Słupki na drodze rowerowej przy ul. Morskiej w Gdyni. Urzędnicy zmieniają front. Po interwencjach jest decyzja o zmianach

Anna Krenc, Szymon SzadurskiZaktualizowano 
Urzędnicy z Gdyni w końcu przyznali się do błędu i posypali głowę popiołem w sprawie niefortunnych słupków, zamontowanych wzdłuż ul. Morskiej. Zdjęcia Czytelniczki
Urzędnicy z Gdyni w końcu przyznali się do błędu i posypali głowę popiołem w sprawie niefortunnych słupków, zamontowanych wzdłuż ul. Morskiej.
Trwa głosowanie...

Czy słupki na ścieżce rowerowej powinny być zlikwidowane?

Słupki na środku drogi rowerowej. Urzędnicy zmieniają front

Portal gdynia.naszemiasto.pl ujawnił na początku tego miesiąca, że o nietypowe przeszkody na środku trasy rowerowej rozbijają się rowerzyści. Jednym z poszkodowanych było dziecko. Dwa z takich zdarzeń nagrane zostały przez umieszczoną na pobliskim budynku kamerę monitoringu.

Temat szybko podchwyciły inne media, a na urzędników miejskich posypały się gromy. Tymczasem Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni, nadzorujący na co dzień pracę Zarządu Dróg i Zieleni, utrzymywał, że słupki są dobrze oznakowane, widoczne, a zamontowane zostały... dla bezpieczeństwa rowerzystów.

Czytaj także: Kontrowersyjny słupek na środku trasy rowerowej wzdłuż ulicy Morskiej już przyczyną wypadków. Poszkodowany rowerzysta

Urzędnicy dopiero pod presją mediów i opinii publicznej oraz po lawinie niewybrednych komentarzy w internecie, recenzujących negatywnie ich „słupkowe” pomysły, postanowili zmienić front.

- Media donosiły o niebezpiecznych zdarzeniach z udziałem rowerzystów na drodze rowerowej w okolicy ul. Morskiej 157. Wiemy o tych incydentach, dlatego też podjęliśmy błyskawiczne kroki, aby wyeliminować potencjalne zagrożenie w tym rejonie - zapowiedział Marek Łucyk.

Nowe, pomarańczowe słupki

Po ostatnich wydarzeniach zdecydowano o zamontowaniu na odcinku o długości około dwustu metrów nowych słupków, niższych od obecnych i z elastycznego materiału, co sprawi, że ewentualne zderzenie z nimi nie będzie aż tak poważne w skutkach. Słupki zostaną pomalowane na pomarańczowy kolor i oznaczone dodatkowymi odblaskami. Zostanie wprowadzone też dłuższe oznakowanie poziome i dodana dodatkowa linia osiowa, rozdzielająca kierunki ruchu.

Przypomnijmy, że nasi, zbulwersowani Czytelnicy po wypadkach z początku tego miesiąca domagali się całkowitego zdemontowania słupków, wkopanych na środku drogi rowerowej. Już podczas montowania przeszkód na drodze rowerowej wywiązały się awantury i wzywana była Straż Miejska. Protestowali mieszkańcy pobliskiego bloku. To dlatego, że w zamyśle urzędników słupki miały im uniemożliwić dojazd do parkingu pod blokiem.

Czytaj także: Kolejny wypadek na trasie rowerowej wzdłuż ulicy Morskiej w Gdyni. Tym razem o słupek rozbiło się kilkuletnie dziecko

Mieszkańcy podkreślali, że to nie mieści się w głowie, iż urzędnicy miejscy bardziej dbają o stan chodnika i jezdni, niż o zdrowie i życie rowerzystów. Warto bowiem dodać, że słupki zamontowane zostały po to, aby mieszkańcy pobliskiego bloku nie mogli przejeżdżać nielegalnie drogą rowerową na parking przy budynku.
Urzędnicy tłumaczyli, że w ten sposób „dewastują i rozjeżdżają” nowo wybudowaną infrastrukturę miejską.

**

- Komuś się chyba pomieszały pewne priorytety - skomentował to pan Stefan, mieszkaniec Grabówka. - Tylko czekać, aż ktoś się w tym miejscu połamie, albo tak nieszczęśliwie upadnie na głowę, że się zabije. Oczekujemy od urzędników, że pójdą po rozum do głowy i jak najszybciej zdemontują te niebezpieczne słupki. Każdy średnio rozgarnięty prawnik zdaje sobie zresztą sprawę, że jeżeli komuś w tym miejscu stanie się coś poważnego, to gdyński Ratusz z pieniędzy podatników będzie musiał wypłacić potężne odszkodowanie. Urzędnicy obiecywali, że słupki są dobrze oznakowane i bezpieczne, jednak szybko okazało się, że wcale tak nie jest.

**

Czy zmiana słupków poprawi bezpieczeństwo?

Na razie jednak o zdemontowaniu słupków wkopanych na środku drogi rowerowej mowy nie ma.

**

- Jesteśmy zobligowani do działania zgodnie z literą prawa oraz zapewnienia podstawowych standardów bezpieczeństwa pieszym i rowerzystom - tłumaczy [b]Hanna Wyszyńska, rzecznik ZDiZ

**. - Dlatego zgodnie ze wcześniejszą decyzją ograniczenia fizyczne w postaci słupków pozostaną na tym odcinku drogi rowerowej. ZDiZ jest w trakcie przygotowywania projektu, który zakłada wprowadzenie nowych elementów poprawiającym widoczność i bezpieczeństwo przejazdu.[/b]

- Zobaczymy, czy tym razem urzędnicy wiedzą, co czynią - mówi pan Stefan. - Jeśli okaże się jednak, że o słupki nadal będą przewracać się rowerzyści, to nie pozostanie nic innego, jak wytaczanie procesów Ratuszowi. Kiedy brakuje urzędnikom zdrowego rozsądku, można ich przymusić do działania literą prawa. Jak kilka razy słono zapłacą, to się wtedy opamiętają.

Urzędnicy z Gdyni w końcu przyznali się do błędu i posypali głowę popiołem w sprawie niefortunnych słupków, zamontowanych wzdłuż ul. Morskiej.

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Urzędnicy z Gdyni zapraszam do Holandii i na pewno takich absurdów ze słupkami nie spotkacie tyko w Polsce takie pomysły są na same utrudnienia dla rowerzystów zamiast bezpiecznie jest niebezpiecznie , uważam że pomysł z elastycznego materiału słupkami też będzie problem

G
Gdynia moje miasto

Debile z um są mistrzami w utrudnianiu ludziom życia, słupki, garby na drodze o które rozwalasz podwozie, zabieranie pasów na jezdni i malowanie dróg rowerowych, zabieranie miejsc parkingowych w centrum. To miasto staje się nie do życia. Jeszcze kilka lat i z najlepszego miasta w polsce bede musiał uciekać za granice, bo w tym kraju ostatni baston normalności spada na psy.

R
Rafał

A kierowcy też posypali głowę popiołem, czy nadal będą wyjeżdżać gdzie im nie wolno? Nie rozumiem nagonki na miasto. Jakby debile nie parkowali 5m od ściany budynku jeżdżąc po chodniku to nie byłoby słupków.

G
Gość

dopiero po wypadkach i nagłośniueniu w mediach cokolwiek robią, poza tym słupki nie sa rozwiązaniem niestety.

G
Gość

Nie ma zmiany frontu jest tylko zmiana slupkow. Tez na takie o ktore mozna sie wywalic lamiac kosci i rozbijajac czache.

Dodaj ogłoszenie