Sławomir Peszko, piłkarz Lechii Gdańsk: Mamy plan do wykonania. Nie chcemy żegnać się z Europą

Paweł Stankiewicz, Kopenhaga
Sławomir Peszko, piłkarz Lechii Gdańsk Fot. Przemysław Świderski
Piłkarze Lechii Gdańsk przylecieli do Danii pełni nadziei i wiary na rewanżowy mecz z Broendby IF w ramach drugiej rundy kwalifikacji Ligi Europy.

- Jesteśmy spokojni, ale wiemy, po co tu przylecieliśmy – mówi Sławomir Peszko, skrzydłowy Lechii. - Mamy plan do wykonania. Liczy się awans i to chcemy uzyskać. Nie po to drużyna cały rok pracowała, żeby znaleźć się w tym miejscu i już po pierwszym dwumeczu pożegnać się z Europą, bo to byłoby rozczarowujące dla kibiców po bardzo udanym meczu z Broendby w Gdańsku.

O szczegółach koncepcji nie chciał jednak mówić.

CZYTAJ TAKŻE: Zobaczcie piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk

- Plan jest nakreślony, ale nie mogę go zdradzić – uśmiechnął się Sławek.

Biało-zieloni są przygotowani na gorącą atmosferę na trybunach, ale też na to, co na boisku może pokazać czwarta drużyna ligi duńskiej poprzedniego sezonu.

- Trener Stokowiec nas uprzedzał jak wygląda tutaj doping, ale większość z nas grała przy publiczności większej i lepszej, więc mam nadzieję, że z tym sobie poradzimy. Będzie też spora grupa kibiców z Gdańska, więc będzie nas mega wspierać. Oglądaliśmy ostatni mecz, w którym Broendby przegrywało, ale wróciło do gry i zwyciężyło. Wystąpili niektórzy zawodnicy, którzy wcześniej nie grali, więc również ich analizowaliśmy. Musimy liczyć na siebie, a nie tylko liczyć na wsparcie kibiców i fajny wyjazd. Trzeba pokazać trochę od strony piłkarskiej – uważa Peszko.

Lechia będzie chciała wykorzystać słabszą postawę defensywy Broendby IF.

CZYTAJ TAKŻE: Piekne polskie cheerleaderki

- Popełniają sporo błędów, głównie przy wyprowadzaniu piłki. Może będzie szansa przechwycić futbolówkę i zrobić szybką kontrę. Trenowaliśmy też stałe fragmenty i uważam, że zespół jest przygotowany tak dobrze, na ile to było możliwe – przyznał piłkarz Lechii. - Im dłużej będzie się utrzymywało 0:0, to tym gorzej będzie dla nas. Musimy podejść do tego meczu z respektem dla rywala, ale bez bojaźni.

Peszko opowiedział o swoich nadziejach w związku z meczem Lechii w Danii z Broendby IF.

- Może odmienię losy dwumeczu albo zamknę rywalizację. Po to tu przyjechałem. Nie po to, aby zaliczyć kolejny mecz w europejskich pucharach. Każdy chce, żeby było o nim głośno. Jestem gotowy, ale znam swoją rolę. Większość z dziennikarzy i kibiców wie, w jakim składzie zespół wyjdzie na boisko. Mecz może zakończyć się dogrywką, a wówczas zmiennicy muszą być gotowi i wydaje mi się, że tak jest – ocenił Sławek.

Lechia jest przygotowana na różne scenariusze, także na rzuty karne, choć nie trenowała specjalnie tego elementu.

- Ćwiczyliśmy tylko indywidualnie. Trener nie ustalił jeszcze, kto by je strzelał. Przed każdym meczem podawana jest grupa do wykonywania karnego wraz z kolejnością. Gdyby doszło do „jedenastek”, to pewnie dołączonych zostanie dwóch, trzech piłkarzy – zakończył Peszko.

Wielki transfer Barcelony stał się faktem. Antoine Griezmann nowym piłkarzem "Dumy Katalonii"

Press Focus / x-news

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

panie peszko za co klub panu tyle placi widac w gdansku nie wiedza co z pieniedzmi robic zenada

Dodaj ogłoszenie