Sopot: Centralne Biuro Antykorupcyjne każe szukać majątku Jacka Karnowskiego

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
- Nie ukrywam żadnego majątku - zarzeka się prezydent Jacek Karnowski
- Nie ukrywam żadnego majątku - zarzeka się prezydent Jacek Karnowski Tomasz Bołt
Kilkuset urzędników w całej Polsce ma od kilku dni na polecenie Centralnego Biura Antykorupcyjnego szukać majątku ukrywanego - zdaniem agentów - przez prezydenta Sopotu Jacka Karnowskiego.

Informację taką podało we wtorek radio RMF FM. CBA zdecydowało się na podobną akcję, bo przedstawiciele organów ścigania podejrzewają, iż Karnowski, któremu prokuratura przedstawiła osiem zarzutów (w tym siedem korupcyjnych w związku z tzw. aferą sopocką) mógł lokować pieniądze z niewiadomego pochodzenia gruntach i budynkach w całym kraju. Doniesień tych nie chce jednak komentować Temistokles Brodowski, rzecznik biura.
- Śledztwo w tej sprawie ciągle trwa - usłyszeliśmy wczoraj do Brodowskiego. - O jego efektach będziemy wypowiadać się dopiero wtedy, gdy zostanie zakończone.

Reporterzy RMF FM, informując o akcji CBA, powołują się na dokument biura, skierowany do głównego geodety kraju. Z treści pisma wynika, iż urzędnik ten, nadzorujący pracę wojewódzkich inspektorów w całej Polsce, miał je zobowiązać, aby do 15 czerwca sprawdzili, czy w rejestrach gruntów i budynków jako właściciel figuruje Jacek Karnowski lub jego żona. Ponadto inspektorzy mają sprawdzić, czy prezydent Sopotu w ostatnich 10 latach sprzedawał lub kupował jakiekolwiek nieruchomości.

Jacek Karnowski, komentując sytuację, działania CBA nazwał nieuzasadnionymi szykanami.
- Nie ukrywam żadnego majątku, zresztą ja prawie żadnego majątku nie mam - mówi Karnowski. - Nigdy nie lokowałem poza Sopotem żadnych pieniędzy w nieruchomości czy mieszkania. Ostatnie, zintensyfikowane działania CBA odbieram jako próbę zastraszenia mojej osoby i współpracowników.

Liczba kontroli, podejmowanych przez biuro, przekracza już granice zdrowego rozsądku. Wzywani są na przesłuchania moi byli i aktualni asystenci, CBA sprawdza też majątek osoby, od której dawniej wynajmowałem mieszkanie. Śledztwo w mojej sprawie wszczęto przed ponad rokiem na podstawie nagrania, którego - jak się okazuje - nie ma, bo nie zachował się jego oryginał, a efektów w postaci aktu oskarżenia nadal nie widać. Teraz CBA chce sprawdzać, czy nie kupowałem nieruchomości poza Trójmiastem.

Szkoda, że nie szukają w całej Europie, bo przecież Polska jest już członkiem Unii.
CBA pod nadzorem prokuratury wszczęło śledztwo w sprawie afery sopockiej po tym, gdy zaprzyjaźniony dawniej z prezydentem Sopotu biznesmen Sławomir Julke dostarczył śledczym kopię nagranej rozmowy z Karnowskim. Z jej przebiegu zdaniem Julkego wynika, iż prezydent Sopotu żądał od niego łapówki w postaci dwóch mieszkań w zamian za ułatwienie uzyskania zgody na rozbudowę kamienicy należącej do biznesmena.
Prezydent Sopotu nie pozostał jednak Julkemu dłużny i skierował przeciwko niemu sprawę o pomówienia.

Ogródki działkowe znów na topie

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie