Sopocianie nie odpowiedzieli na apel

    Sopocianie nie odpowiedzieli na apel

    Piotr Weltrowski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Mieszkańcy kurortu tym razem nie posłuchali apelów lokalnego PiS i nie zjawili się gromadnie na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, która odbywała się wyjątkowo na placu budowy wielofunkcyjnej hali sportowo-widowiskowej.
    Radni PiS namawiali do obecności w związku z tzw. sopocką aferą. Chcieli, aby sopocianie wyrazili swoją dezaprobatę dla Jacka Karnowskiego, którego biznesmen Sławomir Julke oskarża o próbę wymuszenia łapówki.

    Sami radni skupili się bardziej na pracy niż na ugrywaniu politycznego kapitału. Skutek jest taki, że rajcy z Sopotu i Gdańska w spokoju mogli się zająć przyjęciem uchwały dotyczącej złożenia skargi do Sądu Administracyjnego w sprawie rozstrzygnięć MSWiA odnoszących się do zmiany granic obu miast.

    Awantury jednak spodziewano się do ostatniej chwili.

    W zeszłym tygodniu, podczas obrad sopockiej rady, na sali pojawili się m.in. posłowie PiS i PO, a sama sesja zamieniła się w jedną wielką polityczną hucpę. Zaczęło się wtedy od apeli PiS zachęcających mieszkańców miasta do stawienia się na sesji. Identyczną prośbę działacze partii wystosowali do sopocian także tym razem.

    - Znowu będzie gorąco, podobno autobusy z sympatykami PiS mają przyjechać - mówił nam na godzinę przed rozpoczęciem obrad Wieczesław Augustyniak, przewodniczący sopockiej rady.

    Z myślą o ewentualnych gościach na placu budowy przygotowano ogromną trybunę i dziesiątki kasków. Goście jednak nie przyjechali, a rajcy, mając na uwadze fakt, że tym razem obrady dotyczyły nie tylko spraw związanych z Sopotem, ale także z Gdańskiem, specjalnie nie chcieli nawiązywać do wydarzeń z zeszłego wtorku. Zdarzały się jednak wyjątki.

    - Cieszę się, że nie ma z nami posła Kurskiego, bo być może, kazałby nam teraz rozbierać całą halę - żartował podczas obrad Lesław Orski, jeden z sopockich radnych.

    Nawet rajcom opozycji udało się powstrzymać przed aluzjami dotyczącymi tzw. sopockiej afery. Mimo to, w przeciwieństwie do swoich partyjnych kolegów z Gdańska, zagłosowali, jako jedyni, przeciwko podjęciu uchwały, która upoważniła przewodniczących sopockiej i gdańskiej Rady Miasta do złożenia skargi.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo