reklama

Słupsk: Karne punkty za goły pępek w szkołach

Kinga Trubicka-CzapkaZaktualizowano 
Uczniom w szkole system punktacji niekoniecznie się podoba, ale większość go stosuje
Uczniom w szkole system punktacji niekoniecznie się podoba, ale większość go stosuje Kinga Trubicka-Czapka
Krótkie spodenki, koszulki odsłaniające pępki, szpilki oraz niestosowne zachowanie. Za to w Gimnazjum nr 2 im. ks. Jana Twardowskiego w Słupsku można dostać punkty karne.

Co prawda, prawa jazdy za nie nie można stracić, ale na solidną ocenę naganną ze sprawowania w zupełności ich wystarczy.

Punkty karne uczeń może otrzymać za każde przewinienie określone w "punktowym systemie oceniania zachowania". Jeżeli uzbiera ich więcej niż dwieście, uczeń otrzymuje naganną ocenę z zachowania.

- Ocena ze sprawowania jest chyba najbardziej niemiarodajną oceną, jaką w szkole należy wystawić - wyjaśnia Jolanta Wiśniewska, dyrektor Gimnazjum nr 2 w Słupsku. - Szukaliśmy różnych rozwiązań i "punktowy system oceniania zachowania" wydaje się mieć największy sens, choć oczywiście nie jest panaceum na wszystkie problemy.

Każdy uczeń w szkole przystępujący do nauki ma "carte blanche". Wyłącznie od niego zależy, czy zapełni się ona plusami czy minusami. Wyjściowo zachowanie każdego ucznia określa się jako poprawne. Otrzymuje on również 200 punktów, których liczbę może powiększać lub zmniejszać w zależności od swojego zachowania. Większość uczniów stosuje się do regulaminu, choć nie wszyscy są z niego zadowoleni.

- Punkty karne są za wszystko - mówią uczennice Gimnazjum nr 2, które wolą pozostać anonimowe. - Nawet jeśli jest gorąco, nie można nosić koszulek na ramiączkach i krótkich spodenek, bo to tak zwany plażowy wygląd.

Sankcje dotyczą głównie uczennic, ponieważ regulamin zakazuje przychodzenia do szkoły w długich kolczykach, butach na wysokich obcasach, z odkrytym pępkiem i ramionami oraz w widocznym makijażu. Dodatkowo dyrekcja szkoły uważa także, że zbyt roznegliżowane dziewczyny mogą rozpraszać swoich szkolnych kolegów.

- Staramy się uczulić młodzież, że strój powinien być właściwy do miejsca. Ponadto pod uwagę są też brane względy bezpieczeństwa. Długie kolczyki i wysokie obcasy w szkolnym tłoku mogą być powodem przykrych wypadków. Poza tym w tym wieku chłopcom buzują hormony i zbyt śmiałe stroje koleżanek mogą mieć na nich negatywny wpływ - wyjaśnia dyrektorka.

Okazuje się, że punkty można "odpracować".

- Trzeba się wtedy zaangażować w życie klasy lub szkoły. Malujemy plakaty i za to dostajemy punkty dodatnie - twierdzą uczniowie.
System punktacyjny wydaje się jak najbardziej właściwy w ocenie psychologa Marty Zieleniewskiej.

- Każdy dobry system wychowawczy jest oparty na zasadzie kar i nagród. To rodzaj kontraktu pomiędzy szkołą a uczniem, który bierze na siebie konkretne zobowiązania wynikające z regulaminu. Jeśli złamie ten kanon, to powinien ponieść konsekwencje - tłumaczy psycholog.
Dyrekcja szkoły podkreśla, że wskazywanie młodzieży właściwych kierunków, nawet punktowanych, leży w jej obowiązkach i z pewnością zaprocentuje w przyszłości.

Nie wszystko przystoi uczniowi

Rozmowa z Jolantą Wiśniewską dyrektorem Gimnazjum nr 2 im. ks. Jana Twardowskiego w Słupsku

Jaki jest główny cel wprowadzenia zasad, które wymagają od młodzieży konkretnych zachowań?
W ten sposób chcemy przygotować młodzież do dorosłego życia, w którym należy umieć dostosować się do sytuacji chociażby ubiorem. Przecież inaczej ubieramy się, idąc do kina, na koncert lub do kościoła, a inaczej na dyskotekę czy spacer. Jeśli uczennica pójdzie w wieczorowej biżuterii i makijażu na dyskotekę, nikt nie zwróci na to większej uwagi. Natomiast na taki strój w szkole nie ma już miejsca. Ponadto chcemy młodzież uczulić, że w życiu dorosłym obowiązują pewne zasady, do których czy chcemy, czy nie chcemy, musimy się dostosować. Najbardziej zależy nam bowiem, by uczniowie dostrzegli głębszy sens, a nie dopatrywali się nauczycielskiej złośliwości.

Czy nie łatwiej jest zatem wprowadzić w szkole mundurki ?
Nie ma potrzeby ubierania wszystkich uczniów w te same kamizelki, tym bardziej że to zawsze budzi protesty. Staramy się pozostawiać im dowolność. Strój ma być jednak schludny, a jego barwy powinny być stonowane. Nie wszystko bowiem przystoi gimnazjaliście.

Co więc chcecie przekazać uczniom takim systemem?
Że są zasady w dorosłym życiu, do których już teraz muszą przywyknąć, choćby dlatego, że starając się o jakąś posadę, trzeba wyglądać odpowiednio.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

S
Shud

To mozna miec koszulke odslaniajaca brzuch a na pekek przymocowac kawalek materialu wiec nie bedzie goly

J
Ja

Uważam, że dzieciaki do szkół powinny ubierać się schludnie. "Z klasą"

Ale z zakazaniem noszenia koszulek na ramiączkach to już przesada...

Dodaj ogłoszenie