Spłonęła szkoła i mieszkanie

Beata Gliwka, Wojciech PiepiorkaZaktualizowano 
Szkoła w Pieniężnicy płonęła kilka godzin. Na szczęście, nikomu nic się nie stało
Szkoła w Pieniężnicy płonęła kilka godzin. Na szczęście, nikomu nic się nie stało Beata Gliwa
Całą noc z poniedziałku na wtorek strażacy walczyli z pożarem w Pieniężnicy (powiat człuchowski). Spłonęła szkoła i znajdujące się na jej terenie mieszkanie komunalne. Na szczęście pożar wybuchł w momencie, gdy placówka nie prowadziła już zajęć.

W budynku przebywały jedynie sprzątaczki. Lokatorom mieszkania na piętrze udało się zaś w porę ewakuować.

- Usłyszeliśmy trzask, jakby coś wystrzeliło, jakby petarda, zrobiła się różowo w oknie, usłyszeliśmy, jak sąsiedzi krzyczeli - uciekajcie, bo się szkoła pali... - wspomina Irena Pańczyk, która wraz z mężem była w mieszkaniu, kiedy wybuchł ogień.

Noc po pożarze pogorzelcy spędzili u sąsiadów. Gmina planuje zorganizować im mieszkanie zastępcze. Ze względu na zniszczenia, po świątecznej przerwie dzieci nie będą mogły wrócić do spalonej szkoły. Doszczętnie spłonął dach, poddasze i część piętra budynku.

- Pożar zauważono o godz. 16.56, pierwsi przybyli strażacy ochotnicy z Pieniężnicy - byli na miejscu o godz. 17.08. Potem do gaszenia pożaru włączały się kolejne jednostki straży - mówi Krzysztof Bartczak, komendant PSP w Człuchowie. - W sumie w akcji brało udział 77 strażków i 15 wozów.

Istniało zagrożenie, że pożar ze szkoły przeniesie się na sąsiedni budynek mieszkalny. O godz. 18.30 ogień przestał się rozprzestrzeniać i rozpoczęliśmy akcję typowo gaśniczą. Ewakuowano część mienia szkoły - sprzęt komputerowy, ławki, szafki, materiały dydaktyczne, to co się dało - wszystko zostało zabezpieczone w świetlicy wiejskiej. We wtorek o godz. 9.30 na miejscu pozostały jeszcze dwie jednostki, które miały prowadzić dozór pogorzeliska.

Jak mówią strażacy, którzy pierwsi przybyli na miejsce, pożar rozpoczął się na poddaszu budynku i objął praktycznie całe połaci dachu, a następnie przerzucił się na poddasze i piętro szkoły, dochodząc momentami nawet do parteru.

- Spłonęły doszczętnie biblioteka, kuchnia i stołówka - mówi Mariola Brudecka, dyrektor Szkoły Podstawowej w Pieniężnicy. - Ucierpiały też sprzęty w moim gabinecie: komputer z ważną dokumentacją, kserokopiarka, faks, drukarka i meble. Udało się uratować za to archiwalne dokumenty od 1946 roku oraz nowe ławki w klasach i nową pracownię komputerową. Gdy dowiedziałam się o pożarze, byłam w trasie między Człuchowem a Chojnicami. Poczułam ogromną pustkę, a dopóki nie zobaczyłam szkoły w ogniu, dopóty w to nie wierzyłam. Jestem dyrektorką od 16 lat i każde wakacje i ferie spędzałam w szkole, by coś w niej wyremontować. Zniszczył się nie tylko budynek - runęło też wiele lat moich zabiegów o to, by dzieci miały dobre warunki do nauki.
W szkole w Pieniężnicy uczyło się 65 dzieci w klasach I-VI i oddziale przedszkolnym. Gdzie będą się uczyć po Nowym Roku?

- Na pewno dzieci wrócą do szkoły i będą się normalnie uczyć - zapewnia Tomasz Ginda, sekretarz Urzędu Gminy w Rzeczenicy. - W tej chwili rozpatrujemy różne koncepcje, decyzja zapadnie po świętach.

- Staramy się zapewnić dzieciom warunki do nauki - dodaje dyrektor Brudecka. - Swój akces zgłosili już myśliwi, którzy zaoferowali udostępnić nam na lekcje do końca roku szkolnego wyremontowany domek. Także właściciele budynku po byłym przedszkolu w Pieniężnicy zadeklarowali użyczenie obiektu...

Przyczyny pożaru będzie wyjaśniać policja. Gmina jest zaś w trakcie szacowania strat.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie