Sesja Rady Miasta Gdyni w gorącej atmosferze i z dodatkowymi środkami ostrożności. Spór między władzą, a opozycją o płatne parkowanie

szad
Paweł Kukla/Urząd Miasta Gdyni
W przyłbicach, maseczkach i chustach oraz zachowując kilkumetrowe odstępy obradowali dziś radni podczas czwartej w tym roku sesji Rady Miasta Gdyni. Dodatkowe środki ostrożności nie zapobiegły jednak gorącym dyskusjom. Ale nie mogło być inaczej, skoro głosowano m.in. wielce kontrowersyjny projekt podniesienia o ponad sto procent stawek w strefie płatnego parkowania.

Aby zachować odpowiedni reżim sanitarny obrady przeniesiono z sali posiedzeń gmachu głównego Urzędu Miasta Gdyni do znacznie większej auli konferencyjnej w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym. Radni nie byli wywoływani też do mównicy, tylko każdego wyposażono w mikrofon. Dodatkowo mieli przydzielone numery, aby przewodnicząca Joanna Zielińska przypadkowo ich nie pomyliła. Momentami wyglądało to dość komicznie, gdy prowadzącej obrady zdarzało się operować numerami, zamiast nazwiskami radnych. Jednak same uchwały, głosowane przez wybrańców gdynian, były rzecz jasna jak najbardziej poważne. Nie zabrakło też tradycyjnych w gdyńskim samorządzie, gorących sporów i dyskusji. W konsekwencji tego sesja, która rozpoczęła się w południe, potrwała grubo ponad pięć godzin.

Zgodnie z przewidywaniami najwięcej emocji wzbudził projekt powołania Śródmiejskiej Strefy Płatnego Parkowania. Dokument zakłada m.in. wzrost stawek za miejsca postojowe o ponad sto procent. Dodatkowo parkomaty ustawione mają zostać w przyszłości na Działkach Leśnych, Wzgórzu Świętego Maksymiliana, Orłowie i części Grabówka. Jednak ani rozszerzenie strefy, ani też wzrost opłat, a przede wszystkim moment wprowadzania takich regulacji, gdy ciągle obowiązują obostrzenia związane z pojawieniem się w Polsce koronawirusa, nie spodobał się gdyńskiej opozycji. Jej przedstawiciele wnioskowali o zdjęcie projektu z porządku obrad.

- Podróże samochodem są obecnie bezpieczniejsze, niż korzystanie z transportu zbiorowego - twierdzi Tadeusz Szemiot (Koalicja Obywatelska). - Nie należy nakładać dodatkowych ograniczeń na kierowców. Mamy też do czynienia ze spowolnieniem i recesją. To nie jest właściwy moment, aby wdrażać kolejne podwyżki.

Danuta Białooka-Kostenecka (Prawo i Sprawiedliwość) stawki za parkowanie, proponowane w projekcie uchwały, nazwała „zaporowymi”. Opłaty sięgały będą nawet 7,9 zł za godzinę. Dziś jest to co najwyżej 3 zł. Marek Dudziński (Prawo i Sprawiedliwość) zwrócił uwagę, że część przedsiębiorców nie ma wyjścia i prowadząc działalność musi używać samochodów, w tym parkować je w Śródmieściu i okolicach. Tymczasem sytuacja wielu z nich nawet bez nakładania na nich kolejnych obciążeń już dziś jest zła, lub wręcz dramatyczna.

Czytaj także

Żadne takie argumenty nie przekonały jednak przedstawicieli rządzącej miastem Samorządności prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka. Mimo sprzeciwu opozycji uchwałę przegłosowano.

- Te "zaporowe" państwa zdaniem ceny nie będą obowiązywały od dziś – tłumaczył Marek Łucyk, wiceprezydent Gdyni. - To się stanie najwcześniej za pół roku, w listopadzie. Trzeba m.in. oznaczyć dodatkowe miejsca w strefie i rozstrzygnąć przetarg na nowe parkomaty.

Marek Łucyk wyraził nadzieję, że do czasu uruchomienia Śródmiejskiej Strefy Płatnego Parkowania w Gdyni sytuacja gospodarcza w kraju ulegnie poprawie. Z kolei Andrzej Bień, wiceprzewodniczący gdyńskiej Rady Miasta , dodał, że głównym celem głosowanego projektu nie jest wyciąganie pieniędzy z kieszeni mieszkańców i przedsiębiorców, ale wymuszenie większej rotacji miejsc parkingowych i spowodowanie, aby zabytkowe centrum miasta było bardziej przyjazne dla pieszych. Jego zdaniem bez podniesienia opłat uzyskanie takiego efektu będzie niemożliwe.

- Mam nadzieję, że po wprowadzeniu nowych regulacji mniej kierowców przyjeżdżało będzie samochodami do centrum i Śródmieście trochę odetchnie - tłumaczył Andrzej Bień.

Rządzący miastem pokazali dziś jednak przy okazji kilku innych uchwał, że w obliczu ciężkiej sytuacji gospodarczej zamierzają także pomagać przedsiębiorcom. Do już istniejących dodano kilka kolejnych regulacji, które mają ułatwić lokalnym biznesmenom przetrwanie ciężkich czasów i zachowanie miejsc pracy. Dla przykładu stworzono możliwość rozłożenia na raty lub odroczenia spłaty należności za wynajem, dzierżawę, lub użytkowanie nieruchomości. Projekt ten przyjęto jednogłośnie. Przedłużono też termin płatności rat podatków od nieruchomości.

- Przysługiwał będzie wszystkim, których płynność osłabiła się co najmniej o 15 procent - poinformował prof. Krzysztof Szałucki, skarbnik Gdyni.

Pleksi i odstępy. Co jeszcze zastaniemy w biurze?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie