Słupsk: Urzędnicy przeliczyli się na kocich łbach?

Robert GębuśZaktualizowano 
Według wyliczeń miejskich urzędników, po remoncie w 2009 roku ulicy Kilińskiego w Słupsku, w niewyjaśnionych okolicznościach zniknęło 1700 ton układanej jeszcze przed wojną kostki brukowej. Bruk, tzw. kocie łby, wykorzystywany jest później między innymi do rewitalizacji ulic i powinien trafić do magazynów Zarządu Dróg Miejskich.

- Ustaliliśmy, że niejasny jest los 1700 ton kostki brukowej - informuje Marek Sosnowski, p.o. rzecznik prasowy słupskiego magistratu. - To szlachetny granit norweski.

Sprawa okazała się na tyle poważna, że Urząd Miejski poinformował o tym słupską prokuraturę, a ta przekazała sprawę policji. - Sprawdzamy, czy nie doszło do przestępstwa - mówi Dariusz Iwanowicz, p.o. prokurator rejonowy w Słupsku.

Za tonę przedwojennego bruku firmy budowlane płacą około 60 złotych. Tymczasem dyrektor ZDM, Wiesław Kurtiak, uważa, że nie doszło do przestępstwa, a do zwykłego błędu.

- Urzędnik, który kontrolował ilość kostki, zapewne się pomylił - przypuszcza Kurtiak - 1700 ton to ponad 200 wywrotek. Musiałby kursować przez 2 tygodnie, co z pewnością nie uszłoby uwadze.
Kurtiak dodaje, że taka ilość bruku wystarczyłaby na wyłożenie blisko kilometrowej ulicy. Tymczasem ul. Kilińskiego ma ok. 400 metrów. Zdaniem dyrektora ZDM część kostki została przykryta asfaltem. - Mamy zdjęcia, gdzie widać, jak bruk zalewany jest asfaltem - mówi Kurtiak.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie