Spektakl „Boże mój!” w Teatrze Miniatura w Gdańsku. Rozmowa z reżyserem Markiem Brandem

rozm. Grażyna AntoniewiczZaktualizowano 
Anat Gov, „Boże mój!”, reżyseria Marek Brand. Na zdjęciu: Jacek Majok podczas  próby
Anat Gov, „Boże mój!”, reżyseria Marek Brand. Na zdjęciu: Jacek Majok podczas próby Iwona Wojdowska
W gdańskim Teatrze Miniatura wkrótce premiera sztuki „Boże mój!” Anat Gov, izraelskiej autorki. O spektaklu opowiada Marek Brand - reżyser.

Wcześniej czytałeś ten tekst w Teatrze w Oknie.
Rzeczywiście, zostałem zaproszony przez Krzysztofa Grabowskiego, który realizował cykl czytania dramatów, których tematem, była kwestia Boga. Sztuka „Boże mój!” otwierała ten cykl. Bardzo mi się ten tekst spodobał i już wtedy zrodził się pomysł, aby go kiedyś zrealizować. Myślałem o tym bardzo często, jednak był to czas innych moich działań, więc odłożyłem go, ale cały czas był on, gdzieś tam z tyłu głowy.

Dlaczego wybrałeś właśnie tę sztukę? Pomysł autorki jest zaskakujący. ”Boże mój!” opowiada o spotkaniu psychoterapeutki ateistki Elli z pacjentem - tajemniczym Panem „B”, który przedstawia się jako... Bóg.
Przede wszystkim, jest ona bardzo dobrze napisana. Oczywiście, sztuka wymagała skrótów. Jej objętość to około 90 stron. Nie chcieliśmy zbyt dużo wycinać z tekstu, kastrować go, szkoda nam było każdego słowa, ale musieliśmy podejmować takie decyzje, bo inaczej spektakl trwałby 2,5 godziny.

A tak będzie trwał...
Prawdopodobnie godzinę i czterdzieści minut bez przerwy, ale jeszcze nie ma muzyki, więc nie wiadomo.

Czytaj też: Bardzo udana premiera w Teatrze Miniatura. „Bajki robotów” Stanisława Lema budzą entuzjazm

To komediodramat czy tragedia z elementami komediowymi?
Jak dla mnie wzruszający tekst, bardzo mocny, z zabawnymi sytuacjami. Nie chodzi nam o wywoływanie gromkiego śmiechu, tylko raczej uśmiechu widza. Porusza on kilka kwestii: kryzysu wiary, kwestię miłości, poświęcenia się dla drugiej osoby, ale też szukanie pewnych wartości w świecie, który nas otacza. To właśnie mnie w tym tekście ujmuje. Sztuka łączy humor z tragizmem i daje nadzieję pogubionym w świecie ludziom.
Mamy mnogość problemów, które jednocześnie toczą się wokół terapii, ale w tej terapii wychodzą te wszystkie rzeczy. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Kogo zobaczymy na scenie?
Zaprosiłem do współpracy Magdalenę Żulińską i Jacka Majoka, oboje to aktorzy Teatru Miniatura w Gdańsku. Wcześniej miałem już przyjemności pracować z nimi. Moim zdaniem oboje są wręcz stworzeni do ról, które grają.

Sztuka była już grana w Polsce...
Dramat ten został wystawiony trzykrotnie, albo dopiero trzykrotnie. Dziwna rzecz, jest to bardzo dobry tekst, w zasadzie idealny dla każdego teatru, bo niewymagający zbyt wielkiej obsady. W oryginale są w nim trzy osoby, ale trzecia postać może być, może jej nie być. Nie wpływa ona znacząco na wszystko co się na scenie dzieje. My postanowiliśmy zrobić to w obsadzie dwuosobowej. Współczesna literatura izraelska jest bardzo ciekawa, w Trójmieście rzadko, a w zasadzie wcale nie była wystawiana, więc można powiedzieć, że jesteśmy w tej kwestii prekursorami.

Spektakl jest koprodukcją Teatru Miejskiego Miniatura i Fundacji Kultury Zbliżenia. W najbliższym sezonie będzie grany w Miniaturze. Planowana na wrzesień premiera odbędzie się podczas IV edycji Festiwalu Kultury Żydowskiej ZBLIŻENIA. Scenografię zaprojektowała Anna Molga, a muzykę skomponował Paweł Zagańczyk.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie