reklama

Służby zarządzania kryzysowego ostrzegają przed anomaliami pogodowymi

Kazimierz NetkaZaktualizowano 
- Zdajemy sobie sprawę, że takie anomalia pogodowe będą coraz częstsze i że musimy się do tego przygotować - mówi Władysław Ryszard Sulęta, dyrektor Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku.

- Ten atak pogody udało się odeprzeć. Nie było zagrożenia ze strony Wisły. Całe szczęście, że Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa Pomorskiego wzmocnił wały i nie doszło do ich przerwania. Także na Szkarpawie i Wiśle Królewieckiej, gdzie mimo uszkodzeń spowodowanych przez bobry wały wytrzymały napór wody. Musimy zbudować wrota przeciwsztormowe, by ochronić Żuławy przed Zalewem Wiślanym. Wskutek ocieplania się klimatu, podnoszenia się poziomu morza, zagrożenie powodziami z tego kierunku może być coraz częstsze. Niestety, bardzo dały się nam we znaki przerwy w dostawach prądu do stacji pomp. Linie dystrybucyjne energii elektrycznej są za słabe. Brakowało też agregatów prądotwórczych. Mamy je w magazynach, ale powinny być na terenie stacji pomp. Na wyposażenie stacji w te urządzenia potrzeba jednak pieniędzy.

Są też pozytywne doświadczenia z ostatniego ataku żywiołów. Przede wszystkim okazało się, że służby, które w takich sytuacjach ruszają do akcji, były dobrze zorganizowane - mówi dyrektor Władysław Ryszard Sulęta. - Precyzyjne były też komunikaty Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Gdyni, dotyczące pogody. Moim zdaniem istnieje potrzeba reaktywowania związków wałowych na Żuławach. Musimy też zatroszczyć się o lodołamacze. Zagrożenie powstania zatoru lodowego na Wiśle jest coraz większe.

- Takich szkód, jakie huragan wyrządził w październiku, nie było od dziesięcioleci - ocenia Medard Jakusz-Gostomski, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa Pomorskiego. - Wskutek awarii na liniach energetycznych były zakłócenia w funkcjonowaniu pomp przeciwpowodziowych. Niezbędne jest wyposażenie tych urządzeń w agregaty prądotwórcze. W całym województwie istnieje 95 pomp odwadniających, z tego około połowa na Żuławach. Na szczęście wały wytrzymały napór fali powodziowej. Powinny jednak być nieco wyższe. Woda przelewała się przez obwałowania nad Tugą, Wisłą Królewiecką, Szkarpawą i wzdłuż Zalewu Wiślanego.

- Zagrożenie powodziami jest w Gdańsku tak duże, że miasto nie obroni się samo przed żywiołem - informuje Dariusz Wołodźko z Biura Prasowego Prezydenta Gdańska. - Liczymy na wsparcie finansowe. Podczas oberwania chmury 1 lipca bieżącego roku, w niektórych rejonach miasta tak dużej ilości wody z opadów nie notowano od 25 lat. Rodzi się też pytanie: które miasto jest przygotowane na taki kataklizm - powódź? Nawet Warszawa została zalana dzień wcześniej (30 czerwca). Jeszcze gorzej było w Gdańsku 14 października, gdy wiatr wiał z siłą 12 (a nawet 13!) stopni w skali Beafourta. To nie zdarza się często i nikt nie jest na odparcie takiego ataku żywiołu przygotowany, żadne miasto.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie