Słupsk: Urzędnicy pomogą osieroconemu rodzeństwu

Robert Gębuś
Paula musiała udać się po pomoc do mediów
Paula musiała udać się po pomoc do mediów Robert Gębuś
Paula i Paweł, osierocone rodzeństwo ze Słupska, które trafiło na urzędowy mur przy próbie zamiany mieszkania na mniejsze, teraz będzie to mogło zrobić bez problemu. Przypomnijmy, że po śmierci matki 14-letni Paweł został głównym najemcą lokalu, obciążonego długiem w wysokości 5 tys. zł.

Opiekę nad chłopakiem przejęła jego siostra, 22-letnia Paula, która chciała zamienić lokal na mniejszy w zamian za spłatę zobowiązania. Okazało się jednak, że nie może dysponować mieszkaniem brata.

Paula, jak twierdzi, wielokrotnie próbowała dostać się do prezesa PGM, Tomasza Sikory. Za każdym razem słyszała od sekretarki, że ten nie ma czasu. - W końcu poszłam do prezydenta. Tam powiedziano mi, że tymi sprawami zajmuje się prezes PGM - mówi Paula.

Słupsk: 14-latek musi spłacić dług po zamordowanej matce

Po naszej interwencji sprawie nadano bieg. - Zawarto porozumienie pomiędzy spółką a panią Paulą - wyjaśnia Aleksandra Podsiadły, rzecznik prasowy Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej w Słupsku. - Odsetki nie będą rosnąć, o ile Paula regularnie będzie płaciła czynsz za lokal. Jeśli dogadają się z sąsiadami, z którymi zamieniają się na mieszkania, spłata zaległości obciąży po zamianie nowych najemców.

- Od urzędników cały czas słyszeliśmy, że nic się nie da zrobić bez decyzji sądu, który umożliwi dysponowanie mi lokalem brata. Bardzo nas cieszy, że wszystko ułożyło się po naszej myśli - mówi Paula.

Na szybkiej zamianie mieszkania zależy również ewentualnym nowym najemcom.
- Chcemy to zrobić jak najszybciej i oczywiście nie chcemy spłacać wyższego zadłużenia - tłumaczy pani Małgorzata, która stara się o zamianę mieszkania. Jej zdaniem, procedury zamiany zostały postawione na głowie. - Najpierw wszystko dograliśmy w biurze zamiany mieszkań, a potem okazało się, że Paula nie może się zamienić, bo nie może dysponować mieszkaniem Pawła, mimo że sprawuje opiekę nad chłopcem.

Słupsk: Mieszkania komunalne nie na kredyt

Procedury potrwają przynajmniej do 22 sierpnia. - Wniosek o zamianę został złożony pod koniec lipca. Takie jest prawo - mówi Klaudia Łozyk, wiceprzewodnicząca Sądu Rejonowego w Słupsku. - Jeśli Paula chce decydować o mieszkaniu Pawła, to tylko za naszą zgodą. Chodzi o to, by nie było przypadku, gdy osoba sprawująca opiekę będzie działała na niekorzyść chłopaka.

- Nie mogłam działać na niekorzyść Pawła. Wystarczyło tylko obejrzeć oba mieszkania - tłumaczy Paula. - MOPR zalecał poprawę warunków mieszkaniowych. Nowe mieszkanie było mniejsze, ale wyremontowane i o znacznie wyższym standardzie.

Paulę i Pawła odwiedzili również pracownicy MOPR. - Realizujemy postanowienie sądu o rodzinie zastępczej dla Pawła - mówi Teresa Glaza, wicedyrektor MOPR w Słupsku. - Określamy też, czy Pawłowi, poza rentą rodzinną po ojcu, należą się jakieś inne świadczenia. Obecny dochód Pauli nie kwalifikuje ich do pomocy. Raz do roku musimy też przedstawić sądowi sytuację o tym, jak chłopak się uczy.

Paula starała się o pozostanie głównym najemcą lokalu po śmierci matki, zamordowanej w marcu.
Lokal jednak został przyznany jej bratu na podstawie wywiadu z sąsiadami. Dziewczyna twierdziła, że tam mieszkała, chociaż w domu - jak mówili sąsiedzi - bywała rzadko. Zapewnia, że powodem była praca po kilkanaście godzin dziennie w przetwórni łososia. Poza tym, jak mówi, z sąsiadami jest skłócona. - Nie mieli powodu, by powiedzieć, że tam mieszkałam - uważa.

Słupsk. Mieszkanie poza kolejką?

Na początku lipca przedstawiono im wezwanie do zapłaty 5 tys. złotych. Otrzymał je nieletni Paweł. Rodzeństwo, jak mówią oboje, nie miało pojęcia o zadłużeniu mieszkania. W administracji zostali poinformowani, że matka ubiegała się o umorzenie zadłużenia, które powstało po śmierci ich ojca. Część została umorzona, resztę rozłożono na raty.

Paula płaciła po śmierci matki wyłącznie czynsz za mieszkanie, bez zadłużenia. W związku z tym administracja wycofała swoją decyzję o umorzeniu zadłużenia i nakazała spłatę długu. Od tego momentu rodzeństwo próbowało zamienić zadłużone mieszkanie na lokal mniejszy, którego właściciele spłaciliby zaległość.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
bizi

im mniejszy rangą urzędnik i miejscowość tym głupsze podejmują decyzje lub w ogóle,zasłaniają się przepisami bo boją się utraty pracy o którą tak ciężko w małych miejscowościach,polsko wielce uczona i rządzona,uczeni wysoko na cholernie niskim poziomie obudzcie się z tego marazmu głupoty i pozwólcie ludziom żyć normalnie w suwerennej ojczyżnie bizy chociasz w 60% sprzedanej w ramach t.zw.prywatyzacji a badziewie nich się obudzi i zastanowi się na kogo b.głosować

Dodaj ogłoszenie