Sopot. Milionowe straty Zatoki Sztuki po konflikcie z miastem

Kamila Grzenkowska
Sopocki MOSiR, który ma pod swoją pieczą miejskie plaże, pod koniec lipca br. wypowiedział Zatoce Sztuki umowę na dzierżawę fragmentu plaży. Przez konflikt z miastem Zatoka straciła ponad dwa miliony złotych
Sopocki MOSiR, który ma pod swoją pieczą miejskie plaże, pod koniec lipca br. wypowiedział Zatoce Sztuki umowę na dzierżawę fragmentu plaży. Przez konflikt z miastem Zatoka straciła ponad dwa miliony złotych Karolina Misztal
Co najmniej dwa miliony złotych straciła już Zatoka Sztuki na konflikcie z miastem i wielkiej burzy medialnej, jaka rozpętała się wokół tego popularnego centrum kulturalno-rozrywkowego w Sopocie.

Aktualizacja godz. 14.24

Z informacjami podanymi przez Marcina Turczyńskiego nie zgadza się jednak rzecznik Straży Pożarnej w Sopocie, Adam Hałasa. Bo strażacy mieli sporo uwag do budynku Zatoki Sztuki. Na ostatnich dwóch kondygnacjach, z których jeden jest tarasem, ograniczyli, w decyzji administracyjnej, maksymalną liczbę osób jaka może tam przebywać do 50 osób. Zarówno strażacy, jak i urzędnicy, dostawali bowiem sygnały, że m.in. na tarasie na dachu organizowano imprezy nawet na 200 osób.
-Kiedy odbieraliśmy ten budynek przed kilku laty, ostatnia kondygnacja miała być tarasem widokowym, a dostajemy sygnały, że odbywały się tam imprezy mieszczące nawet kilkaset osób. To niezgodne z przepisami przeciwpożarowymi- zaznacza Hałasa.- Te, z naszego punktu widzenia, mogą się odbywać, ale pod warunkiem, że będzie tam przebywać maksymalnie 50 osób.
Niezgodne z prawem miało być też organizowanie na przedostatniej kondygnacji większych imprez. Tam też może przebywać maksymalnie 50 osób.

Hałasa zaznacza, że większa liczba osób przebywających na poszczególnych kondygnacjach tego budynku oznacza użytkowanie budynku niezgodnie z jego przeznaczeniem.

Wcześniej pisaliśmy

- Wycofało się kilku sponsorów. Jeden z nich z kolei wstrzymał się z realizacją umowy. Odwołano też kilka dużych imprez, które miały się tu odbyć - wylicza Marcin Turczyński z firmy Art Invest, która dzierżawi od miasta budynek, w którym działa Zatoka Sztuki.

Z organizacji w tym miejscu kilku imprez wycofało się też i miasto. Planowano tu jeszcze kilka tygodni temu spotkania w ramach festiwalu Literacki Sopot. Miały być też koncerty w ramach Sopot Classic i październikowego festiwalu jazzowego. Wszystko to zostało jednak przeniesione do innych miejsc na terenie kurortu.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni w Zatoce Sztuki przeprowadzono prawdopodobnie wszelkie możliwe kontrole, jakich mogą dokonać wszystkie służby i instytucje. Byli m.in. inspektorzy z Inspekcji Pracy, Straż Pożarna i nadzór budowlany. Turczyński zapewnia, że kontrole nie wykazały uchybień. Podkreśla też, że firmie Art Invest zależy na podjęciu dialogu z miastem. Jednak, jak informowaliśmy przed kilkoma dniami, Zatoka Sztuki podjęła sądową batalię z miastem o utrzymanie dzierżawionej od niego plaży. Miała ją zwrócić Sopotowi najpóźniej do 14 sierpnia, ale tego nie zrobiła. Skierowała z kolei sprawę... do sądu, a ten wydał postanowienie o zabezpieczeniu roszczenia "w sprawie o ustalenie bezskuteczności wypowiedzenia umowy dzierżawy".

Sopocki MOSiR, który ma pod swoją pieczą miejskie plaże, pod koniec lipca br. wypowiedział Zatoce Sztuki umowę na dzierżawę fragmentu plaży. Powodem tego miało być m.in. zakłócanie ciszy nocnej i niezgłoszenie jednego z koncertów organizowanych na plaży przez ten klub. Sprawę jednak inaczej widzą przedstawiciele ZS.

Zatoka Sztuki utrzyma plażę. Tak zadecydował sąd

Więcej na ten temat przeczytasz na: sopot.naszemiasto.pl

Wideo

Komentarze 29

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
i know

po prostu ktos z wysokich stolkow chce sobie przejac biznes zeby uzbierac na kredyt we frankach - o nic wiecej tutaj nie chodzi

G
Guille

działania miasta zupełnie nie mają sensu zwłaszcza, że Zatoka działa na ich korzyć, a nie. Promuje świetnie różnego typu eventami. Blokowanie ich to strzał w stopę

K
Kuna

mam wrażenie, że niestety o to tu chodzi, żeby po prostu usunąć wartościowe miejsca w okolicy, nie mam pojęcia tylko po co. Najwyraźniej mieszkańcy i opinia publiczna nikogo z urzędu nie obchodzi

h
henio

Tak samo w Operze Leśnej prawie nic się nie dzieje, wiatr tylko hula. Jak jeszcze Zatoka zniknie a zaraz po niej pozostałe lokale to Sopot zmieni się w pustynię

j
john

Karnowskiemu zaczyna chyba się mania wielkości, myśli że może w mieście zrobić wszystko ze wszystkim, a prawda jest taka że Zatoka dostała od niego po głowie zupełnie niesłusznie

k
kamilescu

... wstydu oszczędź! Zatoka jest fajnym, nietuzinkowym miejscem. To normalne, że takie miejsca nie promujące pseudoartystycznej tandety mają pod górkę, ale bez przesady :/

J
Julia

Pewnie, przecież łatwiej przejąć czyjś biznes niż zakupić słabą działkę i włożyć w nią swój czas i pieniądze, żeby zrobić miejsce mające renomę i cieszące się sporą popularnością ;) Niestety tak to u nas jest, łatwiej iść na skróty, nie ważne że się komuś szkodzi

f
felek

W moim skromnym mniemaniu to prezydent od dłuższego czasu pozwala sobie na zbyt wiele. Zwłaszcza te ostatnie kontrole to jednak lekka przesada, co to ma być? Zatoka to biznes a nie instytucja charytatywna, musi na siebie zarabiać.

G
Gość

Jeżeli sprawa trafi do sądu i Zatoka wygra to mam nadzieję że wystąpią do miasta o odszkodowanie. Jak Karnowski zapłaci 2 mln za swoją niekompetencję i zrywanie wieloletnich umów z powodu bzdetów które powinno karać się upomnieniem czy mandatem to może zmądrzeje i zrozumie że Sopot to nie jest jego prywatny folwark i ze ludzie nie inwestują czasu i pieniędzy żeby zależało wszystko od humorków Pana Prezydenta

J
Janek

My im płacimy tyle podatków a oni za te pieniądze kombinują, mącą i szukają guza. Najpierw w Kosakowie ktoś wpadł na pomysł zbudowania lotniska które nie mogło wyjść na plus a teraz wpadli na to żeby atakować Zatokę. Gratulacje dla urzędników!

J
Janek

Może najlepiej, żeby zupełnie z Sopotu poznikały wszystkie lokale co? Pomijam to że w Zatoce jest raczej mało dresów i ludzi którzy lubią sobie wypić, zwymiotować i ewentualnie w trakcie zaliczyć bójkę. To chyba domena innych lokali, więc Zatoka nie powinna nikomu przeszkadzać, a co więcej, to chyba jednak Sopot żyje z turystów, więc co, chcesz wysłać całe miasto na bezrobocie, tak?

k
kligande

Oj, ja bym tam nawet nie odnosił się do Karnowskiego. On jest raczej dość uczciwy, nie wpadłby na pomysł zorganizowania przeciwko Zatoce takiej szytej grubymi nićmi afery.

j
johnny

Karnowski stwierdził że jakiś znajomy może przejąć interes i pewnie stąd ta cała agresja wobec Zatoki Sztuki. No chyba, że robił to dla lansu w mediach, to świadczy o nim jeszcze gorzej, bo przecież ten lokal zrobił dużo dobrych rzeczy dla miasta w ciągu swojego funkcjonowania.

z
ziomeczek

Widzę że odezwał się ktoś kulturalny i spokojny. Pijane TWARZE to może widuje Pan u siebie w domu, ale w Zatoce zawsze był porządek, chyba, że pomyliło się Panu z jakimś lokalem z sąsiedztwa. Zatoka to porządny lokal a najczęściej obsmarowują go osoby które nigdy tam nie były.

R
Rudy

co do tych uchybień - czytałem troche o argumentach wladz miasta i wiekszosc jest po prostu absurdalnych. Nie dziwi Was fakt, ze nagle teraz polecial jeden wielki hejt? Wedlug mnie to po prostu zwykla nagonka i proba przejecia biznesu. Wiadomo, ze lokalizacja jest dobra, miejsce ma renome, wiec latwiej by bylo prowadzic i zarabiac na takim biznesie

Dodaj ogłoszenie