Sławomir Peszko zbulwersowany: Panowie, wymagajmy też od siebie!

ŁŻ
Fot. Karolina Misztal
Piłkarze Lechii w kiepskim stylu przegrali w Kielcach z Koroną 2:4. Po meczu mocno zirytowany był pomocnik biało-zielonych, Sławomir Peszko.

O co chodziło? O... stan murawy w Kielcach, który rzeczywiście nie był najlepszy.

- Chciałem pogratulować włodarzom Korony i tym, którzy organizują mecz za to, że dobrze przygotowali boisko. Panowie, wymagamy od piłkarzy mega dużo, ale sami od siebie też wymagajmy! - denerwował się Sławomir Peszko.

Trzeba jednak pamiętać o tym, że murawa dla obu zespołów była taka sama. Piłkarze Korony z tym faktem poradzili sobie zdecydowanie lepiej.

Pomocnik Lechii zauważa jednak też plusy po sobotniej batalii. Jakie?

- Mimo porażki możemy być w pewnym stopniu zadowoleni z faktu, że mimo gry w dziesiątkę nie poddaliśmy się. Na pewno nasze błędy zaważyły o porażce, ja sam popełniłem błąd, po którym Gerson dostał czerwoną kartkę. Punkty nam uciekają, dlatego w kolejnych meczach trzeba je odrobić - dodał Peszko.

W kolejnym meczu Lechia zmierzy się na Stadionie Energa Gdańsk z liderem tabeli - Piastem Gliwice. Pojedynek ten zaplanowano na sobotę na godz. 18.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Traugutta 27

Ledwo minął tydzień. Filia z Hoffenheim w Gdańsku zagrała z dwoma najbardziej siermiężnymi zespołami Ekstraklasy - z kosiarzami z Bielska-Białej i z rzeźnikami z Kielc. W pierwszym meczu wymęczone 5:0 z kosiarzami z Bielska-Białej przy przewadze dwóch (!) zawodników z pola i teraz 2:4 z rzeźnikami z Kielc. Gra w Kielcach w 3 obrońców z wysuniętym Łukasikiem - to nic innego jak sabotaż, chciałoby się napisać "polska myśl szkoleniowa" tyle, że pan Nowak to przecież doświadczony człowiek z "Zachodu i Hameryki" :) Zupełnie niezrozumiałe jest ustawienie Gersona na boku obrony ... jakie kulki kręcił nowy trener podczas treningów żeby tego nie dojrzeć ? Efekty działalności ... tak działalności kombinacyjnej (gdyż pracą tego nazwać się nie da) struktur mafijnych opartych na Mandziarze i Wernze są widoczne już od kilku lat. Ile szans właściwie potrzebuje jeszcze "wieczny talent" i jeździec bez głowy - Peszko ? Jestem pewien, że takie same "osiągi" miałby na szczeblu klasy okręgowej zakładając koszulkę z napisem "Pomowiec Gronowo". Tak, tak w świetle tego wszystkiego projekt "Wielka Lechia filia z Hoffenheim" tonie a przysłowiowej brzytwy tonącemy nie chcieli zbyt podać kosiarze z Bielska-Białej a już wcale rzeźnicy z Kielc. Czas zrobić porządek z tym burdelem i zastanowić się nad tym co i w ogóle czy da się jeszcze coś uratować. Za bezsensowny faul w meczu z Podbeskidziem i wykluczenie za kartki Janicki powinien porządnie zabulić - to jawny sabotaż. Grę ofensywną niech pan Nowak schowa do Lamusa ... inaczej coraz częściej będziemy słyszeć "kończ waść, wstdu oszczędź!". Najważniejsze jest jednak pytanie gdzie są (i czy w ogóle są) w tym projekcie jeszcze prawdziwi Lechiści ? Gdzie są zawodnicy "gryzący trawę" za Lechię i Gdańsk, gdzie wychowankowie "Lechiści z krwi i kości" ? Czarno to wszystko widzę i raczej spełni się scenariusz VI szczebla rozgrywek przy stadionie na Traugutta 29 ... przynajmniej będę miał blisko. A tak w ogóle to "Mandziara und Wernze raus und zurück ins Reich!"

Dodaj ogłoszenie