Sopot. Mieszkańcy protestują coraz skuteczniej

Kamila Grzenkowska
O niezabudowanie fragmentu parku, znajdującego się przy sopockim ratuszu, walczą mieszkańcy okolicznych ulic. Miejscowy plan zagospodarowania, obejmujący m.in. ulicę Kościuszki, przewiduje, że na jednej z działek parku będzie można postawić budynek. Do tego nie chcą dopuścić sopocianie. To działka o powierzchni ponad dwóch tys. metrów, na której dopuszczona zabudowa może wynieść nawet 40 proc. powierzchni.

- Urzędnicy poinformowali mnie, że przewidziana jest tam budowa domu społecznego, co jest zresztą w zapisie, albo inna funkcja. Do końca jednak nie wyjaśniono mi, jaka - mówi sopocianin Ryszard Szczepański. - Nie rozumiem, dlaczego miasto chce zabudować ten park. Przecież to ważny ciąg pieszy dla osób, które przechodzą na dworzec. Poza tym bardzo dużo osób tu odpoczywa. Mieliśmy kiedyś nawet pomysł, żeby poprosić urząd o więcej ławek w tym miejscu - dodaje.

Podkreśla też, że to miejsce relaksu dla wielu okolicznych mieszkańców. - Inne tereny zielone oddalone są o dobry kilometr - przypomina.
O tym parku mieszkańcy rozmawiali już z urzędnikami przed prawie czterema laty. Już wówczas nie zgadzali się na zabudowę tego terenu.

Sąsiedztwa nowego budynku obawia się pani Anna Tomaszewska, która mieszka naprzeciwko parku.
- Boję się, że zamiast widoku na park, będę widziała jedynie jakąś ścianę pod nosem - mówi.
Sopoccy urzędnicy twierdzą, że wysłuchali głosów mieszkańców, a te były bardzo różne.

- Wiele osób zgłaszało potrzebę stworzenia placówki opiekuńczej dla starszych sopocian w centrum miasta, z łatwym dostępem komunikacyjnym. W dyskusji ze środowiskami seniorów pojawiła się propozycja lokalizacji takiego obiektu w sąsiedztwie Urzędu Miasta - tłumaczy Magdalena Jachim, rzecznik sopockiego magistratu.

Dodaje, że to właśnie dlatego w propozycji planu wpisano możliwość zabudowy.
- Ale wyłącznie z przeznaczeniem na działalność z zakresu pomocy społecznej - podkreśla Jachim.
Mieszkańcy mają jeszcze ok. trzech tygodni na zgłaszanie swoich uwag do projektu planu. O tym, czy zapis o budynku pozostanie, czy też nie, zadecydują miejscy radni.

To nie pierwszy kontrowersyjny zapis w projekcie miejscowego planu zagospodarowania w Sopocie. Mieszkańcy ostro sprzeciwili się m.in. planom urzędników, którzy planowali sprzedać część działek w parku Grodowym, i zabudować je m.in. hotelami i pensjonatami. Sopocianie domagali się, by te tereny pozostały zielone i postawili na swoim.

Prezydent wspólnie z pracownikami magistratu zorganizował kilka spotkań poświęconych tej sprawie. Skończyło się na tym, że z urzędnikami przez pewien czas współpracowała grupka mieszkańców, z którą ustalano nowe warunki planu zagospodarowania tego miejsca. Plan ma być gotowy w najbliższym czasie.

Przez długie miesiące toczyła się też batalia o 11-kondygnacyjny wieżowiec na Brodwinie. Tylko część mieszkańców była za jego budową. Prezydent stanął po stronie tych, którzy sprzeciwiali się tej inwestycji. Sprawa zakończyła się, kiedy uchwalono miejscowy plan dla tego miejsca - nie dopuszczał on budowy wysokich obiektów. Na Brodwinie burzliwie było też przed kilku laty, kiedy magistrat wpadł na pomysł, by w tej dzielnicy powstała rozlewnia sopockiej wody mineralnej. Stanowcze "nie" okolicznych mieszkańców sprawiło jednak, że zrezygnowano z tego projektu.

Do uwag i próśb mieszkańców prezydent i radni przychylali się bardzo chętnie na kilka miesięcy przed wyborami samorządowymi. W zeszłym roku osoby mieszkające w okolicach schroniska dla bezdomnych zwierząt sprzeciwiały się przeniesieniu placówki bliżej ich domów. O "swoje" tereny walczyli też działkowcy z ul. Reja. Urząd planował bowiem część działek przeznaczyć pod budownictwo mieszkaniowe. W obu przypadkach samorządowcy uznali jednak racje sopocian.

Zielonych terenów domagają się także mieszkańcy ul. Okrzei i Karlikowskiej. Zaniedbaną działkę, która znajduje się w sąsiedztwie ich domostw, miasto planowało sprzedać deweloperom. Mieszkańcy sprzeciwili się temu. Miasto poszło na pewne ustępstwa, ale ostatecznie z planów sprzedaży nie zrezygnowało.

Sopocianie przypominają też przeprowadzane w zeszłym roku ankiety, dotyczące inwestycji, które starać się będą o środki unijne. Do dziś nie przedstawiono oficjalnych wyników ankiet.

Polski rynek pracy otwiera się na Białoruś

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.