Serial o rekonstrukcji rządu trwa w najlepsze. Kogo wyrzuci premier?

Jakub Szczepański
Pojęcie rekonstrukcji rządu Donalda Tuska wraca jak bumerang od wczesnej wiosny. Sprawa wydaje się poważna. A na pewno od czasu, kiedy prawdziwą lawinę komentarzy wywołały doniesienia Agencji Reutera o potencjalnej rekonstrukcji w polskim rządzie z sierpnia tego roku. Do "nowego otwarcia" miało dojść jeszcze w październiku, jednak wszystko spaliło na panewce. Tymczasem dziennikarze, politycy i obserwatorzy sytuacji politycznej prześcigają się w domysłach. Kogo wyrzuci premier, a kto zostanie? Wczoraj głos zabrali obaj wicepremierzy: Janusz Piechociński i Jan Vincent-Rostowski. Problem polega na tym, że dżentelmeni się ze sobą nie zgadzają.

- Mniej więcej na półmetku tej kadencji, co oznacza listopad, zaproponuję nowe rozwiązania, w tym także zmiany w rządzie, jak będę z tym ostatecznie gotowy, poinformuję państwa - powiedział na początku października premier Tusk. - Uporczywe dymisjonowanie ministra Rostowskiego przez agencje prasowe czy przez niektóre redakcje, zawsze z powoływaniem się na źródła anonimowe, uważam za nieprofesjonalne, a powiem szczerze, jak się powtarza to po raz kolejny, za wręcz nieprzyzwoite - dorzucił.

A lista nazwisk polityków potencjalnie zagrożonych nie jest ani nieznana, ani znów taka krótka. Otwiera ją oczywiście Jan Vincent-Rostowski, który nie zaskarbił sobie sympatii części rodaków w związku ze zmianami w OFE. Ale wymieniać można śmiało dalej. Z sondażu przeprowadzonego przez CBOS wynika, że Polacy najmniejszą sympatią darzą minister sportu i turystyki Joannę Muchę, ministra sprawiedliwości Marka Biernackiego oraz minister rozwoju regionalnego Elżbietę Bieńkowską. Jeśli chodzi o zaufanie rodaków do pracy ministrów, zestawienie niewiele się zmienia. Pojawia się nazwisko Bartosza Arłukowicza i... Donalda Tuska.

Można więc zaryzykować twierdzenie, że do wewnętrznych kłopotów w Platformie dochodzi sprawa obsadzenia odpowiednich stanowisk w rządzie. - Pan premier Tusk jako lider PO ma w rękach wszystkie głowy ministrów z PO, a Janusz Piechociński ma w rękach swoją głowę i wszystkich pozostałych ministrów PSL - powiedział na antenie radiowej Trójki wicepremier Piechociński. - Na razie od miesięcy dajecie się nabierać na rekonstrukcję. Kiedy premier Tusk wyjmie kartkę i zaproponuje modyfikację sposobu instytucjonalnego zagospodarowania przestrzeni politycznej w rządzie czy wymiany personaliów, to wtedy się do tego odniesiemy - zastrzegł później na sejmowym korytarzu.

Żywiołowa reakcja dziennikarzy i wypowiedź szefa ludowców to skutek m.in. wywiadu Jana Vincenta-Rostowskiego opublikowanego w środę w "Gazecie Wyborczej". "Chciałbym, żeby rekonstrukcja była daleko idąca. Powinna powstać nowa ekipa, która pociągnie PO w wyborach do Sejmu w 2015 r. Pokaże program nie tylko na te dwa lata do końca kadencji, ale także na pierwszą połowę następnej kadencji" - powiedział wicepremier. Jego słowa wywołały prawdziwą lawinę spekulacji w mediach. Bo rekonstrukcja ma być pilna. Warto dodać - Rostowski wyznał, że nie zamierza już sprawować funkcji ministra finansów i jednocześnie dorzucił parę słów o swojej ewentualnej rezygnacji: "Nie było roku w ciągu tych sześciu lat, abym nie myślał o odejściu. Ale jakoś jeszcze trwam" - zdradził.

Premier Donald Tusk i wicepremier Janusz Piechociński mieli w środę rozmawiać m.in. o ewentualnej rekonstrukcji rządu, OFE i referendum w sprawie sześciolatków. Do spotkania koalicjantów jednak nie doszło. Zostało przełożone.

Wideo

Materiał oryginalny: Serial o rekonstrukcji rządu trwa w najlepsze. Kogo wyrzuci premier? - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

o wizerunek Drogiego Premiera, co rusz wypuszcza kolorowe mydlane bąbelki dla odwrócenia uwagi od bieżących i mocno śmierdzących wydarzeń w PO.
Tym razem chodzi o kolejną pozorowaną "rekonstrukcję rządu, o której to "rekonstrukcji"
Polacy słyszą już od wiosny.
W całej tej maskaradzie biorą też udział wierni żurnaliści reżimu, dla których głównym zadaniem jest dbanie o wizerunek Ukochanego Przywódcy wszystkich POstępowych Narodów Świata.

G
Grazyna Pogonowska

serial to tworza dziennikarze probujacy wymusic na Premierze rekonstrukcje rzadu. Tyle sie dzieje w polityce, wyjazdy, wizyty, konferencja klimatyczna a dziennikarze swoje. Nic ich innego nie interesuje. Poza wyjatkami. A poza tym mysle, ze Premier czeka na to czy sie posypie koalicja czy nie. Piechocinski nie jest partnerem da Premiera. Juz widac po stosunku do reformy szkolnictwa, ze SLD tez nie wchodzi w gre.

Dodaj ogłoszenie