reklama

Słaby start Stoczniowca

Marcin LangeZaktualizowano 
Gdańszczanie w lidze wygrali na razie tylko jedno spotkanie - z KH Sanok
Gdańszczanie w lidze wygrali na razie tylko jedno spotkanie - z KH Sanok P. Świderski
Za nami cztery kolejki hokejowej ekstraligi. Stoczniowiec Gdańsk zdobył w nich tylko trzy punkty

Tylko trzy punkty po czterech pierwszych seriach spotkań Polskiej Ligi Hokeja mają na koncie zawodnicy Stoczniowca. Gdańszczanie dwukrotnie 2:4 - na wyjeździe i w Gdańsku - przegrali z mistrzami Polski, Cracovią Kraków. Bez punktów wrócili także z Torunia (2:3). Jedyne zwycięstwo odnieśli pokonując we własnej hali po zaciętym spotkaniu KH Sanok 3:2.

Stoczniowiec, którego skład przed sezonem został mocno odmłodzony, od początku sezonu ma spore problemy ze skutecznością. W zasadzie nie zawodzi jedynie trzeci atak z Milanem Furo i braćmi Wróblami, który jest w stanie zdominować każdego przeciwnika. Pozostałe formacje mają spore problemy ze skonstruowaniem ataku. Formy z poprzedniego sezonu nie może odnaleźć Josef Vitek. Zawodzą także m. in. Wojciech Jankowski, czy też Łukasz Zachariasz.

- Zachariasz, Jankowski, czy Rzeszutko dotychczas pełnili w zespole rolę drugiej linii. Teraz jednak muszą stać się liderami, ale chyba jeszcze nie są na to gotowi - mówi Andrzej Słowakiewicz, szkoleniowiec Stoczniowca. - Muszę z nimi o tym jeszcze porozmawiać. Przecież gry zespołu nie będą ciągnęli juniorzy. Skuteczność to nasza największa bolączka. Dlatego też na trening
ach zacząłem szukać innych zestawień ataków. Bez zmian pozostanie tylko formacja Milana Furo.

Skuteczność to jedno, nie najlepiej wygląda jednak także gra defensywna. W zespole jest w zasadzie jedynie trzech ogranych obrońców - Mateusz Rompkowski, Michał Smeja i Paweł Skrzypkowski. Reszta to juniorzy, którzy popełniają sporo błędów. Dużym problemem jest wyprowadzenie krążka w własnej tercji, jak i długie podania do napastników.

- Zwracam na to na treningach szczególną uwagę, jednak przed tymi chłopakami jeszcze sporo pracy - przyznaje szkoleniowiec Stoczniowca. - Krążek z własnej tercji muszą wyprowadzać obrońcy, a często jest tak, że nie dają rady i musi to robić napastnik. Przydałby nam się doświadczony, silny obrońca. Mamy w kadrze jedno wolne miejsce dla obcokrajowca i mam nadzieję, że takiego zawodnika uda nam się pozyskać. Na pewno wniósłby on sporo spokoju w szeregi defensywne.

Czas nie działa jednak na korzyść gdańszczan. Podział ligi na dwie "szóstki", gdzie do czterech najsłabszych zespołów PLH dokooptowane zostaną dwie najlepsze ekipy z I ligi, nastąpi już po dwóch rundach. Tak więc Stoczniowcowi pozostało jeszcze 14 spotkań na wywalczenie miejsca w najlepszej "szóstce". Najbliższe już w piątek. Gdańszczanie podejmą niepokonany w tym sezonie GKS Tychy.

- Powalczymy o zwycięstwo. Blisko wygranej byliśmy już w ostatnim meczu z Cracovią, ale strzeliliśmy sobie dwa samobóje i przegraliśmy. Tym razem musimy ustrzec się takich błędów i wreszcie wykorzystywać sytuacje strzeleckie. Czy zakwalifikujemy się do najlepszej "szóstki"? Jestem przekonany, że tak. Z meczu na mecz będzie coraz lepiej - dodaje Andrzej Słowakiewicz.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie