Skarga na prezydenta Sopotu. Zdaniem radnego, utrudnia dostęp do informacji

Ewa Andruszkiewicz
Jacek Karnowski odpowiedział na część wniosków. Skargi radnego Łapińskiego, po zaopiniowaniu przez Komisję Rewizyjną, zostaną rozpatrzone na najbliższej sesji Rady Miasta Sopotu, tj. 21 marca
Jacek Karnowski odpowiedział na część wniosków. Skargi radnego Łapińskiego, po zaopiniowaniu przez Komisję Rewizyjną, zostaną rozpatrzone na najbliższej sesji Rady Miasta Sopotu, tj. 21 marca Archiwum
Udostępnij:
Jak twierdzi Bartosz Łapiński, radny miasta z ramienia PiS, jedynie na część swoich interpelacji uzyskał merytoryczną odpowiedź. Miasto tłumaczy, że pisma te interpelacjami w ogóle nie były

Celowe zaniechania w udzielaniu informacji publicznych i udostępnianiu dokumentów o takim samym charakterze zarzuca Jackowi Karnowskiemu radny miasta Sopotu, Bartosz Łapiński. W oficjalnym mailu, skierowanym do mediów, tłumaczy, że o ile do aroganckich i lakonicznych odpowiedzi prezydenta radni zdążyli się już przyzwyczaić, o tyle teraz zachowanie władz miasta określić można jako bezprecedensowe w historii sopockiego samorządu. O co konkretnie chodzi?

- W ostatnim czasie złożyłem do prezydenta ok. 13-14 interpelacji, poruszających lokalne kwestie. Na połowę z nich faktycznie otrzymałem zgodnie z terminem odpowiedzi merytoryczne. Prezydent udzielił w nich informacji i przedstawił decyzję, czy w danej sprawie podejmie działania, czy też nie - mówi w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” Bartosz Łapiński, radny miasta Sopotu z ramienia PiS. - Na pozostałe pisma merytorycznej odpowiedzi nie uzyskałem, a jedynie stwierdzenie, że nie spełniają one wymaganych standardów, w związku z czym interpelacjami w ogóle nie można ich nazwać.

Jak wyjaśniają przedstawiciele magistratu, każda interpelacja, która trafia na biurko prezydenta, powinna spełniać określone kryteria.

- Radny Bartosz Łapiński złożył do prezydenta kilkanaście tematów w trybie interpelacji, a nie wniosków o udostępnienie informacji publicznej. Zgodnie z §10 Regulaminu Rady Miasta Sopotu, który stanowi załącznik do Statutu Miasta, interpelacja powinna zawierać takie elementy jak: przedstawienie stanu faktycznego, wynikające z niego pytania oraz wskazanie na konieczność rozwiązania zaistniałego problemu i zajęcia przez prezydenta miasta Sopotu stanowiska w przedmiotowej sprawie - tłumaczy Wojciech Zemła, sekretarz miasta. - Część wystąpień radnego Łapińskiego nie miała charakteru interpelacji, a była jedynie żądaniem danych czy dokumentów, w niektórych przypadkach wręcz dotyczących indywidualnych spraw mieszkańców. I radny otrzymał informacje, że takich danych w trybie interpelacji nie może otrzymać. Mówienie o bezczynności prezydenta jest więc zupełnie bezzasadne - zaznacza Wojciech Zemła.

Z tymi argumentami radny jednak się nie zgadza.

- Gdyby tak było, nie mógłbym wykonywać zadań radnego - mówi Łapiński. - Prezydent nie zauważa, że bez względu na to, czy dany wniosek dane kryteria spełnia czy też nie, obowiązek udzielenia informacji o charakterze publicznym zawsze pozostanie obowiązkiem. Mogę się tylko domyślać, że brak merytorycznej odpowiedzi ze strony prezydenta wynika z tego, że pewnych informacji udostępnić po prostu nie chce.

Interpelacje, na które jak twierdzi radny, odpowiedzi merytorycznej nie otrzymał, dotyczyły m.in. oferty sopockich przedszkoli samorządowych w zakresie zajęć z rytmiki czy możliwości wykupu mieszkań komunalnych przez najemców budynku przy ul. Malczewskiego 5B.

Więcej na ten temat czytaj w najnowszym "Tygodniku Trójmiasto" (4.03.2016).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lonia
Teraz Prezydent i jego ludzie czyszczą kamienice ii mieszkania komunalne aby szybko je przejąc.
Znajoma po 30 lata umowy najmu z gmina otrzymała 6-msieczne wypowiedzenie najmu uzasadnione jednym zdaniem, że prawdopodobnie nie przebywa w nim od 12 m-cy. koniec kropka. Tak się przestrzega prawa w Sopocie i szanuje jego mieszkańców. Sopot już opowiada przy kawie, że Prezydent i jego świta są zainteresowani teraz mieszkaniami na parterze, czy to prawda?
Ostatnio przeszłam się spacerkiem po moim mieście. Ogromne pieniądze włożone w druga połowę Mocniaka w kierunku mola a reszta- sąsiednie uliczki jak w komunie. Zastanawiam się od lat, gdzie są lokowane pieniądze miasta. Mieszkańcy takiej radykalnej poprawy nie odczuwają a wspólnoty ponoszą ogromne koszty m.in. rewitalizacji budynków. Nadal w mieście brud, na tle trzech miast to najmniejsze wypada najgorzej.
A za dworzec to kara , taki koszmarek!
s
sss
tłumaczy ....
m
mieszko
KOD zajmie sie ta sprawa bo to jest utrudnianie demokracji przez urzednika z Platformy Oszustow !
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie