Sopot: Policjant nie zmierzy hałasu w klubie

Kamila GrzenkowskaZaktualizowano 
Mieszkańcy Sopotu narzekają na zbyt głośne kluby
Mieszkańcy Sopotu narzekają na zbyt głośne kluby G. Gałasiński
Sopoccy policjanci nie mogą mierzyć poziomu hałasu w dyskotekach za pomocą specjalnych mierników. Nie pozwala im na to prawo. Jednak walka o spokój w kurorcie trwa dalej.

Na pomysł zakupu sonometrów policji z kurortu wpadli miejscy radni. Przez całe wakacje, ale i wcześniej, mieszkańcy centrum Sopotu skarżyli się im bowiem na zbyt głośną muzykę wydobywającą się z okolicznych klubów. Okazało się, że policjanci bardzo często jeżdżą na interwencje w sprawie zakłócania ciszy, jednak nie są one skuteczne. Problem polega na tym, że podczas interwencji właściciel bądź menedżer klubu nie chce przyjąć mandatu, bo woli, by sprawa została skierowana do sądu.

Sopot: Radni walczą z łamaniem ciszy nocnej w kurorcie. Policja będzie miała mierniki hałasu

Przed sądem, jak przyznają mundurowi, właściciele klubów twierdzą, że zbyt głośna muzyka to "subiektywne odczucia" policjantów i ci nie mają na to żadnych dowodów. Dlatego radni postanowili problem ten rozwiązać. Ewentualne używanie przez policję mierników hałasu w klubach okazało się jednak bezprawne. Policja w zasadzie od samego początku miała wątpliwości w tej kwestii. Dlatego zwróciła się z zapytaniem m.in. do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku, który potwierdził, że organem odpowiedzialnym za mierzenie poziomu hałasu i nakładanie kar z tytułu przekroczenia jego norm jest jedynie WIOŚ. Nie oznacza to jednak, że mieszkańcy powinni zaprzestać dalszych skarg na zbyt hałaśliwe kluby.

- Zakłócenie spoczynku nocnego, spokoju publicznego czy też porządku publicznego wywołane hałasem musi spowodować rzeczywisty skutek przynajmniej dla jednej osoby. Do tego nie jest ważny poziom hałasu, a jego subiektywne odczucie przez osobę pokrzywdzoną - tłumaczy Karina Kamińska, rzeczniczka sopockiej policji. - Stawiając zarzut sprawcy wykroczenia, jakim jest zakłócanie spoczynku nocnego, oskarżyciel publiczny nie musi znać natężenia hałasu.

Sopot: Mierniki hałasu w rękach policji budzą wątpliwości

O tym, czy i jak wysoką karę powinien ponieść właściciel klubu decyduje już sąd. Informacja o sonometrach nie zniechęciła sopockich radnych w walce o spokój w kurorcie. Wręcz przeciwnie - mają już kolejne pomysły.

Wieczesław Augustyniak, przewodniczący Komisji Inżynierii Miejskiej i Ochrony Środowiska, przyznaje, że część radnych zastanawia się właśnie nad zainstalowaniem takich mierników hałasu z mikrofonem kierunkowym w miejscach (np. w pobliżu wejścia do danego klubu), na które najczęściej skarżą się mieszkańcy. Wraz z urządzeniem instalowana byłaby równocześnie sterowana kamera.

Mało tego, we wniosku o zgodę na koncesję miałaby się pojawić deklaracja o tym, że właściciel klubu orientuje się, jakie są normy hałasu w kurorcie.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie