Sopot: Klapa Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. Miał być paraliż miasta a przyszło 50 osób.

Stanisław Balicki
Stanisław Balicki
Manifestacja, która miała zablokować ruchliwe ulice Sopotu, okazała się być grupką 50 aktywistów klimatycznych. Demonstranci nie poszli ostatecznie zaplanowaną trasą i roztopili się w tłumie sopockiego deptaka.

Pierwsze po pandemii wystąpienie Młodzieżowego Strajku Klimatycznego postawiło w gotowość służby porządkowe w Sopocie. Straż miejska i policja pojawiły się licznie na zapowiadanej trasie demonstracji.

- W działania zaangażowani byli policjanci kilku pionów, a celem naszych działań była ochrona życia i zdrowia ludzi oraz mienia, a także ochrona bezpieczeństwa i porządku publicznego – informuje asp. sztab. Lucyna Rekowska z komendy miejskiej policji w Sopocie. - W tym czasie funkcjonariusze dbali o bezpieczeństwo zarówno uczestników zgromadzenia, mieszkańców jak i podróżujących przemieszczających się drogami Sopotu.

Policja od paru dni ostrzegała, że mogą być utrudnienia w ruchu z powodu zaplanowania demonstracji na ruchliwych ulicach.

W czasie trwania zgromadzeń należy spodziewać się czasowych utrudnień w ruchu drogowym. Apelujemy do wszystkich osób, aby stosowały się do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy i w miarę możliwości omijali ten rejon miasta. [...] Uczestnicy zgromadzenia przejdą następującymi ulicami: Kościuszki, 3 Maja, Aleją Niepodległości, Podjazdem i Bohaterów Monte Cassino[...]

Podobne ostrzeżenie opublikował sopocki magistrat, gdzie demonstracja została zgłoszona. Urzędnicy już wtedy sugerowali, żeby może nie iść przez pół miasta, nie wszędzie – jezdnią:

- Pytano mnie którędy chcemy iść, czy na pewno ulicą, czy może chodnikiem – mówi Janina Repeka z trójmiejskiego Młodzieżowego Strajku Klimatycznego, która zgłaszała zgromadzenie. - Dla nas było istotne, żeby wyjść na ulice ponieważ przy takiej liczbie osób jest to uzasadnione.

Chodzi o przewidywane 150 osób podane w zgłoszeniu. Tymczasem przed sopockim magistratem, gdzie na piątkowe południe umówili się młodzi aktywiści, zjawiła się garstka: - Według moich szacunków, tak na oko, może z 200 osób, 150? – zastanawia się przewodnicząca zgromadzeniu Mara Borowska z trójmiejskiego Młodzieżowego Strajku Klimatycznego. - Może koło 100 osób było – mówi nam Janina Repeka. Policja studzi i te oczekiwania: - Grupa ok. 50 uczestników wyruszyła spod Urzędu Miasta Sopotu – informuje asp. sztab. Lucyna Rekowska z sopockiej komendy.

Grupa wyruszyła, ale nie tak, jak planowała: blokując ruchliwe ulice, w tym przelotową Al. Niepodległości.

- Były rozmowy z policją – opowiada Janina Repeka. - Powiedziano nam, że taka liczba osób to zbyt mało, żeby zablokować ruch uliczny, mieliśmy do wyboru pójście chodnikiem. Zdecydowaliśmy, że wolimy zmienić trasę ponieważ istotne jest dla nas ingerowanie w przestrzeń miejską.

Niemal tak samo informuje o zmianie trasy policja.

- W rozmowie z organizatorką nie zabroniono przejścia trasą zgłoszoną wcześniej do Urzędu Miasta Sopotu, ani też nie nakazano zmiany tej trasy. Zasugerowano jednak, aby ze względów bezpieczeństwa zastanowiła się nad wybraniem opcji przejścia chodnikiem wzdłuż Alei Niepodległości z uwagi na duży ruch pojazdów i tworzące się w tych godzinach zatory na głównej arterii miasta. Organizatorka zgromadzenia po konsultacji z innymi uczestnikami poinformowała o zmianie trasy przemarszu – informuje asp. sztab. Lucyna Rekowska.

Nie ustalimy, czy perswazja została odebrana jako zakaz. Grupa aktywistów poszła ostatecznie ul. Kościuszki w przeciwną stronę, prosto na deptak Boh. Monte Cassino. Zgromadzenie nieco roztopiło się w cały czas dużym tłumie na „Monciaku”, dotarło na Skwer Kuracyjny, po czym godzinę wcześniej niż w planach rozwiązało się.

Zabezpieczenie policyjne finału manifestacji
Zabezpieczenie policyjne finału manifestacji S. Balicki

Zapowiadany paraliż miasta okazał się być klapą organizatorów. Policja nie chce komentować sprawy zaangażowania dużych sił do zabezpieczenia demonstracji, która ostatecznie okazała się spacerem 50 młodych aktywistów z transparentami po deptaku.

- Działając zgodnie z hasłem „pomagamy i chronimy” zawsze przygotowujemy się do każdego zabezpieczenia, biorąc pod uwagę zarówno miejsce, przewidywaną ilość osób, a także zagrożenia, jakie mogą wystąpić. Policjanci muszą być gotowi na sytuacje, które się pojawią. Stąd z naszej strony przy zabezpieczaniu zgromadzeń odpowiednie siły i środki, żeby było bezpiecznie – podsumowuje rzeczniczka sopockiej policji.

Całe zgromadzenie, jak informuje policja, odbyło się spokojnie i bezpiecznie, bez żadnych incydentów.

Ćwiczenia WOT w pasie przygranicznym z Białorusią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie