Słupsk liczy, że rząd pozwoli na zmianę granic

Marcin Kamiński
Rozszerzeniu granic miasta są zdecydowanie przeciwni mieszkańcy gminy wiejskiej  Słupsk
Rozszerzeniu granic miasta są zdecydowanie przeciwni mieszkańcy gminy wiejskiej Słupsk Marcin Kamiński
Wojewoda pomorski negatywnie zaopiniował wniosek Rady Miejskiej Słupska o administracyjną zmianę granic miasta przez przyłączenie trzech sołectw: Bierkowa, Strzelina i Włynkówka.

Nie oznacza to jednak końca starań samorządu o powiększenie Słupska.

- Wojewoda nie neguje konieczności rozwoju miasta, ale przedstawioną we wniosku rady argumentację uznał za niewystarczającą. Głównie dlatego, że projekt zmiany granic spotkał się ze zdecydowanym sprzeciwem mieszkańców i władz gminy wiejskiej Słupsk - tłumaczy Maria Opinc-Bennich, rzeczniczka wojewody.

Opinia wojewody nie ma jednak większego znaczenia dla postępowania administracyjnego związanego z rozszerzaniem granic. Wojewoda jest bowiem tylko pośrednikiem między samorządem Słupska a Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie Rada Ministrów do końca lipca.

- Opinia wojewody nie jest dobrym sygnałem dla powiększenia miasta. Może w rezultacie doprowadzić do zablokowania rozwoju Słupska. Niemniej opinia ta nas nie zraziła, poza tym nie jest wiążąca dla rządu i będziemy dalej czynić starania, aby miasto rozwijać - stwierdza rzecznik słupskiego magistratu Mariusz Smoliński.

Przypomnijmy. W marcu na sesji Rady Miejskiej radni zdecydowaną większością głosów ustalili, że miasto złoży specjalny wniosek w tej sprawie. Był to efekt przeprowadzonych konsultacji społecznych, które były jednak jedną wielką porażką. Na 78 tysięcy osób uprawnionych do oddania głosu w mieście, udział w ankietach wzięło 2500 osób, co stanowi zaledwie 3 proc. Z tej grupy 80 procent było za powiększeniem miasta. Konsultacje przeprowadzano również w powiecie słupskim oraz gminie Słupsk, do której należą wybrane przez miasto sołectwa.

W powiecie na ponad 73 tysiące osób udział w głosowaniu wzięło 1124 mieszkańców. Za zmianą granic było tylko 66 osób, czyli 5,9 proc.

Z kolei w gminie wiejskiej Słupsk aż 97 procent osób, które wzięły udział w konsultacjach, było przeciwnych przyłączeniu do Słupska. Za przyłączeniem było tylko 90 osób, co stanowi niewiele ponad 1 procent ankietowanych. Specjalne ankiety wypełniły dokładnie 6623 osoby, czyli aż 59,3 procent wszystkich dorosłych osób w gminie Słupsk.

Słupsk będzie mógł się rozwijać

Według prezydenta Słupska Macieja Kobylińskiego, rozszerzenie granic zbliży miasto do magicznej liczby 100 tysięcy mieszkańców. Pojawią się tereny pod budownictwo mieszkaniowe, przyspieszy rozwój społeczno-gospodarczy regionu i województwa, zwiększy się też napływ firm oraz osłabi emigracja zarobkowa, a tym samym wzmocni się pozycja miasta.

Stracą na tym mieszkańcy wsi

Minusy, jakie wymienia Mariusz Chmiel, wójt gminy wiejskiej Słupsk, to m.in. likwidacja szkół podstawowych w dwóch sołectwach, które mają niewiele ponad 100 dzieci. Zniknie też m.in. Ochotnicza Straż Pożarna, świetlice oraz kluby sportowe, pieniądze z budżetu miejskiego dopiero na końcu będą trafiać do sołectw, bo znajdować się one będą na końcu miasta.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie