, kto czuje się odpowiedzialny za solidarnościowe dziedzictwo. My tu w Gdańsku wiemy, co to miejsce oznacza, natomiast turysta ma wiedzę dość ograniczoną. Działalność stowarzyszenia, które chce przybliżać historię tego miejsca, także na specjalnej stronie internetowej, jest według mnie inicjatywą bardzo cenną. Nie wydaje mi się, żeby to prowadziło do jakichkolwiek podziałów.

Ani do przypisywania sobie praw gospodarza terenu?

Absolutnie nie.

Kiedy Europejskie Centrum Solidarności zacznie już funkcjonować, w jaki sposób będzie z nim powiązany pomnik Poległych Stoczniowców?
Pomnik jest dziełem społecznym i takim pozostanie. Nie ma planów zawłaszczania czy prywatyzowania tego miejsca. Na pomnik Poległych Stoczniowców rozpościerać się będzie w przyszłości widok z naszej sali im. Jana Pawła II. Będzie w tym zawarta taka myśl przewodnia: spójrzmy w przeszłość, ale działajmy na rzecz przyszłości.

Możesz wiedzieć więcej!Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze 20

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

B
BOLEK
W Wieku produkcyjnym ( 21 - ?) musialem wyjechac z kraju. Jestem synem NAUCZYCIELKI I STOCZNIOWCA KOCHAM POLSKE . Wyjechalem do szkocji za pieniadzem bo w moim OJCZYSTYM kraju zostala sie banda..........Ja kocham moj kraj poswiecilem mu mlodosc w sluzbie a jak bylo by trzeba to poswiece ZYCIE moja stara sie spiera o to ale jak POLSKA WALCZY SEBA (BOLEK) WALCZY BOG HONOR OJCZYZNA
e
egon
eXactly. Docelowo chodzi o likwidacje pomnika. Nie dobilismy komuny. Hydra odradza sie. Kierski do historycznej ojczyzny!
k
kumak
A jakiego Kerski jest wyznania? Jakos sie z tym ukrywa. Nigdzie nie powiedzial czy jest chrzescijaninem ... A skoro nie jest to pewnie malo rozumie z tradycji S...
T
Tadeusz Stodolski
Gdy pamiecia siegam wstecz,to Trzy Krzyze postawione zostaly w holdzie poleglym w latach 1970 i 1980r.ludziom walczacym o wolnosci i sprawiedliwosc spoleczna.Wowczas byl komitet budowy pomnika i nalezy Go REAKTYWOWAC.Wowczas bycie w komitecie budowy ciagnelo za soba niebezpieczenstwa ze strony SB i MO.Dzisiaj gdy odwaga nic nie kosztuje,prawo do niego uzurpuja sobie Kaczynski,Guzikiewicz,Jaworski,Fotyga,Duda Sniadek itp.Bralem czynny udzial w wydarzeniach z tamtych lat,ale zadnych z ww. nazwisk nie slyszalem!Zaden solidarnosciowiec w latach 80-ch oprocz koksownikow nic nie palil,jak robia to dzisiaj terrorysci zwiazkowi z pod znaku Solidarnosci.Panowie w/w gdziescie wowczas byli i co robili ,ze dzisiaj chcecie zawlaszczyc to o co nie walczyliscie?!
.
ten stary dziadyga powinien liczy dni i godziny ,kiedy zejdzie z tej ziemi ,a nie walczyc o pomnik . gdzie ten starczy dziad wszedzie nie chce zaistniec.Nawet w AMBER
.
ten stary dziadyga powinien liczy dni i godziny ,kiedy zejdzie z tej ziemi ,a nie walczyc o pomnik . gdzie ten starczy dziad wszedzie nie chce zaistniec.Nawet w AMBER
K
Krol KiK
W trzy krzyze kazdy wsadza teraz swoje trzy grosze. Warszawka ma swoj Plac Trzech Krzyzy gdzie od lat umawiaja sie pedaly i wara im aby zawlaszczali ten gdanski symbol zeby i jego nie zmienili w homo pikiete. Cichy, niezformalizowany, nie rzucajacy sie w oczy patronat bez hucpy i zadecia sprawowala przez lata pani kioskarka z budki przy stoczniowej bramie nr. 2. Gdanszczanie i goscie przynosili kwiatki i palili swieczki a kioskarka miala na to wszystko oko i cos poprzestawiala, poprawila, posprzatala. Oszolomy sie teraz obudzily, poprzypominali sobie swe watpliwe zaslugi i wyciagaja lapy po honory. Walcie sie!
R
Rysiek
Już samo wybranie na dyretkora ECS kogoś, komu przeszkadzało polskie obywatelstwo i wybrał niemieckie to skandal. I ja ECS ma być apolityczny?
S
Stoczniowiec
Nie daliśmy się podzielić za poprzedniej niemieckiej okupacji, nie daliśmy się podzielić za komuny. Teraz za to pojawiła się nowa V kolumna, która dzieli Polaków. Kto walczył o wolność, kto życiem i zdrowiem płacił za to, że mogliśmy upamiętnić ofiary grudnia 1970 roku tym pomnikiem. My, ludzie pracy. My, mieszkańcy Trójmiasta i okolic. Nie pani Zachwatowicz, nie pan Wajda i pan Olbrychski, którzy przyjechali tylko po to, aby brać udział jedynie w uroczystościach odsłonięcia Pomnika. A teraz po latach uzurpują sobie prawo do decydowania o pomniku.
f
figurant
Dziesięć milionów ludzi, którzy przestraszyli komuchów, dzisiaj już nie ma żadnego znaczenia. Teraz liczy się tylko krzyż jako artefakt, a nie wartości które symbolizuje w tym kraju. Nasuwa mi się takie porzekadło:
"Kto się modli pod figurą, pewnie diabła ma za skórą".

Krzyż w Polsce stał się maczugą, którą (na razie symbolicznie, ale tylko do czasu) wali się po łbach ludzi o odmiennych poglądach.
K
Krytyk
Skoro:
"Pani Zachwatowicz i pan Wajda nie brali udziału w budowie pomnika", to po co się do komitetu pchają?
A "budowa pomnika" - szczególnie w tamtym czasie - to nie było zadanie łatwe i to nie pod względem technicznym - trzeba było przełamać opór władzy, która robiła co mogła aby do tego nie doszło. "Przygotowanie uroczystości odsłonięcia" to już tylko
kosmetyka!
R
Rosti
Polihistor , moze DDT podziala tez na ciebie ? Oj chcialoby sie ... :-)
F
Filip Andrzej Stankiewicz
PO chce zawłaszczyć nawet pomnik symbolizujący walkę z komunistami, z których przywódcą zbrodniarzem Jaruzelskim obściskuje się Bronisław Komorowski.
A
AJB
DDT, to jeszcze mały pikuś na takie jak ty robactwo, ale jak ktoś wygrzebie gdzieś przedmiot pierwszej reklamy z ówczesnej "misyjnej" telewizorni, tzn. "PRUSAKOLEP", no to wtedy ci ten chitynowy, mikroskopijny móżdżek do szczętu skostnieje, robalu błonkoskrzydły ohydny!
P
Polihistor
DDT sypią ...
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie