reklama

Sopot Hit Festiwal: 35-lecie Budki Suflera na zakończenie

Marcin MindykowskiZaktualizowano 
O tym, że dwa konkursowe dni Sopot Hit Festiwalu i wieńczący go jubileusz Budki Suflera dzieli programowa przepaść, było wiadomo na długo przed koncertem. Dziś wiemy, że między występami rozpostarła się też przepaść artystyczna.

Weterani z lubelskiej grupy, w niemal trzygodzinnym przekrojowym koncercie kilkakrotnie zdystansowali występujące w sobotę i niedzielę gwiazdki jednego sezonu.

Taki jubileusz mógł się zacząć tylko w jeden sposób - od "Snu o dolinie", którego premiera radiowa w 1974 roku rozpoczęła obecność Budki Suflera na polskim rynku. Charakterystyczna wokaliza Cugowskiego nie pozostawiła złudzeń, że pomimo upływu lat pod względem skali i siły głosu lubelski wokalista wciąż nie ma na polskiej scenie konkurencji. Muzycy szybko zaproponowali skok na dużo odleglejsze wody, wykonując "Bal wszystkich świętych", który z jednej strony był symbolem tego, że Suflerzy potrafili utrzymywać się na szczycie jeszcze na początku nowego stulecia, z drugiej jednak - pokazał także kierunek, w jakim ewoluowała muzyka zespołu. Kierunek, który starszych fanów może niestety przyprawić o ból zębów...

Iza Trojanowska, z udziałem młodej wokalistki Candy Girl, przypomniała swój najpopularniejszy, nieco orientalizujący przebój "Wszystko, czego dziś chcę", a Romuald Czystaw zaśpiewał dwa wielkie hity: "Za ostatni grosz" i, utrzymany w klimacie Dire Straits, rock'n'rollowy standard "Nie wierz nigdy kobiecie". Nie da się jednak ukryć, że ta część koncertu miała wartość raczej sentymentalną niż artystyczną. Romuald Czystaw już w pierwszej połowie 80. rozstawał się z Budką z powodu problemów głosowych - i po niemal 30-letniej przerwie było słychać słuszność tej decyzji. Trojanowska też nigdy nie należała do wokalistek z wielkimi warunkami. Jej fenomen polegał raczej na spójnym wizerunku, będącym wypadkową krzykliwego, odważnego makijażu i tekstów, w których artystkę kreowano na pierwszą polską femme fatale.

Pozytywnie zaskoczyły jednak przeplatające te gościnne występy bloki z Cugowskim. Najpierw Budka sięgnęła po swoje wczesne i zdecydowanie "niefestiwalowe" kompozycje z lat 70.: pięknie zaaranżowaną balladę "Z dalekich wypraw" i podniosły, nonkonformistyczny hymn "Pieśń niepokorna". Później w akustycznym secie muzycy przywołali liryczny nastrój za sprawą "Martwego morza" i "W niewielu słowach". - Cieszymy się, że słuchają Państwo naszych tekstów, bo to w dzisiejszych czasach rzadkie - powiedział Cugowski.
Drugą część koncertu otworzyły "Twoje radio" i "Takie tango". Niedysponowana głosowo, zachrypnięta Urszula przy wsparciu fanów wykonała "Dmuchawce, latawce, wiatr", a Felicjan Andrzejczak - oczywiście nieśmiertelną "Jolkę".

Zakończenie koncertu zadowoliło fanów starej Budki. Balladowa "Cisza, jak ta" płynnie przeszła w patetyczny "Cień wielkiej góry", opisujący niebezpieczeństwa górskich wspinaczek. Występ tradycyjnie zwieńczył gotycko-hardrockowy "Jest taki samotny dom".

Mimo dominacji instrumentów klawiszowych, obroniono rockowy charakter całości, także dzięki gościnnemu udziałowi Zdzisława Janiaka (gitara).

Narratorem koncertu był Wojciech Mann, który, w konwencji raportów z tajnych akt, relacjonował karierę Budki. W trzeciej, nietransmitowanej części przez scenę jeszcze raz przewinęły się wszystkie gwiazdy koncertu, wykonując swoje mniej znane utwory. Przebojem 35-lecia widzowie wybrali oczywiście "Takie tango".

Jubileuszowy koncert nie pozostawił złudzeń, że Budka Suflera - zarówno jako autonomiczny zespół, jak i "opiekunowie" młodszych gwiazd - była jedną z najważniejszych grup polskiej muzyki rozrywkowej. No właśnie, była. Panowie w wielkim stylu i przy dużym aplauzie publiczności przypomnieli swoje największe kompozycje. Ale zagrany na zakończenie premierowy utwór "Sięgnąć gwiazd", choć poprawny, niczym nie zaskoczył. Sami muzycy mają zresztą świadomość, że niczego nowego nie są już w stanie zaproponować. I pewnie dlatego coraz częściej mówią o zakończeniu kariery.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie