Spółka GAiT, choć ma problemy z zatrzymaniem u siebie...

    Spółka GAiT, choć ma problemy z zatrzymaniem u siebie kierowców, dofinansowuje imprezy, także poza Gdańskiem

    Zdjęcie autora materiału

    Ewelina Oleksy

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Spółka GAiT, choć ma problemy z zatrzymaniem u siebie kierowców, dofinansowuje imprezy, także poza Gdańskiem

    ©Karolina Misztal

    Miejska spółka Gdańskie Autobusy i Tramwaje, borykająca się ostatnio z problemami kadrowymi, spowodowanymi zbyt niskimi płacami, wydaje niemałe pieniądze na wsparcie imprez, także tych spoza terenu Gdańska. Słusznie? Nasz czytelnik ma wątpliwości.
    Spółka GAiT, choć ma problemy z zatrzymaniem u siebie kierowców, dofinansowuje imprezy, także poza Gdańskiem

    ©Karolina Misztal

    - Dlaczego spółka GAiT, która przez długi czas twierdziła, że nie stać jej na podwyżki dla kierowców, przez co ci masowo odchodzili z pracy, a kursy autobusów i tramwajów zostały ograniczone, sponsoruje imprezy? W dodatku takie, które z Gdańskiem nie mają niczego wspólnego? To przegięcie- napisał do redakcji pan Michał (nazwisko do wiad. red) i na potwierdzenie przysłał plakat 46. Ogólnopolskiego Turystycznego Przeglądu Piosenki Studenckiej Bazuna 2018, gdzie logo GAiT widnieje wśród partnerów i współorganizatorów imprezy.


    Zobacz plakat : http://www.bazuna.org.pl/bazuna-2018

    Impreza odbyła się w dniach 26 czerwca - 1 lipca koło Starogardu Gdańskiego. W jej programie było m.in. śpiewanie z harcerzami, ognisko, konkursy.

    Poprosiliśmy GAiT o wyjaśnienia. W odpowiedzi, Alicja Mongird, rzeczniczka spółki zapewniła nas, że GAiT nie boryka się z problemami finansowymi.

    - Mamy środki zarówno na płace - są wypłacane regularnie, pracownicy mają gwarancję, że za wykonaną pracę otrzymają zawsze na czas pieniądze na swoje konto, jak i na inwestycje, o czym świadczy podpisanie umowy na zakup 15 nowych tramwajów – ponad 138 mln zł, a także na zakup 46 nowych autobusów – blisko 80 mln zł - informuje Alicja Mongird - Na przełomie roku można było zauważyć spadek liczby kierowców chętnych do pracy, dlatego nastąpiły przesunięcia wydatków, by spółka mogła stać się atrakcyjniejszym pracodawcą. Dzięki pozwoleniu Miasta na zwiększenie funduszu płac możliwe były podwyżki w 2018 r. Przypomnę tylko, że od początku roku pensje najmniej zarabiających kierowców i motorniczych wzrosły o 20 proc. Sytuacja finansowa spółki GAiT jest stabilna, co potwierdza Fitch Ratings - wskazuje.

    Pytana o to, z jakich powodów GAiT wsparł finansowo imprezę Bazuna, Alicja Mongird odpowiada:
    - Spółka GAiT włącza się w liczne inicjatywy organizowane przez społeczność lokalną, dzięki temu imprezy nie są biletowane i mieszkańcy mają na nie darmowy wstęp. Bazuna jest inicjatywą, która zrodziła się wiele lat temu w środowisku Politechniki Gdańskiej. Studenci są jedną z wiodących grup pasażerów gdańskiej komunikacji. Są jedną z naszych grup docelowych - często przez nas wspieraną – np. tegoroczne przejazdy w ramach akcji „Tramwaj zwany pożądaniem” – organizowanej przez wolontariuszy z Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Medycyny IFMSA – Poland . W 2018 roku rzeczywiście byliśmy partnerem Bazuny , nie współorganizatorem, ani nie sponsorem, i na ten cel przeznaczyliśmy 5 tys. zł - podaje Mongird.

    Rzeczniczka GAiT wymienia, że przez spółkę wspierane są także inicjatywy dla dzieci.
    – Tu trzeba wymienić np. współorganizację festynów rodzinnych, partnerowanie warsztatom dla dzieci, organizowanie przejazdów dla dzieci z terenów, które dotknęła wichura w Borach Tucholskich, które przebywały na koloniach w Gdańsku, czy darmowe przejazdy dla dzieci z domów dziecka na mecze Trefl Gdańsk. Wspieramy także m.in. Pola Nadziei, Noc Muzeów, schronisko Promyk, Fląder Festiwal, Fundację Inspirujące Przykłady, akcję „Weź bilet – skasuj długi”, „Zrób prezent - podziel się sobą w tramwaju”, PSSTM – poprzez darmowe udostępnianie pojazdów spółki. Dzięki naszemu wsparciu odbyły się takie inicjatywy jak np. „Dzień Pi w tramwaju”, autobus SOS z pomocą dla bezdomnych itp. Wsparcie inicjatyw darmowymi przejazdami wyniosło nas w tym roku prawie 54 tys. zł. Część inicjatyw jest wspierana przez spółkę poprzez partnerstwo i wykup usługi reklamowej, na ten cel przeznaczyliśmy w tym roku około 200 tys. zł. Wśród lokalnych organizacji, które wspieramy jest m.in. Capella Gedanensis (90 tys. zł). W tym roku byliśmy również partnerem festynu rodzinnego Gdańsk Dzieciom (70 tys. zł) - informuje Alicja Mongird.
    I dodaje, że spółka ma fundusz na ten cel. - Zarabiamy dzięki wynajmowaniu pojazdów i powierzchni reklamowej – w zeszłym roku przychód z tego tytułu wyniósł ponad 420 tys. zł.- mówi Mongird.

    Co ciekawe GAiT nie zgodził się ostatnio wesprzeć festynu na ul. Wajdeloty we Wrzeszczu Dolnym. Tamtejsza Rada Dzielnicy prosiła nie o pieniądze, a o gadżety dla mieszkańców i podstawienie zabytkowego autobusu
    - Powyższe przedsięwzięcie nie mieści się w planie działań promocyjnych naszej spółki na rok 2018- uzasadniła spółka na piśmie skierowanym do Rady Dzielnicy.


    Zobacz też:
    Peryskop



    POLECAMY POMORSKIE MOTOFAKTY.PL:


    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    tak byc nie powinno!

    Jacek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4

    hańba, tak się wspiera inicjatywy Włodarza. Miejskie spółki zrzucają się, tylko po to żeby Włodarz przed wyborami zaistniał. Tak się marnują nasze pieniądze. Patrzmy na te PR-owe działania Miasta...rozwiń całość

    hańba, tak się wspiera inicjatywy Włodarza. Miejskie spółki zrzucają się, tylko po to żeby Włodarz przed wyborami zaistniał. Tak się marnują nasze pieniądze. Patrzmy na te PR-owe działania Miasta uważnie i przy wyborach pokażmy czerwona kartkę.
    zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    zacznijcie ludziom godnie płacić!

    grafoman (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Nie byłoby takich problemów kadrowych gdyby ludzie zarabiali aby mogli sami sobie organizować imprezy rodzinne a nie pracownik z długim stażem ma 2000 lub 2500tys na rękę ,a minimalna rośnie i...rozwiń całość

    Nie byłoby takich problemów kadrowych gdyby ludzie zarabiali aby mogli sami sobie organizować imprezy rodzinne a nie pracownik z długim stażem ma 2000 lub 2500tys na rękę ,a minimalna rośnie i większość będzie miała minimalną mimo stażu .zwiń

    PREMIERY

    SAMOCHODY UŻYWANE

    WARTO WIEDZIEĆ

    PRZEPISY

    PORADY