Solidarność pisze do Seremeta. Związkowcy skarżą się na prokuraturę w Gdańsku Wrzeszczu

Anna Mizera-Nowicka
Marcin Obara/Polskapresse
Udostępnij:
Spór między Komisją Krajową Solidarności a Prokuraturą Rejonową we Wrzeszczu trafił do prokuratora generalnego, Andrzeja Seremeta. Poskarżyli się do niego związkowcy. Ich wątpliwości wzbudził fakt, że prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie nieprzekazania związkowi przez zarząd JYSK listy pracowników.

- Ponieważ zarząd JYSK nie udostępnił swoim związkom zawodowym danych osób, by zorganizować referendum w sprawie sporu zbiorowego ze względu na warunki pracy i płacy, zasłaniając się ochroną danych osobowych, sprawę skierowaliśmy do Prokuratury Rejonowej w Gdańsku Wrzeszczu - tłumaczy szczegóły sprawy Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ Solidarność. - Słynna już ostatnio gdańska prokuratura [było o niej głośno w kontekście sprawy Marcina P. i Amber Gold - red.] umorzyła jednak postępowanie - dodaje.

Skąd taka decyzja?

Prokuraturę przekonały tłumaczenia pracodawcy, który twierdził, że prawo zabraniało mu przekazania nazwisk swoich pracowników.

- Sprawa przekazywania danych osobowych bez zgody zainteresowanych jest sporem prawnym, a nie zachowaniem pracodawcy, naruszającym ustawę o rozwiązywaniu sporów zbiorowych - przekonuje Ewa Mroczek, dyrektor HR JYSK Polska. - Jeżeli chociaż jeden z pracowników JYSK Polska wniósłby przeciwko firmie zarzut o złamanie ustawy o ochronie danych osobowych, zgodnie z prawem najprawdopodobniej wygrałby w polskim sądzie.

Z kolei zastępca prokuratora rejonowego w Gdańsku Wrzeszczu dodaje, że postępowanie pracodawcy nie miało znamion przestępstwa.

- To nie była zła wola zarządu. Miał on po prostu na celu ochronę danych osobowych. Takie stanowisko prezentuje również generalny inspektor ochrony danych osobowych (GIODO) - mówi Jolanta Janikowska-Mateusiak, zastępca prokuratora rejonowego.

Co ciekawe, członkowie Solidarności podkreślają, że ten sam generalny inspektor przyznał rację związkowcom.

- Dysponowanie przez związki zawodowe informacjami, które umożliwią zweryfikowanie liczby pracowników uprawnionych do udziału w referendum strajkowym, nie powinno budzić wątpliwości. Taką opinię przedstawia w odpowiedzi na pismo Piotra Dudy generalny inspektor ochrony danych osobowych, dr Wojciech Wiewiórowski - podkreśla Marek Lewandowski, rzecznik prasowy przewodniczącego KK Solidarność. - Wątpliwości w tej sprawie nie pozostawia również opinia prawna przygotowana przez dr. hab. Jakuba Stelinę. kierownika Katedry Prawa Pracy na Uniwersytecie Gdańskim. Wskazuje ona, iż pracodawca ma bezwzględny obowiązek udzielenia związkowi zawodowemu informacji niezbędnych do przeprowadzenia referendum strajkowego, w tym listy pracowników - zaznacza.

Co na to sam GIODO?

Dyrektor jego zespołu prasowego Małgorzata Kałużyńska-Jasak przyznaje, że sprawa nie jest jednoznaczna.

- Generalny inspektor dostrzega problem związany z brakiem wystarczająco precyzyjnych przepisów o tym, jakiego rodzaju informacje o pracownikach są niezbędne do prowadzenia działalności związkowej - mówi Kałużyńska-Jasak. Tłumaczy też, że związek zawodowy ma prawo do danych osobowych pracowników, ale może je przetwarzać wyłącznie na potrzeby referendum.

Z tego powodu Solidarność w połowie lipca sprawę skierowała do prokuratora generalnego.

- Jak to jest, że mamy prawo do sporu zbiorowego, ale nie możemy go przeprowadzić? Niestety, do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi z Warszawy - skarży się Marek Lewandowski.

Co na to rzecznik prokuratora generalnego?

Niewiele. Mateusz Martyniuk powiedział nam tylko, że cała sprawa... trafiła z powrotem do prokuratury we Wrzeszczu. Powód - prokurator generalny nie zajmuje się tego typu kwestiami.

Jak się więc okazuje, dokumenty wykonały drogę między Gdańskiem a stolicą i wszystko... wróciło do punktu wyjścia.

Czy związki zawodowe powinny mieć prawo do listy pracowników?

Możesz wiedzieć więcej!Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

z
związkowiec
Oczywiście, że się z tobą nie zgodzę. Czy ty w ogóle wiesz co to jest związek zawodowy? Bo wydaje mi się, że nie. Jest to przykre ale prawdziwe. Jak byś zauważył przed nazwą naszego związku widnieje NSZZ czyli Niezależny Samorządny Związek Zawodowy - więc nie wiem czemu wypowiadasz się "pod egidą pis".
Co się zaś tyczy imiennej listy pracowników - to jak chciałbyś przeprowadzić referendum strajkowe które jest wymagane aby przeprowadzić strajk nie mając tej że imiennej listy. Skąd miałbym np wiedzieć czy dana osoba jest zatrudniona w firmie czy nie.
Tak więc reasumując nie przekazanie tej listy wiąże się z naruszeniem naszej Konstytucji tzn narusza prawo do strajku - czy to jest w porządku? Raczej nie i powinno być ścigane.
Tak więc don jakbyś się bardziej zagłębił w tej tematyce to również wiedział byś że z opinii prawnej szefa katedry prawa pracy dr hab. Jakuba Steliny prof. UG wynika, że pracodawca musi przekazać taką listę do celów przeprowadzenia referendum.
Z tego co się orientuję to związek w JYSK po odmowie przekazania tej listy wnosił o przekazanie wykazu numerów ewidencyjnych pracowników co też im odmówiono. Więc sam widzisz don, że tu nie chodzi o ochronę danych osobowych tylko o przeciwstawieniu się pracodawcy co do działań związkowych mających na celu poprawę sytuacji majątkowej zatrudnionych pracowników w JYSK.
d
don
absolutnie nie zgodziłbym sie aby solidarnośc dysponowala moimi danymi osobowymi ,pozwałbym mojego pracodawce gdyby takie dane udostepnil. solidarnośc od dawna jest tworem politycznym pod egidą pis a nie zwiazkiem zawodowym .Absolutnie nie można mieć zaufania do ludzi pokroju guzikiewicza czy reszty bo to zwykli przestępcy ,którzy mogliby wykorzystać dane osobowe do innych celów niż deklarują.JYSK powinien udostępnic listę ilościowa pracowników w poszczególnych sklepach np. ze stanowiskami ale bez danych osobowych i to wystarczyło by do weryfikacji referendalnej
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie