"Schleswig-Holstein" może wrócić do Gdańska

    "Schleswig-Holstein" może wrócić do Gdańska

    Dorota Abramowicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Wyruszą w najbliższy piątek z Helu na statku nurkowym m/y "Nitrox". Ich celem będzie akwen wokół najdalej na północ wysuniętej wyspy Estonii - Osmussar. Dziesięciu płetwonurków zamierza odnaleźć niemiecki okręt "Schleswig-Holstein". Ten sam, który 1 września o godzinie 4.48 strzałami oddanymi w kierunku Westerplatte zapoczątkował II wojnę światową.
    - To pierwsza polska ekspedycja na wrak pancernika - mówi Aleksander Ostasz ze Szczecina, który jest głównym organizatorem wyprawy. - Otrzymaliśmy zgodę władz Estonii na spenetrowanie mielizny Neugrund koło wyspy Osmussar. Obecnie nic w tym rejonie nie wystaje poza powierzchnię wody. Zamierzamy przede wszystkim sporządzić dokumentację filmową i fotograficzną wraku.

    Jeszcze za czasów PRL młodzież na lekcjach historii uczyła się, że "Schleswig-Holstein", który zatonął w gdyńskim porcie w 1945 roku, po wydobyciu trafił do polskich hut i został przerobiony na żyletki.

    - Prawda była jednak inna - mówi Jacek Żebrowski, autor książek na temat historii Westerplatte. - Bogini zemsty, Nemezis, zgotowała pancernikowi "Schleswig-Holstein" ponury los. Rosjanie po odholowaniu - w tajemnicy - pancernika do Tallina zamienili go w okręt cel. Zbierając materiały do książki, przed kilkoma laty dotarłem do Władymira Kopelmanna z muzeum w Sankt Petersburgu. Ten muzealnik, a zarazem były oficer floty radzieckiej pomógł mi ustalić, jakie były prawdziwe losy okrętu. Z kolei zaprzyjaźniony archeolog z muzeum w Tallinie przekazał dokładną pozycję, gdzie spoczywa wrak.

    Aleksander Ostasz to profesjonalista. Jest on redaktorem naczelnym magazynu "Nurkowanie".
    - Nasza redakcja wielokrotnie współorganizowała poszukiwania bałtyckich wraków, między innymi "Goi", "Generała von Steuben", "Memela". Uczestniczyliśmy również w ekspedycji nurkowej do znajdującego się w Norwegii, w okolicach Narwiku, wraku polskiego niszczyciela ORP "Grom" - tłumaczy Ostasz.

    - Celem najbliższej wyprawy jest pokazanie, jak skończył okręt, który rozpoczął II wojnę światową. Patronat nad ekspedycją na wrak "Schleswiga-Holsteina" objęły polskie muzea, między innymi Muzeum Narodowe ze Szczecina, Muzeum Morskie ze Szczecina, Muzeum Orła Białego ze Skarżyska-Kamiennej, Muzeum Oręża Polskiego z Kołobrzegu, Skansen Rzeki Pilicy z Tomaszowa Mazowieckiego, Muzeum Broni Pancernej z Poznania, Muzeum Wojska Polskiego z Warszawy, Muzeum Obrony Wybrzeża z Helu. Nawiązaliśmy też kontakt z Maciejem Krupą, p.o. dyrektorem powołanego w ostatni poniedziałek Muzeum Westerplatte.

    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo