reklama

Sopot: Władze miasta chcą przenieść rzeźbę Jasia Rybaka

Piotr WeltrowskiZaktualizowano 
Prostego Jasia Rybaka zastąpić ma rzeźba typu... "światło i dźwięk"
Prostego Jasia Rybaka zastąpić ma rzeźba typu... "światło i dźwięk" Przemek Świderski
Jak najprościej umówić się w Sopocie? Przy Jasiu Rybaku. Fontanna zwieńczona figurą chłopca z koszem ryb na głowie stoi na słynnym Monciaku od ponad dziesięciu lat

Zaprojektował ją Brunon Wandke, znany sopocki architekt. Pomógł mu rzeźbiarz Stanisław Szwechowicz. Wieńcząca fontannę figurka jest powiększoną repliką rzeźby, która od XIX wieku stała w jednym z ogrodów przy ul. Dworcowej. Łącznie powstały dwie jej repliki - jedna stanęła przy ul. Bohaterów Monte Cassino, a druga w ogrodzie, gdzie kiedyś stał oryginał. Pierwowzór, jak na symbol miasta przystało, podziwiać można dziś w sali obrad sopockiego ratusza.

Mimo to władze Sopotu zdecydowały, iż fontanna ma zostać przeniesiona. Wszystko w związku z zagospodarowywaniem na nowo centrum miasta. Jesienią rozpocząć ma się wymiana nawierzchni pl. Przyjaciół Sopotu. Włodarze twierdzą, iż fontanna z rzeźbą nie będą pasować do nowego kształtu centrum. Rozpisany ma być więc międzynarodowy konkurs na nową rzeźbę, która zajmie jej miejsce.

- Potraktowano nas paskudnie. Kiedy wygrywałem konkurs na sopocką fontannę, gratulowano mi koncepcji, chwalono trafność wyboru, nie przyznano nawet drugiej nagrody, aby podkreślić, jak bardzo wpisałem się w oczekiwania władz miasta - mówi Brunon Wandtke. - Prezydent mi gratulował, a teraz nawet nie raczył skonsultować się z autorami, podejmując decyzję na temat przyszłości rzeźby. To zresztą wyrzucanie pieniędzy w błoto, przecież stworzenie tej fontanny kosztowało 600 tys. zł.

Wandtke twierdzi, iż już kontaktował się z prawnikami zajmującymi się prawem autorskim. Zapowiada, iż sprawa może skończyć się w sądzie.

Tymczasem sopocianie... - Monciak bez Jasia Rybaka? To jakiś absurd, nie wiem, kto wpadł na tak dziwny pomysł - denerwuje się pan Krzysztof, którego spotykamy przy fontannie. Nie wszyscy myślą jednak podobnie jak on. - Sama rzeźba jest piękna, ale ta fontanna? Rzeczywiście można by pomyśleć o zastąpieniu jej czymś ładniejszym - twierdzi pani Anna.

Fontanna jest już dość wysłużona

Rozmowa z Wojciechem Fułkiem, wiceprezydentem Sopotu

Dlaczego miasto chce przenieść fontannę Jasia Rybaka?
Przystępujemy do kompleksowego zagospodarowania nowego centrum, łącznie z wymianą nawierzchnią placu Przyjaciół Sopotu, więc i tak cała ziemna infrastruktura musi ulec wymianie. Poza tym sama fontanna jest już dość wysłużona. Uważamy, że trzeba wymyślić nowy projekt lub też nawet nową formułę tego miejsca. Dlatego też ogłoszony zostanie międzynarodowy konkurs na rzeźbę bądź też rzeźbę wzbogaconą o elementy wody, dźwięku, światła czy multimediów, która stanie w przyszłości w tym miejscu.
Autorzy fontanny są jednak działaniami miasta oburzeni, zapowiadają, iż sprawa może mieć swój finał w sądzie.
Nie wiem, na jakiej podstawie. Na razie przecież rzeźba stoi na swoim miejscu. Jest pomysł na nowe zagospodarowanie placu Przyjaciół Sopotu, jest też decyzja prezydenta Jacka Karnowskiego o ogłoszeniu międzynarodowego konkursu na nową rzeźbę. Nie zapominajmy, że wieńcząca fontannę rzeźba jest tylko repliką. Oryginał stał i stać będzie w ratuszu. Przeniesienie jednej z jego replik, chociażby na plac Rybaków, nie będzie oznaczało, iż sama rzeźba przestanie być jednym z symboli Sopotu. Zresztą już jakiś czas temu zwróciliśmy się do pana Szwechowicza z propozycją przygotowania projektu unowocześnienia fontanny. Przedstawił wówczas propozycję, która nie została jednak pozytywnie zaopiniowana.

Prostackie argumenty miasta

Rozmowa ze Stanisławem Szwechowiczem, jednym z autorów rzeźby Jasia Rybaka

Co Pan sądzi o planach miasta dotyczących rzeźby? Były one z Panem konsultowane?
Docierały do mnie jakieś nieoficjalne informacje na ten temat, ale oficjalnie nikt ze mną tego nie konsultował. Trochę to dziwne, że o sprawie dowiaduję się od dziennikarzy. Niemniej argumenty miasta zupełnie mnie nie przekonują. Określiłbym je nawet jako kuriozalne, żeby nie powiedzieć - prostackie.

To znaczy?
Nie wiem, jak poważnie można brać argument o tym, że rzeźbę, symbol Sopotu, należy przenieść, bo nie będzie pasować do nowej nawierzchni placu. Równie dobrze można by stwierdzić, że jak w ratuszu będą wymieniane meble, to należałoby wymienić urzędników, bo nie będą do nich pasować. Proszę zwrócić uwagę, w jakim stanie znajduje się dziś fontanna. Popękane kafle, skradzione elementy, kamień osadzający się na samej rzeźbie. Miasto powinno się nią opiekować. Nie robi tego. Pojawia się pytanie, dlaczego? Być może po to, aby w pewnym momencie po prostu powiedzieć, że trzeba to ohydztwo wyrzucić. Albo przenieść. Na plac Rybaków na przykład, skąd zapewne bardzo szybko zostałaby skradziona. Niemniej cały czas jesteśmy otwarci na spotkanie w tej sprawie z władzami miasta.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie