Słaby występ polskich skoczków w konkursie drużynowym w Wiśle

Rafał Musioł
Rafał Musioł
Zaktualizowano 
Upadek Dawida Kubackiego był tylko jednym z elementów słabego występu polskich skoczków<br>
Upadek Dawida Kubackiego był tylko jednym z elementów słabego występu polskich skoczków Jacek Drost
Polscy skoczkowie po raz pierwszy w historii drużynowych konkursów Letniej Grand Prix w Wiśle znaleźli się poza podium. Triumfowali Norwegowie. W sobotę odbędzie się konkurs indywidualny.

Letnie skoki także są super! W tym roku zimowe się nie odbyły z powodu silnego wiatru, więc liczymy, że teraz będzie fajna rywalizacja – stwierdził w piątek rano Mariusz Kotyrba z Boj-szów-Lędzin, który z Piotrem Szozdą przyjechał na dwa dni do Wisły, by podziwiać rywalizację w ramach FIS Grand Prix w skokach narciarskich.

W piątek przed południem można było jednak odnieść wrażenie, że Wisła bardziej żyje Światowymi Dniami Młodzieży niż FIS Grand Prix w skokach narciarskich. Na każdym kroku można było zobaczyć młodzież z flagami ŚDM, kibiców jak na lekarstwo. Ale im bliżej zawodów i im bliżej skoczni, tym fanów skoków przybywało.

– Zimą mieliśmy pecha, bo konkurs się nie odbył, więc postanowiliśmy przyjechać teraz. Liczymy na fajną zabawę – powiedział Jan Parkitny, który kibicował wraz z żoną i wnukiem z Tarnowskich Gór.

Maciej Manik, prowadzący w centrum Wisły sklep Wiś-laczek, gdzie można kupić bilety na wiślańskie zawody, potwierdził, że zainteresowanie letnimi skokami jest spore. – Większość decyduje się kupić bilety w ostatniej chwili, od rana cały czas mam ruch – podkreślił pan Maciej.

– Letnie skoki są bardziej pod turystów, na zimowych jest więcej kibiców – ocenił z kolei Leszek Trybus, sprzedający przy skoczni w Wiśle-Malince gadżety dla kibiców. I dodał: – Latem mniej schodzi szalików, a więcej drobiazgów, które ludzie kupują na pamiątkę.

Sami reprezentanci Polski piątkowego konkursu mile wspominać nie będą. Biało-czerwoni sprawili kibicom spory zawód i po raz pierwszy w historii letnich konkursów drużynowych na obiekcie im. Adama Małysza znaleźli się poza podium. I to daleko poza nim...

Nowy szkoleniowiec Polaków postawił na czwórkę Klemens Murańka, Dawid Kubacki, Kamil Stoch i Maciej Kot. Wszyscy wystąpili w plastronach liderów, ze względu na wyniki osiągnięte w inauguracyjnych zawodach LGP. W Beskidach formą jednak nie błysnęli, a nadzieje na miejsce w czołówce rozwiały się wraz ze skokiem Dawida Kubackiego, który wylądował na jedną nartę i ułamek sekundy później sunął już po zeskoku na plecach, co oznaczało pokaźną stratę punktów.

Upadek ten był jednak tylko jedną z przyczyn porażki Polaków, bo jego koledzy nie fruwali na tyle daleko, by nawiązać rywalizację z konkurentami. Triumfowali Norwegowie, a najdłuższy skok dnia - na 134 m - oddał Anders Fannemel, który w czwartek w kwalifikacjach ustanowił nowy rekord skoczni - 137,5 m.

W sobotę o godzinie 14.50 na Malince odbędzie się konkurs indywidualny, w którym wystartuje dziesięciu reprezentantów Polski.

Wyniki konkursu drużynowego:
1. Norwegia 910,2 pkt, 2. Słowenia - 901,2, 3, Niemcy - 878,3, 4. Austria - 862,8, 5. Czechy - 847,8, 6. Polska - 831,8 (Murańka 119 i 118 m, Kubacki 120 i 122,5 , Stoch 114,5 i 119,5,Kot 125 i 124 ) , 7. Japonia - 784,5, 8. Szwajcaria - 748,7, 9. Finlandia- 337,8, 10. Kazachstan - 222,9.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Słaby występ polskich skoczków w konkursie drużynowym w Wiśle - Dziennik Zachodni

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie