Sławomir Rybicki o zapewnieniach Adama Bielana: Przewagi w Senacie nie stracimy

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Sławomir Rybicki: Zachowujemy większość w Senacie i nic nie wskazuje, byśmy mogli ją stracić.
Sławomir Rybicki: Zachowujemy większość w Senacie i nic nie wskazuje, byśmy mogli ją stracić. Karolina Misztal
PiS i jego koalicjanci nie mogą pogodzić się z tym, że Senat nie jest pod ich kontrolą. Nic nie wskazuje, byśmy mieli stracić większość - mówi Sławomir Rybicki, senator Koalicji Obywatelskiej.

Europoseł Adam Bielan powiedział, że "morale opozycji jest fatalne", dzięki czemu uda się Zjednoczonej Prawicy odbić Senat.
To kolejna próba odwracania przez obóz rządzący uwagi od własnych problemów. Przedłuża się coraz bardziej rekonstrukcja rządu. To gorszący spektakl, ukazujący konflikt w obozie władzy i kłótnie o stanowiska w spółkach. Dlatego PiS snuje spekulacje o tym, że senacka, demokratyczna większość wkrótce straci kontrolę nad wyższą izbą parlamentu. To zresztą kolejna wypowiedź przedstawiciela ekipy rządzącej o przejęciu Senatu, wcześniej mówili o tym senatorowie Karczewski i Pęk, teraz europoseł Bielan. To tzw. wrzutka obliczona na osłabienie naszego morale. Na pewno obóz rządzący, nie może się pogodzić z tym, że Senat nie jest pod kontrolą PiS i stanowi wyłom w ich stanie posiadania instytucji państwowych, utrudniający realizację planów politycznych.

Wewnątrz Senatu słychać o próbach "podejścia" senatorów większości?

Zachowujemy większość i nic nie wskazuje, byśmy mogli ją stracić. Próby obliczone na sianie niepokoju wśród senatorów demokratycznej większości tylko nas wzmacniają, konsolidują. Usiłowania korupcji politycznej były i są, my o tym doskonale wiemy. Historia z poprzedniej kadencji, gdy dwóch senatorów PO ze Śląska przeszło do klubu PiS pokazuje, czym się takie "transfery" kończą. Osoby te przepadły z kretesem w kolejnych wyborach. To doskonała lekcja demokracji, bo senator wybierany w okręgu jednomandatowym ma szczególną więź z wyborcami. Każda zdrada polityczna, sprzeniewierzenie się swoistemu kontraktowi, jaki senator zawiera z osobami, które go wybierają, są zapamiętywane. Konsekwencją jest infamia polityczna towarzysząca wiarołomcom w dalszej politycznej działalności. Każdy z naszych senatorów na co dzień spotka się z wyborcami w swoim okręgu i podlega stałej ocenie, swoistej kontroli.

Czytaj także

Nie ma pan wrażenia, że opozycja jest jeszcze w powakacyjnym letargu? Najpierw była sprawa podwyżek dla polityków proponowana przez PiS, potem posady dla żony ministra Andruszkiewicza. Nie punktowaliście...
Na pewno opozycja powinna zewrzeć szeregi, bo wakacje się skończyły. Czeka nas poważna praca i recenzowanie poczynań obozu rządzącego, który w tym momencie skupia się na walce o podział ministerstw, na walce o władzę. Jesteśmy nadal w okresie pandemii, kryzysu gospodarczego. Rząd PiS powinien poszukiwać sposobów, by wydostać nasz kraj z tych trudnych sytuacji, a nie zajmować się samym sobą.

Oprócz rekonstrukcji rząd zapowiada także dalsze zmiany w sądownictwie i dekoncentrację mediów.
To są bardzo niepokojące plany. Wskazują na swego rodzaju licytację w obozie władzy, kto będzie bardziej radykalny, kto będzie miał ciekawsze pomysły na jeszcze większe zaostrzanie konfliktu wewnętrznego w Polsce. PiS i jego koalicjanci przejęli wszystkie instytucje państwa w naszym kraju, oprócz Senatu, Rzecznika Praw Obywatelskich. W tym monopartyjnym systemie sprawowania władzy w Polsce, próby wpływu, kontrolowania niezależnych mediów, muszą budzić najwyższy niepokój. Opozycja będzie się temu przeciwstawiać, nie dopuścimy do powstania PRL-u bis.

Prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki zajmują w ostatnim rankingu zaufania do polityków dwa pierwsze miejsca. Czy to nie działa na opozycję deprymująco?
Oczywiście, że nie. Sondaż jest źródłem pewnej informacji, a opozycja musi patrzeć władzy na ręce, twardo ją recenzować, zadawać niewygodne dla niej pytania, proponować lepsze, od wprowadzanych przez rząd, rozwiązania problemów Polek i Polaków. Robimy swoje. Sondaże dla prezydenta są dobre ale zauważmy, że Andrzej Duda nie bierze odpowiedzialności za sprawy publiczne w Polsce. On właściwie jest nieobecny w życiu politycznym. Chowając się, unika krytyki opinii publicznej. W dobie kryzysu pandemicznego i gospodarczego w Polsce i Europie, sytuacji międzynarodowej – szczególnie na Białorusi, powinien być zdecydowanie bardziej aktywny.

Czytaj także

Z tym zaświadczeniem nie unikniesz mandatu

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Przewagi w Senacie nie stracimy ...

.... lecz koncentracja strukturalna środków (masowego) przekazu niebawem nastąpi. Nie da się "ukryć" !.

Dodaj ogłoszenie