Sesja Rady Miasta Sopotu. Ustalono nowe stawki opłat targowych

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Sesja Rady Miasta Sopotu
Sesja Rady Miasta Sopotu Tomasz Bołt
Udostępnij:
Dyskusja na temat zasadności poboru opłat targowych, a także nad zapisami projektu planu zagospodarowania przestrzennego leśnych terenów, na których fragmencie funkcjonuje ośrodek narciarski na Łysej Górze, były najbardziej kontrowersyjnymi tematami na poniedziałkowej sesji sopockich radnych.

Mimo pojawiających się wątpliwości oba głosowania zakończyły się ostatecznie po myśli władz kurortu. W przypadku opłat, obowiązujących od przyszłego roku na „sopockim ryneczku” na przeciwko hipodromu i nieopodal stacji Szybkiej Kolei Miejskiej Wyścigi, ustalono je w dni targowe, czyli wtorki i piątki, na poziomie od 6 zł do 34 zł dziennie. Najmniej płacić będą kupcy, sprzedający bezpośrednio z ręki, lub z ziemi. Najwięcej wjeżdżający na targowisko samochodami o ładowności powyżej 4 ton.

Radni opozycji zauważyli jednak, że w innych miastach, jak od nowego roku w Gdańsku, czy wcześniej w Warszawie, aby ożywić drobny handel, w ogóle zrezygnowano z egzekwowania opłat targowych.

Sopot zredukuje do 30 liczbę sklepów z alkoholem

- Sopot, gdyby podzielić budżet przez liczbę mieszkańców, jest jeszcze bogatszy od Gdańska, warto więc zastanowić się nad podobnym rozwiązaniem – twierdzi Andrzej Kałużny (Prawo i Sprawiedliwość). - Zdarza mi się odwiedzać sopocki ryneczek. Poza tradycyjnymi dniami targowymi, czyli wtorkami i piątkami, hula tam wiatr, otwarte są dwa sklepy na krzyż. Być może zrezygnowanie z opłat targowych spowodowałoby, że klienci mieliby do wyboru więcej stoisk.

Andrzejowi Kałużnemu wtórował Wojciech Fułek z Kocham Sopot. Jego zdaniem należałoby zastanowić się, czy opłat od handlowców nie pobierać jedynie we wtorki i piątki. Grażyna Czajkowska (Kocham Sopot), podkreśliła, że kupcy obarczani są także innymi, dotkliwymi kosztami. Są to opłaty eksploatacyjne na rzecz Zakładu Oczyszczania Miasta, najczęściej po kilkaset złotych miesięcznie.

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski zaproponował, aby temat przeanalizowały komisje rady miasta i zaproponowały odpowiednie rozwiązania. - Muszą być one jednak przemyślane, aby nie wylać dziecka z kąpielą – mówi Jacek Karnowski.

- Jeśli stworzymy możliwość bezpłatnego handlowania w czwartek, być może handlowcy skorzystają na tym i nie będą pojawiać się w piątek. Możemy rozważyć system zniżek, ale trzeba mieć też świadomość, że prowadzenie targowiska miejskiego generuje koszty. Ktoś musi płacić za energię elektryczną, czy wywóz śmieci.

Jacek Karnowski dodał, że jeśli radni znajdą w budżecie miasta środki, aby samorząd dopłacał do funkcjonowania targowiska, zaakceptuje on takie rozwiązanie, choć uważa, że nie jest ono zasadne. Jego zastępca, Marcin Skwierawski, zadeklarował, że urzędnicy nie będą bronić opłat targowych „jak niepodległości”. Jego zdaniem są one jednak tak niskie, poza dniami targowymi na poziomie najczęściej kilku złotych dziennie, że nie decydują o atrakcyjności sopockiego ryneczku.

- Dla handlowców bardziej liczy się, aby targowisko było czyste, dobrze zarządzane i zorganizowane, a z taką właśnie sytuacją mamy dziś do czynienia – mówi Marcin Skwierawski.

Tematem, który zainteresował radnych, był także projekt planu zagospodarowania przestrzennego m.in. dla okolic Łysej Góry, gdzie rozbudowywana ma być infrastruktura narciarska. Przeciwko niektórym, proponowanym rozwiązaniom, protestowali okoliczni mieszkańcy, uważając, że taka inwestycja naruszy ich spokój.

- Łysa Góra od dawna była miejscem rekreacji, dopiero potem w pobliżu powstał budynek mieszkalny – skwitował to Jacek Karnowski. - Podobnie rzecz ma się ze stadionem lekkoatletycznym. Funkcjonuje od ponad stu lat, potem w jego okolicy pobudowały się domy, a teraz ich mieszkańcy protestują, że na terenie tego obiektu odbywają się imprezy sportowe.

Co więcej, według Jacka Karnowskiego część zapisów przegłosowanego w poniedziałek planu będzie wręcz korzystna dla okolicznych mieszkańców. Chodzi m.in. o zgodę na wybudowanie większego parkingu koło ośrodka narciarskiego. Spowoduje to, że pobliskie ulice nie będą notorycznie zastawiane samochodami. Modernizacja wyciągu narciarskiego jest według władz miasta, które dzierżawi prywatnym przedsiębiorcom teren Łysej Góry, nieodzowną inwestycją.

- Dotychczas dzierżawcy mówili mi, że nie mogą się jej podjąć, bo nie ma planu zagospodarowania – mówi Jacek Karnowski. - Obecna sytuacja będzie więc dla nich sprawdzianem. Wyciąg musi zostać zmodernizowany, bo obecny nie jest już nowoczesny i nie wjeżdża na sam szczyt Łysej Góry.

Urzędnicy dodali, że nad zapisami projektu planu zagospodarowania przestrzennego odbyły się konsultacje społeczne, a ostatecznie rozwiązania są kompromisem pomiędzy propozycjami dzierżawców, a tym, na co godzili się mieszkańcy.

Wiadomości z Sopotu

Obywatele rozmawiają z Hołownią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie