18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

reklama

Sopot: Radni PO odwołają się od wyroku sądu koleżeńskiego

Piotr WeltrowskiZaktualizowano 
Jerzy Hall, radny PO - Nie przekonuje nas uzasadnienie wyroku.
Ponad trzy miesiące siedmiu sopockich radnych PO czekać musiało na uzasadnienie wyroku sądu koleżeńskiego partii, który zawiesił ich w prawach członków Platformy na rok.

Chociaż sąd wydał werdykt na początku maja, rajcy stosowne dokumenty umożliwiające im odwołanie się od wyroku otrzymali dopiero teraz. Wspólnie przygotowują odwołanie. I nadal czują się niewinni.

Zawieszenie było politycznym pokłosiem tzw. afery sopockiej. Po jej wybuchu, latem ub.r., podejrzewany o korupcję prezydent Sopotu Jacek Karnowski wystąpił z Platformy. Władze PO, z Donaldem Tuskiem na czele, dawały wiele razy do zrozumienia, iż Karnowski powinien podać się do dymisji. Na początku tego roku, gdy Karnowski usłyszał osiem zarzutów prokuratorskich, zarząd regionu partii zobligował radnych PO do przygotowania i przegłosowania uchwały w sprawie referendum dotyczącego odwołania prezydenta.

Karnowski uprzedził jednak ten ruch i sam zaapelował do mieszkańców Sopotu o zebranie podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Gdy radni, wcześniej stojący murem za prezydentem, mieli głosować nad projektem uchwały referendalnej, niemal pewne było, że grupa inicjatywna zbierająca podpisy wśród mieszkańców we własnym zakresie doprowadzi do referendum. Siedmiu radnych zdecydowało się jednak zagłosować za zdjęciem uchwały referendalnej z porządku obrad. I za to zostali zawieszeni.

- Nie zgadzamy się z wyrokiem, nie przekonuje nas także jego uzasadnienie, odwołamy się więc - mówi Jerzy Hall, jeden z rajców. - Postąpiliśmy w sposób godny i rozsądny - dodaje Małgorzata Maj. - Nie chcieliśmy głosować uchwały dotyczącej referendum, które i tak było pewne. Oczyszczenie się z zarzutów to dla nas sprawa honoru.

Formalnie wymierzona im kara nie obowiązuje. Wyrok nie mógł się uprawomocnić, póki obie strony nie otrzymały jego uzasadnienia i nie minęło od tego dnia 14 dni przysługujących na odwołanie się. Jeżeli radni, jak zapowiadają, odwołają się, nadal nie będą formalnie zawieszeni. Nie wiadomo bowiem, kiedy sąd wyższej instancji rozpatrzy ich sprawę. Zakładając, iż zrobi to jesienią i podtrzyma wyrok, radni zostaną praktycznie wyeliminowani z przyszłorocznych wyborów samorządowych.

- Świat się na tym nie kończy, na razie chcemy przede wszystkim, aby uznano nas za niewinnych - twierdzi radna Maj. Nieoficjalnie w sopockiej PO od dawna mówi się jednak, iż wyeliminowanie radnych z przyszłorocznych wyborów oznaczałoby rozłam w partii.

W maju, po ogłoszeniu wyroku, odwołanie od niego zapowiadali członkowie zarządu pomorskich struktur PO. Wcześniej wnioskowali nie o zawieszenie radnych, a o ich wyrzucenie z partii. Dziś przedstawiciele pomorskich władz Platformy wypowiadają się bardziej dyplomatycznie.

- Dyskutowaliśmy o tym, ale na razie nikt nie zainicjował konkretnych działań w tym kierunku. Być może do tematu wrócimy podczas spotkania zarządu, które odbędzie się 14 września - mówi Agnieszka Pomaska, sekretarz zarządu pomorskiej PO.

Wszystko wskazuje więc na to, iż takiego odwołania nie będzie. Spotkanie zarządu odbędzie się już po terminie, który obu stronom przysługuje na odwołanie się od wyroku.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie