Sopot w sytuacji nadzwyczajnej

    Sopot w sytuacji nadzwyczajnej

    Piotr Weltrowski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Prokuratura Krajowa przejmuje sprawę prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego, oskarżonego przez biznesmena Sławomira Julke o próbę wyłudzenia dwóch mieszkań. Prawdopodobnie zwołana zostanie specjalna sesja Rady Miasta.

    Premier Donald Tusk oświadczył w poniedziałek, że dopilnuje, by sprawa Karnowskiego została szybko i skutecznie wyjaśniona. Nawiązując do przebiegu i stylu nagranej rozmowy między biznesmenem a prezydentem - Tusk stwierdził, że oczekiwałby od prezydentów polskich miast zdecydowanie wyższego poziomu w każdej rozmowie, jakiegokolwiek tematu by nie dotyczyła.

    Czy zostaną podjęte decyzje dotyczące przyszłości prezydenta Sopotu? Szef PO nie wykluczył oficjalnie takiej sytuacji.

    W poniedziałek śledztwo w sprawie żądania przez niego korzyści majątkowej wszczęło Biuro do spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej. Zapowiada się też specjalna sesja Rady Miasta, poświęcona sprawie tych zarzutów. Jej zwołania zażądał klub sopockich radnych PiS, a przewodniczący Rady Miasta Wieczysław Augustyniak zadeklarował, iż przychyli się do wniosku radnych.

    - Mamy nadzieję, iż prezydent Karnowski pojawi się podczas obrad. Nie wyobrażamy sobie także, aby radni rządzącej większości nie chcieli na temat ostatnich wydarzeń rozmawiać i zaprosić do dyskusji także mieszkańców miasta - mówi Aleksandra Jankowska, przewodnicząca komitetu PiS w Sopocie.

    Dzień wcześniej pomorskie PiS protestowało przeciwko prowadzeniu czynności w sprawie Karnowskiego przez Prokuraturę Rejonową w Sopocie i sugerowało przejęcie jej przez inny organ. Tak też się stało. Tyle tylko, że sprawa wróciła do... Sopotu. Tu bowiem mieści się Wydział II Zamiejscowy Prokuratury Krajowej w Gdańsku.

    - Mogę potwierdzić, że wszczęte zostało postępowanie w sprawie żądania udzielenia korzyści majątkowej przez prezydenta Sopotu - mówi Dariusz Makowski z Biura do spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej. - Mamy materiał dowodowy, który daje podstawy do wszczęcia postępowania przygotowawczego, nie przesądzając jednak o jego końcowym wyniku.

    Ów materiał dowodowy to najprawdopodobniej zeznania oraz nagranie dostarczone śledczym przez Sławomira Julkego, który wczoraj został przesłuchany przez prokuratorów. Twierdzi on, że 19 marca spotkał się z Karnowskim, aby omówić sprawę przebudowy strychu w jednej z kamienic w Sopocie. Przedsiębiorca kupił mieszkanie na poddaszu i chciał dobudować jeszcze jedną kondygnację. W grudniu złożył w magistracie plan przebudowy i czekał na opinię urzędników. Podczas rozmowy Karnowski miał zażądać od niego dwóch mieszkań w zamian za zgodę na przeprowadzenie inwestycji. Julke nagrał rozmowę na dyktafon. Tak przynajmniej wszystko wyglądało na początku. Jednak już w niedzielę Julke, w rozmowie z "Polską Dziennikiem Bałtyckim", powiedział, że kwestia nadbudowy to jedynie fragment jego relacji z prezydentem Sopotu, a cała sprawa ma też związek z kupionym przez niego domem handlowym Bryza (obecnie Laura), położonym przy głównym deptaku miasta.

    Z kolei "Rzeczpospolita" cytuje jego wypowiedź, z której wynika, że 19 marca spotkał się z Karnowskim właśnie w sprawie owego domu. Julkego niepokoił fakt, że polecona mu przez prezydenta Sopotu kancelaria prawnicza Głuchowski, Jedliński, Rodziewicz, Zwara i Partnerzy (zwana często prezydencką w związku z faktem, że Lech Kaczyński robił w niej swoją aplikację, a prywatnie przyjaźni się z jej wspólnikami) nie potrafiła załatwić mu kredytu na inwestycję. Według Julkego, w tym samym czasie wrogą w stosunku do niego ofertę przejęcia Bryzy złożyła firma Capital Park, reprezentowana przez tę samą kancelarię. Wtedy to biznesmen miał zrozumieć, że ktoś próbuje go wyeliminować z interesu. Natychmiast więc nawiązał współpracę z innymi prawnikami, przekonał sprzedawcę Bryzy do siebie i doprowadził transakcję do końca.

    Spółka Capital Park zaprzecza, by składała ofertę, o której mówi Julke. - Nie prowadziliśmy w tej sprawie także żadnych negocjacji. Jako Capital Park nie współpracowaliśmy również z kancelarią Głuchowski, Jedliński, Rodziewicz, Zwara i Partnerzy - zarzeka się Jerzy Kowalski, jeden z akcjonariuszy spółki.

    Słowom Sławomira Julkego przeczy także stanowisko kancelarii. Twierdzi ona, że ani nie prowadziła sprawy Capital Parku, ani w ogóle nie uczestniczy w pośrednictwie przy uzyskaniu kredytów.

    Sprawa zakupu przez biznesmena domu handlowego przy Monte Cassino budzi kontrowersje. Zdaniem kancelarii prawniczej, z której usług korzystał Julke, umowa przedwstępna sprzedaży nieruchomości została podpisana w pierwszej połowie stycznia. Z kolei w Krajowym Rejestrze Sądowym znajdujemy wpis pochodzący z 13 marca, czyli złożony kilka dni przed nagraną rozmową z Karnowskim, dotyczący zmian w rejestrze. Wynika z niego, że Julke stał się właścicielem udziałów o wartości 3 mln 956 tys. zł w spółce Laura, do której należała galeria handlowa. Ich wcześniejszym właścicielem był prezes rady nadzorczej zarejestrowanej w Słupsku spółki Gino Rossi.

    - Proszę nie mylić kapitału zakładowego spółki z ceną zakupu udziałów - mówi jednak sopocki przedsiębiorca. - Nie jest prawdą, że kupiłem udziały w tej spółce po tak rażąco niskiej cenie. Mogę jedynie powiedzieć, że cena zakupu była rynkowa.

    Dlaczego jednak biznesmen kontaktował się i konsultował z prezydentem Sopotu w sprawie inwestycji, w której miasto nie było żadną ze stron?

    - Zaufałem mu, bo udawał przyjaciela - odpowiada Julke. - W rzeczywistości uzyskiwał ode mnie informacje biznesowe. Wcześniej nie doradzał mi w interesach, bo zaczął udawać przyjaciela, gdy dowiedział się ode mnie, że chcę kupić dom towarowy w centrum Sopotu - tłumaczy biznesmen.

    Niejasności pojawiają się także w kwestii nagrań, którymi dysponuje biznesmen. W niedzielę znany reżyser Stanisław Latkowski zasugerował na swoim blogu, iż Julke dysponuje większą liczbą nagranych rozmów z Karnowskim. Kiedy zapytaliśmy o to samego przedsiębiorcę, uciął sprawę krótko.

    - Nie komentuję kwestii dowodowych w tej sprawie - powiedział.

    Z kolei w rozmowie z dziennikarzami "Gazety Wyborczej" przyznał, iż nagrania są dwa i znajduje się na nich fragment dłuższy niż ten, który został wcześniej opublikowany.
    Tymczasem Karnowski, który już w piątek zawiesił swoje członkostwo w Platformie, a w niedzielę wybrał się na bezpłatny urlop, wyraźnie odsunął się w cień. Po konferencji prasowej, na której wyraził przekonanie o swojej niewinności i oddał się do dyspozycji prokuratury... zniknął jak kamień w wodę. Nieco kontrastuje to z obrazem, który powstał podczas 10 lat jego rządów w Sopocie. Wcześniej często pojawiał się w mediach.

    Było tak przy okazji spektakularnych inwestycji, takich jak budowa wartego blisko 100 mln euro Centrum Haffnera, budowa największej w Polsce hali sportowej czy pomysł na stworzenie w Sopocie mariny w kształcie wyspy. Było tak również w wypadku kłopotów i sporów politycznych, jak chociażby kilka tygodni temu, kiedy nie mogąc dogadać się z władzami Gdańska w sprawie wspólnej inwestycji - budowy Drogi Zielonej - urządził pokaz dla mediów, zapraszając na sesję sopockiej Rady Miasta wiceprezydenta Gdańska i zostawiając go sam na sam z wyraźnie zdenerwowanymi sopockimi rajcami.

    Wiele jednak wskazuje, że już niedługo Karnowski będzie musiał wrócić do życia publicznego. Sopockie Prawo i Sprawiedliwość złożyło wczoraj bowiem wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, na której prezydent miałby wytłumaczyć się z ciążących na nim podejrzeń. Wieczysław Augustyniak, przewodniczący sopockiej rady, przyznał wczoraj, że najprawdopodobniej zwoła sesję w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Nie będzie ona jednak... nadzwyczajna.

    - Żeby taką powołać, wystąpić musi o to przynajmniej sześciu radnych, w klubie PiS jest ich tylko pięciu. Myślę jednak, że podejdę do ich wniosku w sposób pozytywny, gdyż sesja mogłaby wyjaśnić pewne kwestie - tłumaczy Augustyniak.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo