reklama

Saperzy z Tczewa i śmigłowce z Pruszcza Gd. do likwidacji

Sebastian Dadaczyński, Wawrzyniec RozenbergZaktualizowano 
Archiwum
Saperzy mają wyjść z Tczewa, kto będzie usuwał niewypały? W Pruszczu Gd. myślą, co zrobić z lotniskiem po wojsku

Szybkie dotarcie saperów do miejsc, w których znalezione zostaną niewypały i niewybuchy, może być wkrótce sporym problemem. Powód? Rząd planuje zlikwidować odpowiedzialną za usuwanie pozostałości powojennych jednostkę w Tczewie i przenieść ją do Niska na Podkarpaciu. Jeśli saperzy znikną z Pomorza, trzeba będzie szukać pomocy w Braniewie lub... Stargardzie Szczecińskim.

- To zdecydowanie za daleko - uważa Karol Tabiś, mieszkaniec Tczewa. - Czas dojazdu saperów znacznie się wydłuży, a przecież w takich sytuacjach liczy się każda minuta. Niewybuch to nie zabawka.

Jak informują przedstawiciele MON, przeformowanie wojska odbędzie się w ramach programu rozwoju sił zbrojnych do 2012 roku. - Proces ten obejmie również 16 Tczewski Batalion Saperów - potwierdzają urzędnicy resortu. - Planowane zmiany ułatwią osiąganie wspólnych standardów szkolenia, podniosą efektywność wykorzystania bazy koszarowej oraz szkoleniowej, a także zapewnią wsparcie i zabezpieczenie wojsk operacyjnych na wymaganym poziomie.

Ppłk Zdzisław Świnarski, dowódca 16 Tczewskiego Batalionu Saperów, nie chce komentować sprawy.- Nie jestem upoważniony do oceny, czy to dobry, czy też zły pomysł - stwierdza krótko.
Bardziej rozmowni są za to lokalni samorządowcy. Uważają, że jednostka jest dobrze przygotowana do zadań, stąd należy ją pozostawić. - Przemawia za tym bardzo dobra poligonowa baza szkoleniowa po obu stronach Wisły, gdzie corocznie szkolą się saperzy Wojska Polskiego na przykład z wysadzania zatorów lodowych - napisali w specjalnym liście do ministra obrony i szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego samorządowcy z Tczewa. - Ponadto obiekty kwaterunkowe i magazynowe batalionu są w dobrym i bardzo dobrym stanie.

Włodzimierz Mroczkowski - były dowódca tej jednostki, a obecnie przewodniczący Rady Miejskiej w Tczewie - dodaje, że saperzy nie tylko usuwają niebezpieczne znaleziska, ale również mają olbrzymie znaczenie w zabezpieczeniu mieszkańców przed powodzią. Chodzi tu o pomorski odcinek Wisły.

Nieoficjalnie mówi się, że rząd, łącząc wojskowe komórki, szuka oszczędności. Z kolei inwestorzy mają chrapkę na działkę, na której to obecnie znajduje się tczewska jednostka. Kilkakrotnie do miejscowego ratusza kierowano propozycje, by na placu apelowym... wybudować supermarket.
Tczew to nie jedyne miasto na Pomorzu, które opuścić ma armia. Jednostka Wojskowa 1300, czyli 49 Pułk Śmigłowców Bojowych z Pruszcza Gdańskiego, będzie zlikwidowana. Decyzję w tej sprawie podjął już Sztab Generalny. Oficjalnym powodem jest zapewnienie "optymalnej dostępności sił i środków w czasie reagowania kryzysowego na terytorium państwa" oraz "optymalizacja systemu dowodzenia". Jaki los czeka lotnisko w Pruszczu Gd., gdy znikną z niego wojskowi?

- Najlepszym wyjściem byłoby zostawienie dobrego pasa startowego na potrzeby rozwijającego się dynamicznie lotnictwa cywilnego i aeroklubu - powiedział Waldemar Dowgiert, emerytowany pilot śmigłowców wojskowych. - Pruszczańskie lotnisko znajduje się w takim miejscu, gdzie pogoda niesprzyjająca do lądowań zdarza się niezmiernie rzadko. Mgły praktycznie nie występują na naszym terenie, nawet gdy całkowicie zalegają w Rębiechowie i w Babich Dołach. Do takiego rozwiązania zachęca też bliskość Gdańska oraz dobre skomunikowanie z Trójmiastem.
Więcej na ten temat będzie wiadomo być może jeszcze w tym tygodniu, bowiem na rozmowy do Sztabu Generalnego w Warszawie wybiera się burmistrz Pruszcza Gdańskiego.

Samorządowcy z Tczewa piszą list do MON i sztabu
Rząd likwiduje u nas jednostki z oszczędności

Na razie armia zostaje w Elblągu

W Elblągu od lipca dużo mówi się o planach MON, zakładających przeniesienie 13 Pułku Przeciwlotniczego do oddalonej o ponad 200 km Gołdapi.

Pułk stacjonuje w Elblągu od ponad 50 lat, służy w nim ok. tysiąca żołnierzy. W ostatnich latach Wojskowa Agencja Mieszkaniowa wybudowała dla nich sto mieszkań, kolejne mają być oddane w bieżącym roku. Przeciwko decyzji MON-u opowiedzieli się elbląscy parlamentarzyści.

List do ministra Bogdana Klicha wystosował również Henryk Słonina, prezydent Elbląga. Jego zdaniem, za pozostaniem jednostki w Elblągu przemawiają argumenty społeczno-ekonomiczne. Budynki, w których stacjonuje pułk, zostały niedawno wyremontowane i zmodernizowane. Doskonała jest też baza logistyczna jednostki z bardzo dobrymi połączeniami kolejowymi oraz pobliskim lotniskiem w Malborku. Przeniesienie pułku do Gołdapi wiązałoby się też z utratą pracy przez elblążan pracujących w jednostce. Czy ostatecznie 13 Pułk Przeciwlotniczy pozostanie w Elblągu? Do końca 2012 roku raczej na pewno.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Z
Znafca

"Jeśli saperzy znikną z Pomorza, trzeba będzie szukać pomocy w Braniewie lub... Stargardzie Szczecińskim."
A Stargard to niby nie Pomorze mam rozumieć?

B
Bomba

Bez saperów z Tczewa? To ciekawe kto teraz przyjedzie jak w Gdańsku, albo Pruszczu znajdzie się kolekcjoner amunicji, albo dzieci wykopią jakieś niewypały? Będzie trzeba czekać na przyjazd specjalistów z Braniewa, albo Starogardu Szczecińskiego? Przecież w obu przypadkach to grubo ponad 100 km. Wątpię, że groźne niewypały będą aż tak tolerancyjne i poczekają na sapera dłużej niż dotychczas. Co więcej nasz region jest pełny starych pocisków. Musimy mieć saperów zdecydowanie bliżej...

Dodaj ogłoszenie