Słupska firma Scania chce zwolnić 98 osób

Hubert BierndgarskiZaktualizowano 
Pierwsze osoby z firmy Scania Production SA ze Słupska zostały zwolnione z pracy. To część zwolnień grupowych, które w lutym zapowiedział zarząd firmy. Łącznie pracę stracić może 98 osób.

Przyczyną wszystkiego jest kryzys gospodarczy, który dotknął również rynek motoryzacyjny. Prezes firmy uspokaja jednak i zapewnia, że jak tylko sytuacja się poprawi, zwolnione osoby ponownie znajdą pracę w fabryce. Przedstawiciele firmy zapewniają również, że nie będzie likwidacji fabryki.
Słupska firma Scania Production SA należy do szwedzkiego koncernu Scania AB.

W Słupsku produkowane są autobusy miejskie i turystyczne.
Pracownicy montują je z gotowych elementów przywożonych bezpośrednio ze Szwecji lub produkowanych w innych częściach Polski. W Słupsku montowane są także autobusy napędzane gazem CNG i tzw. etanolowce.

Zwolnienia mają objąć siedmiu pracowników z administracji i 91 z produkcji

Większość samochodów trafia na rynki europejskie. Wiele pojazdów jeździ po polskich drogach, również w Słupsku. Obecnie w Scanii pracuje około 600 osób. Jeszcze niedawno z linii montażowej zjeżdżało kilka nowych pojazdów dziennie.

Teraz dochodzi nawet do przestojów w produkcji. Dlatego firma zdecydowała się na grupowe zwolnienia. - Musimy po prostu zweryfikować nasze możliwości do zamówień i obecnej sytuacji na rynku - mówi Sylwester Wojewódzki, zastępca dyrektora słupskiej fabryki Scania. - Wiele firm i samorządów nie składa zamówień, bo ma problemy z kredytami. Część wycofuje się z większych inwestycji. Z dnia na dzień maleje nam liczba zamówień. Dlatego postanowiliśmy wprowadzić redukcje w zatrudnieniu.

Wojewódzki zapewnił nas jednak, że firma będzie miała cały czas kontakt ze zwolnionymi pracownikami i jak tylko sytuacja się poprawi, zostaną oni ponownie zatrudnieni.
Do Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku trafiła już informacja o przygotowywanych w Scanii zwolnieniach.

- Zwolnienia mają objąć siedem osób z administracji i 91 pracowników produkcji - mówi Marcin Horbowy z Powiatowego Urzędu Pracy w Słupsku. - Mają się rozpocząć w marcu i potrwać do końca lipca tego roku. Zwolnionym pracownikom będą przyznawane odprawy w wysokości od jednej do trzech pensji, w zależności od czasu zatrudnienia.

To nie jedyna firma w powiecie słupskim, która w najbliższym czasie chce zwolnić część swojej załogi. Do lipca tego roku 73-osobową załogę zwolni firma mleczarska Lacpol z Kobylnicy. Tutaj także powodem zwolnień jest kryzys gospodarczy. - Jesteśmy w trakcie restrukturyzacji wszystkich podległych nam spółek - mówi Kazimierz Łoś, prezes zarządu grupy Lacpol, do której należy w całości także kobylnicka firma. - Spółka z Kobylnicy już od pewnego czasu nie rokowała nadziei na rozkwit. Dlatego w ramach naszego programu jako jedna z pierwszych będzie poddana restrukturyzacji.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie