Sławomir Peszko: Kiedyś z Niemcami przyjęlibyśmy dwie "sztuki" i koniec. Dziś walczymy jak równi

Jaromir KrukZaktualizowano 
Sławomir Peszko wchodził na boisko w obu pierwszych meczach Euro 2016.
Sławomir Peszko wchodził na boisko w obu pierwszych meczach Euro 2016. Bartek Syta/Polska Press
Poprzednie Euro Sławomir Peszko oglądał w telewizji, bo został skreślony przez Franciszka Smudę. Tym razem musiał zaciekle walczyć o powołanie do Francji i znalazł uznanie w oczach Adama Nawałki. Piłkarz Lechii Gdańsk pojawiał się na boisku w drugich połowach spotkań z Irlandią Północną (1:0) i Niemcami (0:0).

Warto było czekać te cztery lata, żeby zagrać choćby po parę minut w spotkaniach Euro 2016?
Warto było się starać w rundzie wiosennej w Lechii Gdańsk. Cieszę się, że trener Nawałka mnie docenił i wprowadzał na boisko w Nicei i Saint Denis. Staram się jak mogę pomagać drużynie narodowej i czuję, że jestem coraz bliżej pierwszego składu.

Przeżył Pan chwilę trwogi, gdy arbiter odgwizdał w końcówce Pana faul w niebezpiecznej strefie boiska?
Najpierw byłem zły na sędziego asystent, bo nie zauważył, że niemiecki piłkarz wygarnął piłkę zza linii końcowej. Może było trochę za dużo adrenaliny przy moim wejściu w Mesuta Oezila, ale nie na kartkę. Wszystko dobrze się skończyło.

Jak się Pan czuł wchodząc na boisko w spotkaniu z Niemcami?
Cudownie. Byłem przygotowany do gry, wiedziałem, jakie są moje zadania. Miałem zablokować stronę i brać udział w kontratakach. Nie wystraszyłem się, bo nie było czego.

Z perspektywy ławki rezerwowych ciężko się ogląda takie spotkania?
To z Niemcami akurat obserwowałem w spokoju. Widziałem Polskę walczącą o każdy milimetr boiska, bardzo dobrze zorganizowaną. Kiedyś w takim spotkaniu przyjęlibyśmy jedną, dwie "sztuki", a potem trzeba byłoby biegać 80 minut za Niemcami. Kolejne starcia z zespołem Joachima Loewa pokazują, jaki postęp czyni reprezentacja Polski. Naszym dwunastym zawodnikiem są kibice, którzy dopingują rewelacyjnie, zawsze czuje się ich wsparcie. Polska kocha sport, w piłce ręcznej, siatkówce, piłce nożnej, czy żużlu wierni i oddani fani nigdy nie zawodzą reprezentantów.

Na Euro w dwóch meczach nie straciliśmy goli. Dziwi to Pana?
Nie, bo biorę udział w treningach, gdzie ciężko pracujemy nad różnymi wariantami, organizacją gry, taktyką. Nie tylko blok defensywny broni, ale to zaczyna się od napadu, Roberta Lewandowskiego, Arka Milika. Na ćwiczeniach nie zaniedbujemy żadnych detali, nie ma przypadku i z dnia na dzień rośniemy w siłę.

Okazało się szybko, że Irlandia Północna nie jest taka słaba. Jak przyjęliście jej wygraną z Ukrainą?
Pisali, jaka ta Irlandia Północna słaba, że nie zdobędzie punktu i tylko z nami przegra tak nisko. W Polsce wyroki się feruje często, lecz rzeczywistość przynosi inne rozwiązania. My w Nicei wytrąciliśmy Irlandii Północnej największe atuty, przede wszystkim stałe fragmenty, Ukraińcom się to nie udało i przegrali 0:2. Niemcom też nie będzie łatwo z Wyspiarzami, ale to nie nasz problem, my skupiamy się już na rywalizacji z Ukrainą.

Nie dopadnie was rozprężenie?
Nie ma czego się obawiać. Mamy cztery punkty po dwóch meczach, a pragniemy siedmiu. Walczymy o jak najwyższą lokatę w grupie i z Ukrainą damy z siebie wszystko.

Udziałem w Euro 2016 powetuje Pan sobie absencję w finałach mistrzostw Europy przed czterema laty?
Czasu już nie cofnę, ale nie ukrywam, że pozostał we mnie ogromny żal do ówczesnego selekcjonera. Znajdowałem się wtedy w dobrej dyspozycji, Euro rozgrywano w Polsce, lecz nie znalazłem się w kadrze, na pewno nie z przyczyn sportowych. Teraz na szczęście moje losy potoczyły się inaczej i jestem we Francji. Tu mogę się cieszyć futbolem i wierzę, że nasza przygoda z Euro potrwa jak najdłużej. Polska ma zespół, którego nie musi się wstydzić.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Sławomir Peszko: Kiedyś z Niemcami przyjęlibyśmy dwie "sztuki" i koniec. Dziś walczymy jak równi - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie