Słupsk: Czynsze pójdą w górę, jak w Gdańsku

Ewelina Oleksy
Wprowadzenie reformy w Gdańsku nie obyło się bez społecznych protestów. W Słupsku tego, że niezadowoleni z podwyżek wyjdą na ulice, się jednak nie boją.
Wprowadzenie reformy w Gdańsku nie obyło się bez społecznych protestów. W Słupsku tego, że niezadowoleni z podwyżek wyjdą na ulice, się jednak nie boją. Fot. T. Bołt
Słupscy radni przegłosowali podwyżki czynszu w lokalach komunalnych, które w niektórych przypadkach sięgną nawet 150 proc.

Na ulgi załapią się tylko najubożsi. To kalka reformy komunalnej, która w Gdańsku obowiązuje od września. Jej idea i w Słupsku i w Gdańsku jest taka sama - zmuszenie tych, których stać na zakup własnego lokum, a mimo to żyją w gminnym mieszkaniu, do tego by je wykupili lub zmienili na mniejsze.

Czytaj także: Reforma komunalna w Gdańsku

Anna Grabuszyńska, dyrektor Wydz. Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska przyznaje, że Słupsk wzorował się na Gdańsku.
- Nie będę ukrywać, że wzorowaliśmy się na gdańskiej reformie- potwierdza Grabuszyńska. - Przymierzaliśmy się do tego tematu już od prawie roku. Wtedy zaczęliśmy pracować nad naszą uchwałą przy okazji wykorzystując doświadczenia Gdańska. Chodzi nam dokładnie o to samo, czyli, żeby najemcy, którzy mają dobre dochody wykupili od nas mieszkanie lub znaleźli inne, a jeśli nie to żeby po prostu płacili wyższy czynsz- dodaje.

W Słupsku obowiązują jeszcze stare stawki, czyli 4, 46 zł za m kw w budynkach wybudowanych do 2001 r., w nowszych od ponad 5 do ponad 6 zł. Do tego obowiązuje system zniżek i podwyżek. - Maksymalny czynsz od osoby jaki teraz mamy po podwyżkach jest w granicach 8 zł -mówi Grabuszyńska. Uchwała wprowadzająca podwyżki w życie wejdzie 1 stycznia 2013 r.

-Wtedy wprowadzimy system ze stałą stawką bazową 9, 91 zł za m kw. Od tego zaproponowaliśmy system obniżek technicznych i dochodowych o 20, 40 i 60 proc - wskazuje Grabuszyńska.

Gdańsk stawkę bazową na terenie całego miasta ujednolicił do 10, 20 zł za m kw. Okazało się jednak, że nie jest to zgodne z prawem, więc po interwencji Rzecznika Praw Obywatelskich w tej sprawie wprowadzono zróżnicowanie w zależności od położenia budynku - miasto podzielono na dwie strefy- Główne Miasto, którego mieszkańcy płacą 10, 20 za m kwadr. i wszystkie pozostałe dzielnice, gdzie z automatu dostaje się 5 proc. obniżki ( 9, 70 zł za m kw). Od tego tak samo jak w Słupsku obowiązują obniżki: 20, 40 i 60 proc.

Czytaj także: Czynsze w Gdańsku wzrosły od września

-My rozwiązaliśmy to w ten sposób, że 5 proc. obniżki przyznajemy w zależności od położenia budynku przy ulicy ruchliwej - wskazuje Grabuszyńska. Oba miasta wyznaczyły też kryterium metrażowe, po którego przekroczeniu rodzina nawet jeśli ma niskie dochody, na ulgę z tego tytułu liczyć nie może.
Zapis ten ma zmusić lokatorów do wymian mieszkań na mniejsze.

Opozycyjni radni w Słupsku głosowali przeciwko uchwale, wskazując, tak samo jak ich partyjni koledzy z Gdańska, że podwyżki uderzą w najbiedniejszych. - W naszej ocenie ta podwyżka może spowodować, że w 2013 r. wpływy z czynszów będą niższe niż zakładane, bo zwiększy się grupa niepłacących za czynsz przez co wzrosną zaległości z tego tytułu. A te już są spore i wynoszą ok. 19 mln zł - mówi Robert Kujawski, wiceprzewodniczący słupskiej rady z klubu PiS. - Bezrobocie w Słupsku sięga ok. 12 proc., zarobki stoją w miejscu i w ciągu najbliższych dwóch lat raczej trudno spodziewać się poprawy. Dlatego zwracaliśmy uwagę, że progi uprawniające do ulg powinny być inaczej wyznaczone, proponowaliśmy też żeby te podwyżki rozłożyć na lata - zaznacza. Przekonać większości się jednak nie udało.

Wprowadzenie reformy w Gdańsku nie obyło się bez społecznych protestów. W Słupsku tego, że niezadowoleni z podwyżek wyjdą na ulice, się jednak nie boją.

-Mam nadzieję, że do tego typu sytuacji nie dojdzie, bo mieszkańcy zrozumieją, że zależy nam na tym, by ten system był sprawiedliwy - mówi Grabuszyńska.

Maciej Lisicki, wiceprezydent Gdańska, który jako pierwszy na Pomorzu wprowadził reformę komunalną, cieszy się z tego, że w ślad za nim idą inne miasta. -Świadczy to o tym, że wyciągają wnioski-nie da się utrzymać tego systemu w takim kształcie w jakim do tej pory był, tylko trzeba postępować racjonalnie i biedni mają płacić mniej, a bogaci, których nie można dobrowolnie z zasobu komunalnego usunąć, muszą płacić więcej -komentuje Lisicki.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wielki konkurs Dziennika Bałtyckiego. WYGRAJ Mieszkanie za czytanie!

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
smacznego

decyzja ze wszech miar słuszna !! wam tam w tym słupsku, jedna rzecz bardzo dobrze wychodzi: lizanie d.py tuska i jego żydowskiej bandy !! liżcie dalej !! smacznego !!

P
Pola

... i tak nic nie da . Ludzie placa nadal stare stawki , albo nie placa wcale . Wladze Gdanska przyznaly , ze liczyly na wieksze wplywy . Ja place , chociaz noz sie w kieszeni otwiera ... :-( Ale trudno , placic trzeba .

Dodaj ogłoszenie